Forum Medicus Veterinarius Strona Główna Medicus Veterinarius

 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Osobliwości prawne zawodu naszego.
Idź do strony 1, 2, 3  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Medicus Veterinarius Strona Główna -> Forum główne
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Włodek Szczerbiak
Administrator


Dołączył: 02 Wrz 2005
Posty: 1288
Skąd: Ciechocinek

PostWysłany: 28 Paź 2017, 10:15    Temat postu: Osobliwości prawne zawodu naszego. Odpowiedz z cytatem

Tylko co, nasza Rada (Krajowa zresztą), w swojej mądrości zechciała wydać „opinię prawną” w sprawie sterylobusów. Takoweż pojazdy weszły do historii naszego zawodu, jako sprzęt lekarzy dziko grasujących po terenach tradycyjnie obsługiwanych przez stacjonarne lecznice. Przyjeżdża taki sterylobus, nagłaśnia niczym cyrk – prowadzenie sterylizacji psów i kotów w promocyjnych cenach, w warunkach zapewniających zwierzętom komfort i przeżycie. Ceny są promocyjne, cokolwiek by to miało znaczyć.
Zasiedziałych lekarzy uprawiających zwód w sposób tradycyjny, niczym ten stacjonarny telefon, niemobilnie – bardzo taka sytuacja denerwuje, bo mobilny sterylobus nie tylko wybiera, co ciekawsze kąski, ale na dodatek odjeżdża, kiedy trzeba świadczyć jakąś pomoc pooperacyjną.
Rolą Izby jest dbanie o stanowiska pracy swoich członków. Z tym, że ci członkowie są bardzo rozmaici. Są legaliści i oportuniści, a Izba ma scalać. „Opinia prawna”, jaką na swoim portalu przytoczyła nasza krajówka nie odwołuje się do jakichkolwiek paragrafów, wspomina zaledwie o dwóch faktach prawnych – wysokości pomieszczenia, w którym odbywają się weterynaryjne gusła i konieczności właściwego zagospodarowania odpadów poprodukcyjnych. Pod „opinią” nikt też nie zechciał się podpisać… Z praktycznego punktu widzenia – taki mobilny punkt sterylizacyjny stanowi problem nawet w razie konieczności przeprowadzenia w nim kontroli sprawdzającej rozmaite ustawowe parametry. Największy problem polega na tym, że – trzeba go dogonić. Pozostałe kwestie dałoby się jakoś ponaciągać do potrzeb stacjonarnych członków Izby. Niemniej kłopot jest zasadniczy.
Ten sterylny i mobilny punkt zabiegowy z drugiej strony nie jest czymś nowym, odkrywczym wynalazkiem. Swego czasu walkę z rozbiorami i germanizacją, za pomocą podobnego wozu, wprawdzie o napędzie na sieczkę, a nie olej skalny - prowadził niejaki Drzymała. Ten gość zaistniał nie tylko w zaborczej administracji, prasie, ale po latach jako weterynaryjny sterylobus wrócił do łask w postaci dumnej pieśni Jana Pietrzaka:
Zrzucał uczeń portret cara,
Ksiądz Ściegienny wznosił modły,
Opatrywał wóz Drzymała,
Dumne wiersze pisał Norwid.
I kto szablę mógł utrzymać
Ten formował legion, wojsko.
Żeby Polska, żeby Polska.....
Można, więc w odpowiedzi na żądania komilitonów – odwołać się do doświadczeń chyba najlepszej na świecie administracji pruskiej. A te doświadczenia, naszej Radzie to dobrze nie wróżą…


Ostatnio zmieniony przez Włodek Szczerbiak dnia 28 Paź 2017, 20:15, w całości zmieniany 4 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Włodek Szczerbiak
Administrator


Dołączył: 02 Wrz 2005
Posty: 1288
Skąd: Ciechocinek

PostWysłany: 28 Paź 2017, 10:17    Temat postu: Rzecz się działa dawno, dawno temu. Bardzo dawno... Odpowiedz z cytatem

Protokół z kontroli zakładów leczniczych.

