Forum Medicus Veterinarius Strona Główna Medicus Veterinarius

 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Czyżby media wypowiedziały wojnę weterynarii?
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Medicus Veterinarius Strona Główna -> Forum główne
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
DĄBROWSKI



Dołączył: 11 Lip 2004
Posty: 1162

PostWysłany: 23 Kwi 2013, 16:33    Temat postu: ...... Odpowiedz z cytatem

- http://moje.radio.lublin.pl/afera-miesna-w-tomaszowie-lubelskim-zabezpieczono-150-ton-popsutego-miesa.html
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
DĄBROWSKI



Dołączył: 11 Lip 2004
Posty: 1162

PostWysłany: 14 Maj 2013, 10:04    Temat postu: Kto zamiata pod dywan ...? Odpowiedz z cytatem

Eksperci: o aferach żywnościowych trzeba szybko informować
PAP 13.05.2013
Afery żywnościowe będą się zdarzać, ale by nie psuć wizerunku całej produkcji, trzeba o nich szybko informować, a kwestionowane produkty wycofywać z rynku - zgodzili się uczestnicy zorganizowanej w Warszawie w poniedziałek konferencji nt. wizerunku polskiej żywności.
Skandale w branży spożywczej w Polsce i w Europie budzą niepokój milionów konsumentów, niszczą wizerunek naszej żywności za granicą i podważają zaufanie do służb kontrolnych - ocenił organizator spotkania, redaktor naczelny pisma "Bezpieczeństwo i Higiena Żywności" Tadeusz Wojciechowski.

Dodał, że w ostatnim czasie można zaliczyć do takich skandali sprawy tzw. soli wypadowej, szkodliwego proszku jajecznego, mleka zawierającego trutkę na myszy, odświeżania żywności czy dokładania koniny do wyrobów wołowych. Afery pokazują ponadto - jego zdaniem - skalę szarej strefy w produkcji żywności, czego przykładem jest m.in. wykrycie ubojni, w której zabijano chore zwierzęta .
Jest wiele przyczyn pojawiania się afer żywnościowych, należą do nich m.in. brak sprawnego działania i koordynacji między służbami kontrolnymi, nieegzekwowanie prawa, mało czytelna polityka informacyjna wobec obywateli, zbyt liberalne podejście organów ścigania, słabe lobby konsumenckie - wyliczał Wojciechowski.

Jego zdaniem, by poprawić wizerunek polskiej żywności, trzeba przede wszystkim ustanowić pionową hierarchię poszczególnych inspekcji i je dofinansować. Kary za naruszenie przepisów, np. za fałszowanie żywności, powinny być bardziej dotkliwe. Trzeba też walczyć z szarą strefą, z której w dużej mierze biorą się zagrożenia dla bezpieczeństwa żywności - mówił.

Prezes Krajowej Rady Lekarsko-Weterynaryjnej (KRLW) Jacek Łukaszewicz zwrócił uwagę, że od co najmniej 10 lat następuje liberalizacja prawa weterynaryjnego, co sprzyja powstawaniu afer.

Poinformował, że pod koniec kwietnia KRLW przyjęła stanowisko, w którym domaga się od ministra rolnictwa przywrócenia świadectw zdrowia dla zwierząt na każdym etapie ich przemieszczania, przywrócenia nadzoru weterynaryjnego nad targowiskami i producentami wyrobów mięsnych, zlikwidowania obwoźnego skupu zwierząt i ograniczenia uboju na użytek własny.

Łukaszewicz zaznaczył, że lekarze weterynarii od dawna opowiadają się utworzeniem jednej inspekcji kontrolującej żywność. W żadnym przypadku - według nich - nie powinna ona podlegać ministrowi rolnictwa. Resort ten, mówił Łukaszewicz, jest powołany po to, by wspomagać producentów żywności, a nie po to, by ich kontrolować. Jego zdaniem zachodzi tu sprzeczność interesów.

