Forum Medicus Veterinarius Strona Główna Medicus Veterinarius

 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Odblokowanie Forum.
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Medicus Veterinarius Strona Główna -> Forum główne
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość






PostWysłany: 20 Cze 2016, 23:59    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

A, skąd wiesz, że to ja?
Powrót do góry
Gość






PostWysłany: 21 Cze 2016, 07:22    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Nu, wiem.
Powrót do góry
Gość






PostWysłany: 27 Cze 2016, 07:13    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ech, moja ty słowiańska duszo! Nawet pogadać nie ma z kim. Tyle dzieje się w zawodzie, a jakby nie działo się nic.
Powrót do góry
gość
Gość





PostWysłany: 27 Cze 2016, 22:30    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

A cóż się takiego dzieje?
Powrót do góry
Włodek Szczerbiak
Administrator


Dołączył: 02 Wrz 2005
Posty: 1310
Skąd: Ciechocinek

PostWysłany: 29 Cze 2016, 08:50    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

A o czym gadać? W ramach "dobrej zmiany" chcą koniecznie zlikwidować weterynarię, dać ją w zarządzanie ludziom spoza zawodu. Toczą się też ostre walki o wprowadzenie nadzoru właścicielskiego. Ale kogo to interesuje? No kogo?
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Włodzimierz Sławecki



Dołączył: 15 Kwi 2011
Posty: 201

PostWysłany: 29 Cze 2016, 21:08    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Włodek Szczerbiak napisał:
A o czym gadać? W ramach "dobrej zmiany" chcą koniecznie zlikwidować weterynarię, dać ją w zarządzanie ludziom spoza zawodu.

Włodku, jak już gadać, to precyzyjnie. Przecież nikt nikomu nie zabrania leczyć zwierząt. Sprawa nadzoru właścicielskiego mnie akurat rzeczywiście nie interesuje.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
gosc
Gość





PostWysłany: 29 Cze 2016, 23:50    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Likwidacja weterynari / inspekcji wet./ rozpoczeła się 22.12.2010. wiec za Tuska i Sawickiego , to tak na marginesie.
Powrót do góry
Gość
Gość





PostWysłany: 11 Lip 2016, 14:56    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Dokładną datę ciężko podać, ale kierunek poszukiwania początku patologii jest właściwy.
Nadzór właścicielski? Większość nawet nie ma pojęcia o tym czym jest nadzór, a co dopiero właścicielski.
Poczekajcie jeszcze chwilkę, a obudzicie się w zupełnie innej rzeczywistości.
Zniszczyliście weterynarię, zniszczyliście inspekcję.
Ale nie ma tego złego bo przecież ZAROBILIŚCIE HAJS
Embarassed
Powrót do góry
Szymon Moniuszko



Dołączył: 29 Sty 2010
Posty: 144
Skąd: PL

PostWysłany: 11 Lip 2016, 23:42    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Dopiero będzie wesoło, gdy kolejny buraczany minister rzuci kolejną kość między psy, zgodnie ze swoją ostatnią zapowiedzią - wyebie maksymalną ilość urzędowych i ich zastąpi inspektorkami witryniarstwa, a tych zastąpią złoci technicy i inni agronomicy.
A inaugurację demontażu weterynarii higienistycznej to chyba powinno się datować nieco wcześniej, cirka 1990.


Ostatnio zmieniony przez Szymon Moniuszko dnia 11 Lip 2016, 23:46, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Włodek Szczerbiak
Administrator


Dołączył: 02 Wrz 2005
Posty: 1310
Skąd: Ciechocinek

PostWysłany: 11 Lip 2016, 23:46    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Taaa... Najlepiej, najłatwiej wskazać winnego gdzieś dalej. Sami to praktycznie nigdy nie jesteśmy niczemu winni. Była taka akcja zero tolerancji. Mimo swojej brutalności i tak dalej - pokazała ona, jak powinna wyglądać robota robiona właściwie. Zgadzam się z teorią biznesową mówiącą, że w normalnej praktyce, aby uzyskać największe efekty ekonomiczne - niekoniecznie należy robić rzeczy właściwie, ale jedynie rzeczy właściwe do zrobienia. (droga na skróty)