Działo się to bodajże łońskego roku. Dzionek naonczas był piękny. Wiatr potargał chmurki na niebie i zza mglistych tumanów ukazało się słońce. Cały świat mokry i spłakany, a drogi schlapane błotem z ciągnikowych kół. Natomiast mające opaść liście, czy to dzięki słońcu, czy po niedawnym deszczu – jarzyły się wszelkimi barwami jesieni. Dżdżyste opary ulotniły się dzięki słonecznym promieniom, albo pod wpływem porywów wichru. Mimo niezbyt atrakcyjnego świtu, nastał piękny dzień, aura zdawała się wydobywać z ziemi układającej się do zimowego snu jej najpiękniejsze atrybuty. Czy zima będzie sroga, a może tylko zwykła chlapa, jak to od wielu już poprzednich lat? Trudno odpowiedzieć na takie pytanie, wszak cała gromada naukowców, wspierana kosmicznym sprzętem i gigantycznymi komputerami, wywróżyła na dzień dzisiejszy orkan z porywami wichru gotowymi unosić dachy i wyrywać drzewa razem z korzeniami. A stało się, jak zwykle – bo nauka nauką, a wiatry najwyraźniej mają własną politykę aerodynamiczną.
Andrzejowi i mi przypadł „zaszczyt i obowiązek” dopełnić wymogów ustawy o zawodzie lekarza weterynarii, czyli dokonać przeglądu „weterynaryjnych zakładów leczniczych” w pewnym pięknym powiecie. Tereny swoimi walorami skłoniły zamieszkujących je rolników do zajęcia się hodowlą świń. Spowodowało to, że okoliczne gabinety weterynaryjne automatycznie przystosowały się do potrzeb i oczekiwań mieszkańców. Nie zawsze może współgrało to z literą przepisów utworzonych przez tęgie głowy naszego zawodu. Tęgie – ale zajmujące się leczeniem piesków w wielkich aglomeracjach. Może i dlatego właśnie nam, doświadczonym terenowcom, przyszło wizytować te „zakłady” do leczenia zwierząt. Specyfika zawodu powoduje, że świnia do gabinetu przychodzi bardzo, ale to bardzo rzadko. W związku z powyższym gabinet lekarza zajmującego się leczeniem świń, albo i bydła musi być ukształtowany odrobinę inaczej niż klinika dla chomików, albo papużek. Niemniej są pewne kardynalne zasady, które do pewnego stopnia upodabniają do siebie wszelkie tego typu przedsięwzięcia. Pierwszym z nich jest oznakowanie, dla całego kraju jednolite w kształcie i kolorze. I to właśnie wyróżnia naszą profesję. Są też i jeszcze inne, rozliczne wymogi, które muszą spełniać nasze gabinety, kliniki. Niemniej zasada jest jedna, tak zwane punkty kardynalne – muszą być spełnione. Stąd wynika ten „zaszczyt i obowiązek” sprawdzenia, potwierdzenia, skorygowania stanu rzeczywistego tak, żeby nie porywy orkanu, a ludzka myśl kształtowały wygląd naszych „wolnozawodowych” praktyk.
Właściwie, to w związku z tym, że w terenie pracują wyłącznie najtwardsi lekarze, wręcz entuzjaści survivalu, doskonale obznajomieni z potrzebami zawodu, zwierząt, hodowców – kontrola ze strony Izby stanowi formalność. Czasem może trzeba przypomnieć o jakichś zapomnianych wśród zrytych błotnistych dróg przepisach, spajających komilitonów w jeden organizm. Każdy gabinet jest inny, każdy lekarz weterynarii pracuje w innym otoczeniu, z innymi ludźmi i przypadkami. Każdy musi się samodzielnie utrzymać. Izba ma łączyć, spajać, a także chronić weterynarię przed osobami postronnymi, uzurpującymi sobie glorię znawców naszego zawodu.
Objazd gabinetów wśród takiej scenerii, wśród takich lekarzy stanowi przyjemność. Owszem, bywa że tu i ówdzie należy o czymś przypomnieć, coś zasugerować, ale najczęściej jest to jak rozmowa takich, co mogliby razem konie kraść. Są, wprowadzone administracyjnym nakazem bezduszne listy, które trzeba wypełnić krzyżykami, ptaszkami czy temu podobnymi znaczkami. Te nasze znaczki stanowią urzędowe potwierdzenie, że kontrolowany zakład spełnia wymogi bycia podobnym do innych. W zasadzie można by było te arkusze wypełnić i bez wyjeżdżania w teren. Niemniej wypada się pokazać koleżankom, kolegom, którzy mogą się nam pochwalić, że radzą sobie w trudnej materii, nie tylko z chorymi zwierzętami, ale i z bezdusznymi przepisami zdążającymi do jakiejś unifikacji wszystkiego i wszystkich. Są tacy, co radzą sobie bez zarzutu, niektórych trzeba wspomóc dobrym słowem, albo wyjaśnieniem. Niemniej, jak to w przyrodzie, czasami trafiają się dysonanse.
Właściwie, to nic nie zapowiadało, że ten gabinet okaże się być jakiś inny. Wprawdzie może był zbyt skromnie oznakowany, bo tylko samą zieloną literą „V” i kartką, mówiącą w jakie dni są otwarte drzwi do pomieszczeń znajdujących się za nimi, ale to taki szczegół do szybkiego skorygowania. Do pewnego zastopowania w naszym pędzie kontrolnym sprowokowała nas postawa lekarza, który otworzył drzwi.
- Słucham panów?
- Dzwoniliśmy wcześniej do pana doktora, że przyjedziemy, jesteśmy wydelegowani z Izby okręgowej do przeglądu gabinetów…
- Mieliście być wcześniej!
- Dzwoniliśmy, że jest objazd, że w jednym z gabinetów musieliśmy trochę dłużej posiedzieć, żeby wyjaśnić kilka kwestii…
- Proszę wejść.
Taak. Zwykle tego nie muszę robić, bo jak ja, albo Andrzej nie znamy któregoś lekarza, to ten lekarz raczej na pewno zna nas, tyle już lat bawimy się w te klocki. Tutaj natomiast obie opcje najwyraźniej nie zadziałały…