Według b. głównego lekarza weterynarii Piotra Kołodzieja polskie produkty spożywcze są dobrej jakości i mają dobrą markę, ale trzeba uzdrowić atmosferę wokół polskiej żywności. "Afery były i będą, ale najważniejsze jest, by szybko to stwierdzić, poinformować i wycofać kwestionowany produkt z rynku" - powiedział Kołodziej. Podkreślił, że podjęcie takich działań nie jest dobrą wolą, ale obowiązkiem wynikającym z prawa; do wycofania z rynku kwestionowanego produktu zobowiązany jest producent, ale służby mają to kontrolować.

W ocenie wiceszefa Państwowego Instytutu Higieny prof. Jana Ludwickiego, same systemy kontroli żywności w naszym kraju nie są złe i są podobne do systemów w innych państwach. Ale tam - jak zaznaczył - większość afer dotyczących bezpieczeństwa żywności wykrywają służby kontrolne, a w Polsce skandale ujawniają dziennikarze, a później skandale te "zamiatane są pod dywan".

Zgodził się też, że służby kontrolne nie powinny być podporządkowane ministrowi rolnictwa, gdyż ten, kto odpowiada za produkcję żywności, nie może jej kontrolować.

O konieczności pionowej struktury inspekcji mówił Główny Inspektor Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych Stanisław Kowalczyk. Podkreślał, że obecnie służby te na niższym szczeblu podlegają wojewodom i to oni określają budżety dla wojewódzkich organów poszczególnych inspekcji. Dlatego, nawet gdy przez inspektorat zostanie zaplanowana kontrola, to i tak nie ma gwarancji, czy zostanie ona zrealizowana ze względu na środki. Kolejną sprawą - według Kowalczyka - jest sprawność organów ścigania, bo niemal 100 proc. wniosków dotyczących m.in. fałszowania żywności jest umarzana przez prokuratorów lub sądy.


Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,91446,13901424,Eksperci__o_aferach_zywnosciowych_trzeba_szybko_informowac.html#ixzz2TFgBHU92
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
DĄBROWSKI



Dołączył: 11 Lip 2004
Posty: 1162

PostWysłany: 15 Maj 2013, 08:50    Temat postu: ... 14, 15 05 2013 r...... Odpowiedz z cytatem

- 14 05 2013 - No i załatwiał wszystkie dokumenty od weterynarza - http://www.fakt.pl/Prowokacja-Faktu-udowadnia-ze-skup-chorych-krow-trwa-w-najlepsze-W-Polsce-mozna-bez-problemu-kupic-zdychajaca-krowe,artykuly,211200,1.html
15 05 2013 -
Mafia, która stoi za handlem padliną zarabia miliony, buduje swoje fortuny, a nas naraża na niebezpieczeństwo. Bo jedzenie mięsa, którego nie widziało oko i mikroskop uczciwego weterynarza to prawdziwe zagrożenie! Ciężkie zatrucia pokarmowe to tylko najłagodniejsze konsekwencje jedzenia padliny. O wiele gorsze są poważne, przewlekłe choroby i... śmierć.

Ubojnie, handlarze, pośrednicy, rolnicy, a nawet lekarze weterynarii – wszyscy zdaniem śledczych mogą brać udział w handlu mięsem z chorych, a nawet padłych krów. - http://www.fakt.pl/Chore-wychudzone-martwe--takie-krowy-byly-zrodlem-miesa-ktore-trafialo-na-nasze-stoly-sledztwo-w-sprawie-afery-miesnej-zatacza-coraz-szersze-kregi,artykuly,211313,1.html
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
DĄBROWSKI



Dołączył: 11 Lip 2004
Posty: 1162

PostWysłany: 15 Maj 2013, 09:09    Temat postu: zero tolerancji........ Odpowiedz z cytatem

,- http://ttv.pl/archiwum/85255,martwe-krowy-gnily-pod-sniegiem,0.html
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Aleksander B.