Procedury, niekiedy są i dobre chociaż często niepraktyczne. Postępowanie punkt po punkcie wcale nie prowadzi po ortodromie do celu. Muszę przyznać, że przestrzeganie procedur, choć nudne niczym flaki z olejem powoduje, że w zasadzie robimy nieco mniej błędów. Nieco mniej, bo często w procedurach są rzeczy pozornie do niczego nie potrzebne, a stanowiące wyłącznie osłonę wrażliwej części doktorskiego ciała. Tego typu punkty powodują, że często traktujemy je po macoszemu, natomiast - niejednokrotnie ich pominięcie wychodzi przy kontroli, albo - co gorsza w artykułach prasowych.

Tak źle i tak niedobrze. Myślę jednak, że nie tyle nieprzestrzeganie, co nieznajomość procedur powoduje tragiczne w skutkach efekty. Osoby chcące w sposób "poprawny" wykonać jakiś ślizg - patrzą, żeby wykonać go w sposób nienarażający na zarzut pominięcia procedur. Tu też pojawia się kolejny punkt - procedury często i gęsto są opracowane po dyletancku, przez osoby niemające pojęcia o czym piszą. Dopiero praktyka, liczne błędy wywołane niedopracowanymi procedurami powodują, że buble zaczynają działać lepiej.

Dla mnie złem jest arogancja władzy wynikająca zwykle z lenistwa, gdy zgłasza się kiksy w procedurach - władze często pozostawiają takie uwagi bez odpowiedzi. powoduje to totalne zniechęcenie do błędnych procedur, ba organy kontrolne prowadzą swoje postępowania w oparciu o idiotyczne zapiski, bo inaczej działać nie są w stanie. Efekt jest prosty - utrata szacunku do procedur, ślizganie się po punktach tak, żeby tylko uzyskać założone efekty bez mocniejszego narażania się na zarzuty nieprawidłowego postępowania.

Ileż to razy przestrzegamy określonych procedur, bo nie znamy lepszych, bardziej przystających do współczesnych potrzeb? Ileż to razy nasze diagnozy, leczenie opierają się na "analizie ryzyka", na szukaniu mniejszego zła, podczas gdy przestarzałe procedury, albo też nieprzystosowane do rzeczywistych potrzeb - prowadzą na manowce? Procedura procedurą, a robotę trzeba zrobić!

Patologia? Wszędzie i zawsze jest patologia. Dajcie mi podsądnego, a znajdę na niego przepis, dajcie pacjenta, a znajdę mu chorobę. W chwili, gdy jakaś dziedzina weterynarii gwałtownie rozrasta się (z różnych powodów) - powstają rozliczne nowe drogi postępowania. Niestety, często są one niewłaściwe, patologiczne - jak osądzają niektórzy. Osobiście za najgorszych uważam ortodoksów. Wszystko płynie! Płynie, zmienia się! Nic nie jest wieczne, nienaruszalne! Żadna teoria nie oprze się zmianom!

Myślę, że mimo całej naszej naukowości mamy do czynienia z czymś podobnym do doboru naturalnego. Złe drogi, prędzej lub później zostają zarzucone.

Dziś coraz częściej dzieje się tak, że wypracowane latami procedury trzeba zmieniać, bo pojawiły się lepsze rozwiązania, bo komuś (społeczeństwu) nie pasuje dotychczasowe nasze postępowanie, zmieniły się priorytety, na przykład w ciągu kilku miesięcy ubój halal stał się przestępstwem wobec zielonej nacji i naszej inspekcji, aby za jakiś czas powrócić w formie lekarza stającego podczas uboju tyłem do zarzynanych zwierząt. Czy winna temu była weterynaria? Zieloni powiedzą, że tak. A my, jak zwykle znaleźliśmy się pomiędzy młotem i kowadłem.