- Proszę, doktorze – to jest upoważnienie do kontroli gabinetu, podpisane przez prezesa naszej izby. – podałem młodzieńcowi dokument.
Młody lekarz obejrzał dokument, popatrzył z pewnym zakłopotaniem po ścianach, oknach i doszedł do wniosku, że może to i prawda. Albo i nie! W zasadzie mógł poprosić nas o dowody osobiste, których numery figurowały z upoważnieniu, najprawdopodobniej jednak doszedł do wniosku, że albo się zgadzają, albo jest wpuszczany w tak totalny kanał, że jego wiedza zawodowa tego absolutnie nie obejmuje. Andrzejowi i mi było to w sumie obojętne. Popatrzyliśmy na siebie zupełnie obojętny wzrokiem. Ani nas to ziębiło, ani parzyło, zawsze przecież mogliśmy sięgnąć po te dokumenty, ale jako stare łyse konie, uważaliśmy (poniekąd słusznie), że swój powinien wyczuć swojaka. Nikt nie wie, jak to się dzieje, ale swojego poznajemy natychmiast. Fakt, nie zawsze sprawdza się to w odniesieniu do świeżaków, ale to oni od nas pewnych rzeczy się mają uczyć, a nie odwrotnie…
- Hm, dobrze. To czego panowie chcecie?
- Czy moglibyśmy gdzieś usiąść?
- No, to tak. Proszę tu jest jedno krzesło, zaraz podam drugie. – pan doktor zmaterializował spod szpargałów i drugie krzesło.
- Pan z nami nie usiądzie? – zapytałem i – zaraz tego pożałowałem, bo pomyślałem, że może ten lekarz jeszcze się nie dorobił trzeciego krzesła i niepotrzebnie wpędzam go w zakłopotanie.
- Ja pozostanę na stojąco, będę panom dostarczał potrzebne materiały. – wybrnął z kłopotu.
Obaj z Andrzejem rozłożyliśmy swoje dokumenty. Andrzej – listę kontrolną, a ja protokół z kontroli zakładu. W zasadzie, jak to starzy fachowcy, już wiedzieliśmy, co nam przyjdzie napisać, ale trzeba było pokazać młodemu adeptowi naszego rzemiosła, skąd ta nasza wiedza wynika. I tylko dlatego Andrzej zaczął odczytywać na głos poszczególne punkty listy kontrolnej. W większości wszystko grało, ale najlepsze zostawiliśmy sobie na zakąskę.
- Lampa bakteriobójcza, czy jest? – rzucił Andrzej.
- Nie, nie potrzebna, bo nie przyjmuję tu zwierząt. Wcale!
- Czyli nie ma lampy?
- Nie nie ma, tylko nie dotyczy! Sam wiem, że mi do niczego nie jest potrzebna!
- Panie doktorze, to jest obowiązek statutowy. Ten punkt nie podlega dyskusji. Proszę powiedzieć, czy ma pan sterylizator do narzędzi?
- Nie, nie jest mi potrzebny, bo używam jednorazówek!
- Aha. A niech mi pan powie, czy kastruje pan świniaki?
- Czasami tak.
- Skalpelem?
- Nie, ostrzami jednorazowymi.
- Rozumiem, doskonale. Z metalowym trzonkiem?
- No, tak.
- Więc, gdzie go pan sterylizuje, ten trzonek? W garnku z ziemniakami?
- Nie, nie, no nie wiem…
- Więc i ten punkt musi pan uzupełnić.
W zasadzie, gdybyśmy trafili na starego indyka, ten by mógł spojrzeć na nas i mrużąc oczy stwierdzić, że sterylizator jest w naprawie. Fakt, że i na takie wisty mieliśmy przygotowane oklepane kontry, ale w tym akurat wypadku nie musieliśmy się aż tak wysilać.
- A proszę pokazać zgodę na posiadanie leków psychotropowych. – poprosił Andrzej.
- Oto ona. – podał dokument wyraźnie drżącymi rękoma.
- Świetnie, a gdzie jest metalowa, zamykana na kluczyk kasetka do przechowywania tych lekarstw?
- No, nie mam jej.
- Ta zgoda została wydana razem ze zobowiązaniem pana do posiadania takiej kasetki! Prawda?
- A, wiem, mam taką, ale muszę ją przynieść.
- Proszę doktorze, poczekamy.
Młody lekarz zakręcił się niezdecydowanie. – Ale musiałbym po nią pójść…
- Proszę, niech pan ją przyniesie.
- To muszę panów tu zostawić samych…
- No tak, proszę więc iść, poradzimy sobie.
Opanowanie mojego kolegi było zaiste niebiańskie.
- Ale… No, nie wiem… Czy mogę was tu samych…
Andrzej popatrzył na mnie, ja na Andrzeja. Tyle lat w tej branży, a takiego przypadku jeszcze nie spotkaliśmy. Żeby kolega po fachu traktował nas, jak złodziei? No, może to nie do końca tak, może tylko zwyczajnie nie wiedział, czy nie przyczepimy się do tego, że zostawił obcych ludzi z lekarstwami dla świń? Co sobie myślał, to i myślał, ale wyszło jak wyszło…
Właściwie, to nawet otwierałem usta, żeby uspokoić kontrolowany podmiot, że wcale nie jesteśmy złodziejami, jak on sobie myśli. W czas jednak zauważyłem uspokajające drgnięcie brwi Andrzeja. Ktoś inny pewnie by tego i nie zauważył, ale jak wspomniałem – w tym fachu jesteśmy nie od dziś.
- O, zaraz tu poproszę mamę! – znalazł rozwiązanie.
W tym momencie wszedł ojciec kierownika gabinetu. Zakrzątnął się po pokoju i coś nam powiedziało, że to też lekarz. Wszyscy trzej, czyli Andrzej, ojciec i ja natychmiast wiedzieliśmy, że sytuacja jest opanowana, pod kontrolą. Wiadomo, formalności formalnościami, a narybek trzeba edukować, choćby wpuszczając do głębokiej wody. Raz i dwa stało się logiczne, co trzeba uzupełnić w gabinecie, z czym można sobie dać spokój. Nikt nikomu też nie musiał tłumaczyć, o co tak do końca chodziło w zaistniałej sytuacji. Trzy łyse konie popatrzyły sobie w oczy – i wszystko stało się jasne. Czy to przyniosło komukolwiek z nas ulgę? Śmiem wątpić. Dostaliśmy za to bagaż do przemyśleń. Całkiem duży bagaż.


