Forum Medicus Veterinarius Strona Główna Medicus Veterinarius

 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Nowa instrukcja wymiennych lekarzy
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 10, 11, 12
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Medicus Veterinarius Strona Główna -> Forum główne
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Włodek Szczerbiak
Administrator


Dołączył: 02 Wrz 2005
Posty: 1335
Skąd: Ciechocinek

PostWysłany: 19 Lip 2013, 09:51    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Mam wrażenie, że podzielacie Państwo mój pogląd na mizerię naszego zawodu. Czuję się niekiedy bardzo zażenowany poziomem dyskusji, poglądami dyskutantów. Niestety, mam wrażenie, że niezależnie w jakiej grupie zawodowej byśmy się nie znajdowali, zawsze będziemy mieli do czynienia z kwiatkami. Ja za kwiatki uważam też próby odcinania się, dezawuowania wypowiedzi innych dyskutantów. Przyznaję się bez bicia, że jednego "dyskutanta" sam usunąłem, ale jego wypowiedzi były niestety bardzo przewidywalne, a jednocześnie nic nie wnoszące. Mea culpa!, że to zrobiłem.
Mam wrażenie, że osoby na pewnym poziomie społecznym powinny umożliwić wypowiedzenie się każdemu interlokutorowi. Trzeba pamiętać, że niekiedy wśród "szumu informacyjnego" trafiają się prawdziwe rodzynki, które warto umieć wychwycić.
Szanowni Koledzy! Panie doktorze Bogusz! Doktorze Aleksandrze B.! Stoicie Panowie na bardzo mocno okopanych stanowiskach. Nie twierdzę, że to źle, lub dobrze, bo sztuka wojenna dopuszcza zarówno walkę w okopach, jak i partyzantkę (obecnie nazywaną terroryzmem). Niemniej obaj Panowie zechciejcie wziąć pod uwagę inteligencję przeciwników. Warto się uczyć nawet od kogoś, kogo w danej chwili uważamy za wroga. Zarówno jedna, jak i druga strona reprezentuje jedną z dróg wiodących do jakiejś przyszłości naszego zawodu. Inaczej to widać ze szczebla osoby koordynującej działania, pragnącej wprowadzić uporządkowane ramy, a inaczej - ze strony osoby usiłującej się w tych ramach jakoś znaleźć.
Osobiście wysoko cenię obu Panów. Obaj posiadacie dużą siłę przebicia, obaj chcecie dobra naszego zwodu. Tylko, że to dobro każdy z Was rozumie inaczej...
Za lat ileś, może gdy już nas nie stanie - wyjaśni się, kto miał rację. Z drugiej strony wiadomo, że racja i "prawda" jest zawsze po stronie zwycięzcy. Pytanie - co będzie zwycięstwem? Czy zwycięstwem będzie reorganizacja weterynarii podobna do reorganizacji agronomów? Nie można zaprzeczyć, że obecna struktura organizacji wspomagających nowoczesne rolnictwo jest bardziej zaawansowana niż niegdyś. Zwycięska opcja twierdzi, że to była jedyna słuszna decyzja... Agronomówki zostały poprzerabiane na lecznice weterynaryjne, agronomowie stali się doradcami, często doradcami niemającymi nic wspólnego z fizyczną uprawą roli, ale - doradcami.
Mam wrażenie, że reorganizacja w tym zawodzie też nie odbyła się bez wielkich sporów kompetencyjnych. Osobiście jednak nie wiem nic o tych sporach, znam tylko zwycięzców. Zwycięzców mających jedyną i słuszną rację.
Nam odebrali antybiotyki paszowe. Trwają zakusy na pozostałe antybiotyki. Zostaniemy pewnie swego rodzaju doradcami. Jedyny rozwijający się we właściwym (moim zdaniem) kierunku nurtem weterynarii - jest weterynaria zwierząt towarzyszących, gdzie nadal pozostajemy lekarzami. Hodowla zwierząt i uprawa roślin to pokrewne dziedziny. I w tym zawodzie i w tym da się zastosować praktycznie identyczne rozwiązania. Nowe technologie uprawy, hodowli, poprawa efektywności. Weterynaria? A nie wystarczy nadzór właścicielski?
Którą drogą pójdziemy? Czy musimy się wzajemnie zabijać podczas marszu różnymi drogami? Mam wrażenie, że tak już jest, że dwa odgraniczone od siebie nurty ludzkie wręcz muszą się ścierać.
Czy wrogowie mogą się szanować? Czy szacunek do reprezentanta innej drogi powinien się pojawiać dopiero na starość, jak już nic nie możemy zrobić? Szacunek wyłącznie we wspomnieniach?
Doktorze Bogusz! Nadal podtrzymuję, że bardzo chętnie Pana poznam osobiście. Będziemy mieli mnóstwo do obgadania. Pewnie tak samo dużo, jak mam do obgadania z Aleksandrem B.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Cezary Bogusz



Dołączył: 15 Lut 2013
Posty: 60
Skąd: Mińsk Maz.