Proszę mi nie mówić o psuciu zawodu zawinionym przez jakąkolwiek grupę lekarzy. To "psucie" jest moim zdaniem zjawiskiem wręcz fizjologicznym, wpisanym zresztą nie tylko w nasz zawód. Popatrzmy sobie na nauczycieli - co oni wyprawiają ze szkolnictwem! Psują, prawda? A nie wiem,czy wszystkim jest znany fakt, że nieoznakowane policyjne pościgówki z wideorejestratorami - jeździły za naszymi samochodami nieprawnie przekraczając szybkość, linie ciągłe i znaki drogowe? Czy nadal mają bzdurne przepisy i procedury w tym zakresie - nie wiem. Weszła nowa technika, a procedury pozostały głęboko w lesie.

Kto więc "zniszczył weterynarię", co za oni? Obrona racji zawodowych jest niesłychanie trudnym zadaniem, szczególnie, gdy nie znajduje ona zrozumienia wśród tych, co pracują u podstaw, wśród tych, co najczęściej spotykają się z przejawami błędów, "patologii" powstających przy próbie implementacji nowego pomysłu. Te błędy należy tępić, punktować, zwalczać, ale nie metodą wzgardliwego odwrócenia się do nich tyłem. Niby - co ja mam z tym zrobić, jak mocniejsi połamali sobie na tym zęby? Co? Najlepiej zapomnieć o czymś takim i "robić swoje", robić źle i nieskorygowaną metodą psuć zawód? Kto psuje zawód? Psujemy go pospołu.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
gość
Gość





PostWysłany: 12 Lip 2016, 14:20    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Doktorze Szczerbiak....pacjent umiera, a Pan chce go leczyć nie ustalając wcześniej co mu jest?

O akcji "zero tolerancji" ostatnie co można powiedzieć to to , że była brutalna i właściwa, ale chyba nie o nią w tym wszystkim chodzi.

Dopóki nie padną słowa "przepraszam", nie zamierzam brać udziału w żadnej akcji środowiska, z którym już dawno przestałem się utożsamiać.
Poczekam spokojnie na moment, w którym sami zrozumiecie co zrobiliście z tym zawodem.

Kończąc chciałbym jeszcze raz z tego miejsca podziękować wszystkim skorumpowanym PLW, ich kolegom odwdzięczającym się za intratne zajęcia i ich wojewódzkim wspólników.
Powrót do góry
Włodek Szczerbiak
Administrator


Dołączył: 02 Wrz 2005
Posty: 1310
Skąd: Ciechocinek

PostWysłany: 12 Lip 2016, 16:06    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Szanowny Gościu!
Dalej nie bierz w niczym udziału, wszystko zrobi się samo, za Ciebie. Dalej będziesz mógł wyzywać - patrzcie, co oni zrobili z zawodem. Z zawodem, który - jak wnoszę nie jest Twój, bo piszesz, że się z nim nie utożsamiasz. Niestety masz rację - nie jesteś z nami, nie tworzysz i nie dzielisz naszego losu. Poradzimy sobie i bez Ciebie.
Ciągnij tak dalej! Dzięki temu będziesz mógł sobie narzekać do woli, bez zobowiązań. Tylko nie wiem na co ponarzekasz, skoro to już nie Twój zawód. Jak nie Twój zawód - to idź sobie swoją drogą, nic tu po Tobie.
Co do "przepraszam" - od kogo oczekujesz przeprosin? Przeprosin z jakiej to racji, skoro problemy zawodu Cibie nie obchodzą, skoro się z nimi nie utożsamiasz?
Machina jest tak skonstruowana, że udźwignie i abnegata, takiego jak choćby i Ty. Spoko, przetrwasz, prześlizgniesz się.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
gość
Gość





PostWysłany: 13 Lip 2016, 14:10    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

https://www.youtube.com/watch?v=z3cDboNvmrE

"Czasy się zmieniają, ale pan zawsze jest w komisjach"
Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Medicus Veterinarius Strona Główna -> Forum główne Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3
Strona 3 z 3

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group