Ostatnio zmieniony przez Włodek Szczerbiak dnia 28 Paź 2017, 20:03, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Szymon Moniuszko



Dołączył: 29 Sty 2010
Posty: 140
Skąd: PL

PostWysłany: 28 Paź 2017, 16:12    Temat postu: tak już mamy, że prawem nam niewygodnym pogardzamy Odpowiedz z cytatem

Cytat:
„Opinia prawna”, jaką na swoim portalu przytoczyła nasza krajówka nie odwołuje się do jakichkolwiek paragrafów, wspomina zaledwie o dwóch faktach prawnych – wysokości pomieszczenia, w którym odbywają się weterynaryjne gusła i konieczności właściwego zagospodarowania odpadów poprodukcyjnych. Pod „opinią” nikt też nie zechciał się podpisać…

Dwa fakty, no, dwa i pół:
po pierwsze: w strukturach krajówki nie ma biura prawnego - jest instytucja obsługi prawnej. Ot, jedna z wielu nieścisłości, w końcu derektor bjura bierze pieniądze za bycie dyrektorem, takiż to przywilej takich stanowisk,
po drugie: za obsługę prawną (na podstawie informacji ze strony www krajówki) odpowiada mecenas Elżbieta Barcikowska-Szydło oraz radca prawny Bartosz Niemiec; jako kuriozum samorządowo-antysamorzadowe należy dodać funkcję/stanowisko doradcy prawnego biura rzecznika odpowiedzialności zawodowej Macieja Zielińskiego.
Które z tych osób odpowiadają za tę opinię prawną - nie sposób zgadnąć. Można tez próbować zgadnąć, czy wiadomości dotyczące tejże opinii należy rozciągnąć na wszelkie świadczenie usług poza zakładem leczniczym dla zwierząt - wszak jak cesarka u Limousine'a to poważny zabieg operacyjny, który powinien odbywać się na sali operacyjnej (której nota bene nie ma w wymogach dotyczących gabinetów lekarskich).
Pisemko to dotyka dość ważkiej kwestii, która przez korporację weterynaryjną oraz instytucje kontrolne jest namiętnie lekceważona, tj. nielegalny przewóz odpadów weterynaryjnych po czynnościach lekarsko-weterynaryjnych poza ZLZ. Tylko czekać, aż biedne państwo polskie znajdzie sobie źródło dochodu w postaci kar administracyjnych nakładanych na nieprzystosowaną weterynarię.
_________________
Veterinaria: vanitas vanitatum, et omnia vanitas
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Włodek Szczerbiak
Administrator


Dołączył: 02 Wrz 2005
Posty: 1288
Skąd: Ciechocinek

PostWysłany: 28 Paź 2017, 20:21    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

"Sejmowa podkomisja stała do spraw rynku pracy przegłosowała poprawkę, która wykreśliła zakłady lecznicze dla zwierząt z „ustawy o ograniczeniu handlu w niedzielę”. Projekt trafi teraz do dalszych prac parlamentarnych."

I po co? Po co nasza Izba w tym palce maczała? Już, już myślałem, że będę miał wolne niedziele...
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Włodzimierz Sławecki



Dołączył: 15 Kwi 2011
Posty: 190

PostWysłany: 29 Paź 2017, 00:47    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Rolling Eyes Question Miałem zapytanie o pewną osobliwość, ale zrezygnowałem. Zbyt późno jest, a i tak znam odpowiedź: "handel jest handel".
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Włodek Szczerbiak
Administrator


Dołączył: 02 Wrz 2005
Posty: 1288
Skąd: Ciechocinek

PostWysłany: 31 Paź 2017, 10:56    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Oto rozporządzenie (do stosowania "wprost"), jakie nam wypichciła Bruksela. Ma zacząć obowiązywać od 14 grudnia 2019r

http://eur-lex.europa.eu/legal-content/PL/TXT/?uri=CELEX%3A32017R0625


ROZPORZĄDZENIE PARLAMENTU EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2017/625

z dnia 15 marca 2017 r.

w sprawie kontroli urzędowych i innych czynności urzędowych przeprowadzanych w celu zapewnienia stosowania prawa żywnościowego i paszowego oraz zasad dotyczących zdrowia i dobrostanu zwierząt, zdrowia roślin i środków ochrony roślin, zmieniające rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady


Artykuł 18

Przepisy szczególne dotyczące kontroli urzędowych i działań podejmowanych przez właściwe organy w związku z wytwarzaniem produktów pochodzenia zwierzęcego przeznaczonych do spożycia przez ludzi