PostWysłany: 19 Lip 2013, 11:43    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Nic dodać nic ująć! Panie Włodku ma Pan rację. W mojej dotychczasowej pracy w zawodzie byłem w różnych miejscach. Właściwie nie wiem co to znaczy praca na uczelni i w firmie farmaceutycznej. Byłem po drugiej stronie, czyli pracowałem w firmie, która była nadzorowana m.in. przez IW ale jedna zasada była święta: bez palenia mostów. A do tej zasady można również zaliczyć postawę nie obrażania osoby będącej po drugiej stronie. Przyznaję bez bicia, był okres kiedy trzeba było podnieść głos i powiedzieć coś po męsku (choć po wystąpieniu pewnej Pani poseł nie wiem czy to powiedzenie nie straciło na znaczeniu), czasem użyć tak wrednego argumentu jakim jest argument siły a nie siła argumentu. Ale czy kogoś obrażałem lub wręcz wyzywałem. Czy ktoś po spotkaniu czuł się porównany do kogoś lub do czegoś? Gdy spotykam się z moim gronem kolegów/przyjaciół bardzo często mamy inne zdania poglądy na wiele spraw ale nikt na nikogo nie rzuca słów, które tutaj wielokrotnie czytałem. Z doświadczenia i obserwacji wiem, że taka osoba używająca takiego słownictwa już przez sam fakt używania takiego słownictwa jest wykluczona z grona osób które można zaprosić i porozmawiać, a być może właśnie ona ma panaceum na jakąś bolączkę! W kilku kwestiach mam inne zdanie niż np. dr Leonkiewicz ale nie przeszkadza mi to zawsze przywitać się z Nim, podać rękę i zapytać o zdrowie. Mam wrażenie i przekonanie, że po to zdałem maturę a potem uzyskałem dyplom aby myśleć, być NORMALNYM człowiekiem itd.
_________________
cezary bogusz
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
dariusz wójcik



Dołączył: 10 Lip 2004
Posty: 44

PostWysłany: 19 Lip 2013, 13:08    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Mam wrażenie, że pan Administrator, źle i zbyt na gorąco zinterpretował to co napisałem. Nie chodzi o wycinanie tekstów i ich moderowanie zdecydowanie nie tędy droga, jeśli chce się dyskutować na poziomie choćby w odrobinie przystającym do średniej panującej na podobnych forach.

Włodku nikt nie mówi, ze masz wdzięczne zajęcie, czytam forum prawie od początku o czym świadczy data rejestracji i regularnie. Pracowałem w różnych miejscach pewnie tak jak Czarek, z tym, że mogę dołożyć doświadczenie pracy na uczelni, w firmie farmaceutycznej również mnie nie było. Większa część uprawiania zawodu to 12 lat praktyki w terenie.
Sądziłem, że jeśli mamy takie forum to powinno być ono wizytówka zawodu. Tymczasem przychodzi czytać... ale o tym już pisałem.

Konkludując szkoda, że takich tekstów jak ostatni w sporach wielkich i małych, pisanych dobra polszczyzna czy będących zwykłym bełkotem (niestety) nie było więcej i tylko o to mi chodziło.

Nie wiem dlaczego droga do dobra zawodu ma biec rożnymi ścieżkami. To nie poszukiwanie skarbu. Podział w zawodzie osłabił i dalej będzie osłabiał nas jako grupę zawodową. Antypiatia środowisk wewnątrz zawodowych, która jeszcze 15 lat temu była raczkująca w chwili obecnej przyjęła formę regularnej wojny. Znam osobiście zarówno Cezarego jak i Aleksandra sądzę, że z radością przyglądaliby się sukcesom zawodowym wypracowanym wspólnie.
Obyśmy jeszcze byli gdy słowo lekarz weterynarii będzie miało swoją wartość.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Medicus Veterinarius Strona Główna -> Forum główne Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 10, 11, 12
Strona 12 z 12

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group