1. Kontrole urzędowe przeprowadzane w celu weryfikacji zgodności z przepisami, o których mowa w art. 1 ust. 2 niniejszego rozporządzenia, w odniesieniu do produktów pochodzenia zwierzęcego przeznaczonych do spożycia przez ludzi, obejmują weryfikację zgodności z wymogami określonymi – stosownie do sytuacji – w rozporządzeniach (WE) nr 852/2004, (WE) nr 853/2004, (WE) nr 1069/2009 oraz (WE) nr 1099/2009.
2. Kontrole urzędowe, o których mowa w ust. 1, przeprowadzane w odniesieniu do produkcji mięsa obejmują:
a)
badanie przedubojowe przeprowadzane w rzeźni przez urzędowego lekarza weterynarii, któremu w kwestiach selekcji wstępnej zwierząt mogą pomagać przeszkoleni w tym celu urzędowi pracownicy pomocniczy;
b)
w drodze odstępstwa od lit. a), w odniesieniu do drobiu i zajęczaków, badanie przedubojowe przeprowadzane przez urzędowego lekarza weterynarii, pod nadzorem urzędowego lekarza weterynarii lub, w przypadku gdy zastosowano wystarczające zabezpieczenia, na odpowiedzialność urzędowego lekarza weterynarii;
c)
badanie poubojowe przeprowadzane przez urzędowego lekarza weterynarii, pod nadzorem urzędowego lekarza weterynarii lub, w przypadku gdy zastosowano wystarczające zabezpieczenia, na odpowiedzialność urzędowego lekarza weterynarii;
d)
przeprowadzane przez urzędowego lekarza weterynarii, pod nadzorem urzędowego lekarza weterynarii lub, o ile zastosowano wystarczające zabezpieczenia, na jego odpowiedzialność inne kontrole urzędowe w rzeźniach, zakładach rozbioru i zakładach obróbki dziczyzny, w celu zweryfikowania spełniania wymogów mających zastosowanie do:
(i)
higieny produkcji mięsa;
(ii)
obecności pozostałości weterynaryjnych produktów leczniczych i zanieczyszczeń w produktach pochodzenia zwierzęcego przeznaczonych do spożycia przez ludzi;
(iii)
audytów dobrej praktyki higienicznej oraz procedur opartych na HACCP;
(iv)
badań laboratoryjnych mających na celu wykrycie odzwierzęcych czynników chorobotwórczych i chorób zwierząt oraz weryfikację zgodności z kryteriami mikrobiologicznymi określonymi w art. 2 lit. b) rozporządzenia Komisji (WE) nr 2073/2005 (54);
(v)
postępowania z produktami ubocznymi pochodzenia zwierzęcego i materiałami szczególnego ryzyka oraz ich usuwania;
(vi)
zdrowia i dobrostanu zwierząt.
3. Właściwy organ może, na podstawie analizy ryzyka, zezwolić, by personel rzeźni – w zakładach dokonujących uboju drobiu lub zajęczaków– pomagał w wykonywaniu zadań związanych z kontrolą urzędową, o których mowa w ust. 2, lub – w zakładach dokonujących uboju innych gatunków zwierząt – wykonywał konkretne zadania w zakresie pobierania próbek i badań związanych z tą kontrolą, pod warunkiem że ten personel:
a)
działa niezależnie od personelu produkcyjnego rzeźni;
b)
został odpowiednio przeszkolony do wykonywania tych zadań; oraz
c)
wykonuje te zadania w obecności urzędowego lekarza weterynarii lub urzędowego pracownika pomocniczego i zgodnie z ich poleceniami.
4. W przypadku gdy podczas kontroli urzędowej, o której mowa w ust. 2 lit. a) i c), nie wykryto żadnych uchybień, które powodowałyby, że mięso nie będzie nadawało się do spożycia przez ludzi, domowe zwierzęta kopytne, zwierzęta dzikie utrzymywane w warunkach fermowych inne niż zajęczaki i duża zwierzyna łowna są opatrywane znakiem jakości zdrowotnej przez urzędowego lekarza weterynarii, pod nadzorem urzędowego lekarza weterynarii lub na jego odpowiedzialność, lub, zgodnie z warunkami określonymi w ust. 3, przez personel rzeźni.
5. Urzędowy lekarz weterynarii ponosi odpowiedzialność za decyzje podjęte w wyniku kontroli urzędowych, o których mowa w ust. 2 i 4, nawet jeżeli wykonanie danej czynności zlecił urzędowemu pracownikowi pomocniczemu.
6. W celu przeprowadzenia kontroli urzędowej, o której mowa w ust. 1, w stosunku do żywych małży, właściwe organy klasyfikują obszary produkcji i obszary przejściowe.
7. Komisja przyjmuje zgodnie z art. 144 w celu uzupełnienia niniejszego rozporządzenia akty delegowane dotyczące szczegółowych zasad przeprowadzania kontroli urzędowych, o których mowa w ust. 2–6 niniejszego artykułu, określających:
a)
kryteria i warunki umożliwiające ustalenie, w drodze odstępstwa od ust. 2 lit. a), kiedy badanie przedubojowe w niektórych zakładach dokonujących uboju zwierząt może zostać przeprowadzone pod nadzorem lub na odpowiedzialność urzędowego lekarza weterynarii, o ile takie odstępstwa nie wpływają na realizację celów niniejszego rozporządzenia;
b)
kryteria i warunki umożliwiające ustalenie kiedy, w odniesieniu do drobiu i zajęczaków, zapewniono wystarczające zabezpieczenia, by badanie przedubojowe w ramach kontroli urzędowej, o którym mowa w ust. 2 lit. b), było przeprowadzane na odpowiedzialność urzędowego lekarza weterynarii;
c)
kryteria i warunki umożliwiające ustalenie, w drodze odstępstwa od ust. 2 lit. a), kiedy badanie przedubojowe może zostać przeprowadzone poza rzeźnią w przypadku uboju z konieczności;
d)
kryteria i warunki umożliwiające ustalenie, w drodze odstępstwa od ust. 2 lit. a) i b), kiedy badanie przedubojowe może zostać przeprowadzone w gospodarstwie pochodzenia;
e)
kryteria i warunki umożliwiające ustalenie kiedy zapewniono wystarczające zabezpieczenia, by badanie poubojowe i działania audytowe w ramach kontroli urzędowej, o których mowa w ust. 2 lit. c) i d), były przeprowadzane na odpowiedzialność urzędowego lekarza weterynarii;
f)
kryteria i warunki umożliwiające ustalenie, w drodze odstępstwa od ust. 2 lit. c), kiedy w przypadku uboju z konieczności, badanie poubojowe jest przeprowadzane przez urzędowego lekarza weterynarii;
g)
kryteria i warunki umożliwiające ustalenie, w odniesieniu do przegrzebkowatych, ślimaków morskich i strzykw, w drodze odstępstwa od ust. 6, kiedy nie klasyfikuje się obszarów produkcji i obszarów przejściowych;
h)
szczególne odstępstwa dotyczące renifera tundrowego Rangifer tarandus tarandus, pardwy mszarnej Lagopus lagopus i pardwy górskiej Lagopus mutus umożliwiające kontynuację utrwalonych lokalnych zwyczajów i tradycji, o ile takie odstępstwa nie wpływają na realizację celów niniejszego rozporządzenia;
i)
kryteria i warunki umożliwiające ustalenie, w drodze odstępstwa od ust. 2 lit. d), kiedy kontrola urzędowa w zakładach rozbioru mięsa może zostać przeprowadzona przez pracowników wyznaczonych w tym celu przez właściwe organy i odpowiednio przeszkolonych;
j)
szczegółowe wymogi minimalne dotyczące personelu właściwych organów, urzędowego lekarza weterynarii i urzędowego pracownika pomocniczego, by zapewnić odpowiednie wykonywanie przez nich ich zadań określonych w niniejszym artykule, w tym szczegółowe wymogi minimalne dotyczące szkoleń;
k)
właściwe wymogi minimalne dotyczące szkoleń pracowników rzeźni pomagających przy wykonywaniu zadań związanych z kontrolami urzędowymi i innymi czynnościami urzędowymi zgodnie z ust. 3.
8. Komisja, w drodze aktów wykonawczych, przyjmuje przepisy dotyczące jednolitych praktycznych rozwiązań dotyczących przeprowadzania kontroli urzędowych, o których mowa w niniejszym artykule, odnoszące się do:
a)
szczególnych wymogów dotyczących przeprowadzania kontroli urzędowych oraz jednolitej minimalnej częstotliwości tych kontroli urzędowych, uwzględniając szczególne zagrożenia i rodzaje ryzyka istniejące w związku z poszczególnymi produktami pochodzenia zwierzęcego i różnymi procesami, jakim podlegają, w przypadku gdy minimalny poziom kontroli urzędowej jest niezbędny, by zareagować na znane jednolite zagrożenia i ryzyka stwarzane przez produkty pochodzenia zwierzęcego;
b)
warunków klasyfikacji i monitorowania sklasyfikowanych obszarów produkcji żywych małży i obszarów przejściowych;
c)
przypadków, w których właściwe organy w związku z konkretnymi przypadkami braku zgodności mają zastosować co najmniej jeden ze środków, o których mowa w art. 137 ust. 2 i w art. 138 ust. 2;
d)
praktycznych rozwiązań co do badań przedubojowych i poubojowych, o których mowa w ust. 2 lit. a), b) i c), w tym jednolitych wymogów koniecznych do zapewnienia wystarczających zabezpieczeń, gdy kontrole urzędowe są przeprowadzane na odpowiedzialność urzędowego lekarza weterynarii;
e)
wymogów technicznych dotyczących znaku jakości zdrowotnej i praktycznych rozwiązań co do jego stosowania;
f)
szczególnych wymogów dotyczących przeprowadzania kontroli urzędowych oraz jednolitej minimalnej częstotliwości tych kontroli urzędowych w odniesieniu do mleka surowego, produktów mlecznych i produktów rybołówstwa, w przypadku gdy minimalny poziom kontroli urzędowej jest niezbędny, by zareagować na znane jednolite zagrożenia i ryzyka stwarzane przez te produkty.
Te akty wykonawcze przyjmuje się zgodnie z procedurą sprawdzającą, o której mowa w art. 145 ust. 2.
9. Zapewniając zgodność z celami niniejszego rozporządzenia, a w szczególności z wymogami dotyczącymi bezpieczeństwa żywności, państwa członkowskie mogą przyjmować krajowe środki służące wdrożeniu projektów pilotażowych o ograniczonym zakresie i czasie trwania, aby ocenić inne praktyczne rozwiązania w zakresie przeprowadzania kontroli urzędowych odnoszących się do produkcji mięsa. O tych środkach krajowych powiadamia się zgodnie z procedurą określoną w art. 5 i 6 dyrektywy (UE) 2015/1535. Wyniki oceny przeprowadzonej za pomocą tych projektów pilotażowych przekazuje się Komisji, gdy tylko staną się dostępne.
10. Na użytek art. 30 zezwala się na przekazywanie pewnych zadań związanych z kontrolami urzędowymi, o których mowa w niniejszym artykule, osobie lub osobom fizycznym.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Lekarz Weterynarii
Gość





PostWysłany: 03 Lis 2017, 00:37    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Przeraża mnie arogancka bezczelność szanownego pana , przepraszam za wyrażenie, kolegi Szczerbiaka.Nie dorastam do kostek Szanownego Kolegi, wstyd mi i kajam się z prośbą o wybaczenie. Miałem małą nieprzyjemność z wstrętnymi ... hm..."kolegami"? z izby chcącymi zarejestrować mój "warsztat" pracy. Proces rejestracji przebiegał w następujący sposób: Pewnego pięknego, słonecznego i ciepłego dnia roku pańskiego mniej więcej 2009 około godziny 11.30 odebrałem anonimowy telefon.Mało miły męski głos, niespecjalnie radiowy, w telefonie informował mnie, iż właśnie "wielce szanowna komisja izby lekarskiej" raczyła podjechać pod mój skromny gabinet celem jego rejestracji.Zapytany zostałem przy tej okazji o powód mojej nieobecności w tym szczytnym momencie. Poinformowałem "wielce szanowną komisję izby lekarskiej",iż nie zostałem poinformowany o tym wielkim zaszczycie, oraz że nie jestem w stanie spełnić jej wymagań odnośnie mojej bytności w okolicy "wielce szanownej komisji izby lekarskiej" z powodu banalnego zgłoszenia skutkującego rozwiązaniem problemu sraczki prosiąt w gospodarstwie oddalonym circa about 18 kilometrów od siedziby ... hm nazwijmy to gabinetu. Kumaci wiedzą o co chodzi. Na moją prośbę o pewną zwłokę w dotarciu do "wielce szanownej komisji izby lekarskiej" usłyszałem, że nie ma takiej przeszkody, która zaprzepaściłaby pobyt na posterunku podczas wizyty"wielce szanownej komisji izby lekarskiej", i w takim przypadku"wielce szanowna komisja izby lekarskiej rezygnuje z przeprowadzenia kontroli(dziś nazwałbym to nawet audytem)mojego gabinetu lekarsko -weterynaryjnego na czas nie określony. Nie ukrywam, krew we mnie zagrała. jeden telefon, kilka gorzkich słów i co sie okazuje? Decyzja , jak Feniks z popiołów powstała. Pozytywna oczywiście. Od 10 lat wstydzę się tego. Nie tak wyobrażałem sobie różnego rodzaju Szczerbiaków.
Powrót do góry
Włodek Szczerbiak
Administrator


Dołączył: 02 Wrz 2005
Posty: 1288
Skąd: Ciechocinek

PostWysłany: 03 Lis 2017, 11:00    Temat postu: Miło poznać! Odpowiedz z cytatem

Panie Doktorze!

Pragę pogratulować ogromnej empatii i odwagi, jakimi się Pan wykazał występując publicznie na forum. Każdy respondent cieszy i chociaż osobiście nie miałem nigdy przyjemności Pana spotkać – chciałbym pogratulować właściwie posegregowanych priorytetów. W Pańskim gabinecie do działania najmocniej inspirują zdarzenia typu „sraczka u prosiąt”. Zdarza się. Nawiasem mówiąc - też uważam, że warto wiedzieć, z czego się chleb je.
Jest Pan wprawdzie w błędzie sądząc, że Pański gabinet został zarejestrowany przez „wstrętnych kolegów”, którzy przyjechali do Pana na kontrolę. Otóż Pana gabinet został zarejestrowany uchwałą Rady Okręgowej, a nie w wyniku kontroli. Rozumiem, że nie jest Pan ekspertem od przepisów (sam też zresztą tak mam). Niemniej w swoim tekście zdaje się Pan delikatnie sugerować czytelnikom, że komisja odwiedzająca Pana w nieodpowiednim ze względów fizjologicznych czasie (ta pamiętna sraczka) – nie przypadła Panu do gustu.

Wiedziony podziwem dla odwagi i bezkompromisowości – pokusiłem się zebrać kilka informacji o Panu, tym tajemniczym Zorro, mścicielu uciśnionych. Działa Pan zgodnie z podstawowymi zasadami wojny hybrydowej, ukryty w anonimowej mgiełce respondentów naszego portalu.
Chcę Pana ostrzec! Augustowo najwidoczniej leży hen, gdzie zawracają ptaki i z tego powodu pewnie nie dotarły do Pana najnowsze i ściśle tajne informacje o tym, że w Internecie nie da się być anonimowym. W Pańskim wypadku odszukanie hosta, zajęło mi niewiele czasu. Fakt, w Augustowie z ciekawszej infrastruktury, poza Pańskimi zabudowaniami - jest jedynie stacjonarny fotoradar, który zlokalizowałem korzystając z funkcji Street View. Natomiast gabinet weterynaryjny „Amicus” – mieści się w pobliskiej Rydzyni. Jest Pan tam, jak podaje wujek Google - samowładny! Gratulacje!
Panie Stefanie, w związku z tym, że bardzo popieram partyzantów nie podam do publicznej wiadomości Pańskiego nazwiska, ukrytego za numerem IP (może się pan wstydzi inspiracji, jakie mają na Pana wpływ). Niemniej pozdrawiam gorąco i życzę wielu, bardzo wielu inspirujących wydarzeń.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Gość






PostWysłany: 03 Lis 2017, 17:58    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Very Happy
Obecnie oglądam naszą weterynaryjną rzeczywistość z perspektywy Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej. Bardzo ciekawe doświadczenie, można zaobserwować jak koledzy stosują prawo wobec siebie, wobec innych lekarzy i jak to prawo stosują klienci wobec nas.
Z obserwacji wniosek nasuwa się jeden : Nawet tak niedoskonałe, a miejscami wręcz beznadziejne prawo lepiej jednak stosować. Wszelkie próby jego naginania kończą się źle. Nie jesteśmy tak wprawnymi jurystami, aby dokonywać takich interpretacji prawa by kończyło się to dla nas dobrze. W przeciwieństwie do adwokatów z którymi przychodzą skarżący nas klienci, zwłaszcza pouczeni wcześniej przez „uczciwą” konkurencję. Zastosowanie przepisu, choćby idiotycznego nie narazi nas na milionowe odszkodowania, jego ominięcie już tak.
Powrót do góry
Piotr Kałużny



Dołączył: 09 Maj 2004
Posty: 326

PostWysłany: 03 Lis 2017, 18:00    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Powyższy tekst jest mój. Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Incognito



Dołączył: 22 Lut 2011
Posty: 260

PostWysłany: 03 Lis 2017, 20:40    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Melduj Kubek!

- Tekst, jak tekst, ale jak rozumieć tę radość?
- Nu, a geografię studiował?
- No, nie.
- Nu, to nie zrozumiesz.
_________________
incognito
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Piotr Kałużny



Dołączył: 09 Maj 2004
Posty: 326

PostWysłany: 06 Lis 2017, 11:53    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Uśmiech dotyczy wypowiedzi Włodka
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
KarolinaFigiel
Gość





PostWysłany: 23 Lis 2017, 13:17    Temat postu: W sprawie świadczenia usług poza siedzibą ZLZ Odpowiedz z cytatem

Witam Szanownych Kolegów

Pytanie moje - z czystej ciekawości - co się dzieje z odpadami (w tym 18 02 02) powstałymi w wyniku świadczenia usług lekarsko-weterynaryjnych poza zakładem leczniczym dla zwierząt?

Wyobrażenie moje jest takie, że "wytwórca zakaźnych odpadów medycznych i zakaźnych odpadów weterynaryjnych powstałych w wyniku świadczenia usług na wezwanie jest obowiązany do bezzwłocznego dostarczenia wytworzonych odpadów do przystosowanych do tego celu pomieszczeń spełniających wymagania w zakresie magazynowania takich odpadów"

Wynika z tego, że ustawodawca w ustawie z dnia 14 grudnia 2012 r. O Odpadach przewidział taką sytuację i sposób postępowania z takimi odpadami.

Pytanie - jak to wygląda w rzeczywistości?
Powrót do góry
Gość






PostWysłany: 23 Lis 2017, 18:44    Temat postu: Re: W sprawie świadczenia usług poza siedzibą ZLZ Odpowiedz z cytatem

KarolinaFigiel napisał:
Witam Szanownych Kolegów

Pytanie moje - z czystej ciekawości - co się dzieje z odpadami (w tym 18 02 02) powstałymi w wyniku świadczenia usług lekarsko-weterynaryjnych poza zakładem leczniczym dla zwierząt?

Wyobrażenie moje jest takie, że "wytwórca zakaźnych odpadów medycznych i zakaźnych odpadów weterynaryjnych powstałych w wyniku świadczenia usług na wezwanie jest obowiązany do bezzwłocznego dostarczenia wytworzonych odpadów do przystosowanych do tego celu pomieszczeń spełniających wymagania w zakresie magazynowania takich odpadów"

Wynika z tego, że ustawodawca w ustawie z dnia 14 grudnia 2012 r. O Odpadach przewidział taką sytuację i sposób postępowania z takimi odpadami.

Pytanie - jak to wygląda w rzeczywistości?


No jak to jak? Używa się legalnego sprzętu wielorazowego użytku (każdorazowo czyszczonego i dezynfekowanego), a flaszek z lekami nie zeruje się na wyjazdach. Laughing
Powrót do góry
Włodzimierz Sławecki



Dołączył: 15 Kwi 2011
Posty: 190

PostWysłany: 25 Lis 2017, 08:44    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

W rzeczywistości? Trudno jest uogólniać. Każdy kreuje własną rzeczywistość. Pewne zasady warto jest jednak znać.

Odpady weterynaryjne – podział i postępowanie
Kategoria: Porady
Wiesz już wszystko na temat odpadów, które wytwarzasz w gabinecie?
Oto artykuł, który odpowie Ci na wszystkie pytanie związane z odpadami weterynaryjnymi.
Odpady weterynaryjne czyli powstające w związku z badaniem, leczeniem zwierząt należy odpowiednio klasyfikować , zbierać, magazynować i transportować.
Zasady postępowania z odpadami weterynaryjnymi określa Ustawa z dnia 27 Kwietnia 2001 oraz Rozporządzenie Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z dnia 1 Października 2010
Klasyfikacja odpadów weterynaryjnych:
Odpady weterynaryjne zakaźne – kod 18 02 02* – zawierają żywe mikroorganizmy lub ich toksyny, powodują choroby zakaźne u ludzi lub innych żywych organizmów.
Odpady weterynaryjne niebezpieczne – kody: 18 02 05* i 18 02 07* – zawierają substancje chemiczne,powodują choroby niezakaźne u ludzi lub zwierząt lub mogą być źródłem skażenia środowiska.
Odpady weterynaryjne pozostałę – kody: 18 02 01 , 18 02 03, 18 02 06, 18 02 08 – nie posiadające właściwości niebezpiecznych.
Odpady weterynaryjne zakaźne i niebezpieczne należy unieszkodliwić.
selektywna zbiórka  odpadów musi odbywać się w miejscu ich powstawania.
każdy Lekarz Weterynarii jest odpowiedzialny za swoje odpady i musi przestrzegać zasad ich gromadzenia opisanych w Rozporządzeniu:
Wskazówki, którę pomogą Ci uniknąć kar:
Odpady niebezpieczne (zakaźne) , z wyjatkiem odpadów o ostrych końcach i  krawędziach , zbiera się do worków jednorazowego użycia koloru czerwonego z folii polietylenowej, nieprzeźroczystych, wytrzymałych, odpornych na działania wilgoci i środków chemicznych.
Odpady niebezpieczne (zakaźne) o ostrych końcach umieszcza się w pojemnikach jednorazowego użytku, sztywnych, odprnych na działanie wilgoci oraz na przekłucie bądź przecięcie. Pojemniki powinny być umieszczane w miejscu ich powstawania
Worki należy umieszczać na stelażach lub sztywnych pojemnikach, tak aby wywinięta na szerokość około 20 cm krawędź nie uległa skażeniu.
Pojemniki lub worki mogą być wypełnione nie więcej niż do 2/3 ich objętości umożliwiając bezpieczne zapięcie.
Nie dozwolone jest otwieranie raz zamkniętych pojemników lub worków.
Pojemniki oraz worki muszą być wymieniane nie rzadziej niż co 72 h..
W przypadku uszkodzenia pojemnika lub worka należy go w całości umieścić w większym nieuszkodzonym worku lub pojemniku.
Każdy pojemnik i worek musi posiadać oznakowanie zawierające :
kod odpadów w nich przechowywanych
siedzibę wytwórcy odpadów
datę zamknięcia.
Wytworzone odpady mogą być magazynowane do 48 h ( w niektórych przypadkach do 30 dni) w przeznaczonych do tego pomieszczeniach.
/ Zaczerpnięte ze strony EPAK /
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Medicus Veterinarius Strona Główna -> Forum główne Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3  Następny
Strona 1 z 3

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group