Dołączył: 08 Paź 2007
Posty: 1316
Skąd: Kluczewsko

PostWysłany: 15 Maj 2013, 09:23    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Wszyscy biją na alarm , wszyscy są zgodni , że jest jedno wielkie bagno wokół polskiej żywności . I co i nic minister dalej trzyma szkodnika na urzędzie , mafia robi kasiorę , świadectw zdrowia brak , nadzory nad produkcja to dalej jedna wielka lipa , dziennikarze robią co mogą to w nagrodę usłyszą jaka to zrobili ciężką szkodę dla naszego państwa a nasz konsument dalej będzie karmiony padliną lub odpadami , którymi bał bym się nakarmić własnego psa .
Afera goni aferę a Związek jest nie zatapialny .
Panie ministrze pora się obudzić z letargu i wziąć się do pracy w przeciwnym razie po następnej aferze nikt od nas już nie kupi kilograma mięsa .
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
DĄBROWSKI



Dołączył: 11 Lip 2004
Posty: 1162

PostWysłany: 15 Maj 2013, 10:11    Temat postu: ...bez kompleksów .... Odpowiedz z cytatem

PAP

Data: 13-05-2013
Tylko fakty! - premier Donald Tusk nt. współpracy polsko-czeskiej w zakresie kontroli jakości żywności
W poniedziałek w Warszawie odbyły się polsko-czeskie konsultacje międzyrządowe pod przewodnictwem premierów: Donalda Tuska oraz Petra Neczasa; wzięli w nich udział ministrowie - infrastruktury, rolnictwa, rozwoju regionalnego i obrony narodowej, a także wiceministrowie: spraw wewnętrznych, gospodarki, skarbu państwa i środowiska - z obu krajów.
Polska i Czechy podejmą wspólne działania chroniące reputację produktów żywnościowych z obu państw - ustalono podczas polsko-czeskich konsultacji międzyrządowych. Zaplanowano też podpisanie 16 czerwca w Warszawie mapy drogowej wspólnego rynku gazowego Grupy Wyszehradzkiej.

W poniedziałek w Warszawie odbyły się polsko-czeskie konsultacje międzyrządowe pod przewodnictwem premierów: Donalda Tuska oraz Petra Neczasa; wzięli w nich udział ministrowie - infrastruktury, rolnictwa, rozwoju regionalnego i obrony narodowej, a także wiceministrowie: spraw wewnętrznych, gospodarki, skarbu państwa i środowiska - z obu krajów.

Tusk na wspólnej z Neczasem konferencji prasowej przekonywał, że Polska i Czechy podejmą wspólne działania na rzecz ochrony reputacji produktów polskich i czeskich.

"Obie strony będą pracowały na rzecz takiego komunikowania się z opinią publiczną i z rynkiem, które będzie uwzględniało nie pogłoski czy plotki, ale wyłącznie wspólne badania jakości produktów" - zapewnił Tusk. Podkreślił też, że jest ważne, by komunikaty dotyczące jakości polskiej żywności eksportowanej do Czech "były komunikatami z bardzo mocnymi podstawami formalnymi".

Tusk przypomniał, że tydzień temu doszło w Pradze do spotkania ministrów rolnictwa Polski - Stanisława Kalemby i Czech - Petra Bendla. "Wynika z tych rozmów, że obie strony podejmą wspólne działania na rzecz ochrony reputacji produktów i polskich, i czeskich" - podkreślił Tusk.

Według niego będą także przeprowadzane wspólne polsko-czeskie kontrole; mają też powstać wspólne procedury bezpieczeństwa produktów żywnościowych. Jak mówił, zarówno polska, jak i czeska produkcja spożywcza sytuują się bardzo wysoko w światowych rankingach. "Na sto kilkadziesiąt państw objętych taką oceną, Czechy zajmują 23. pozycję, a Polska - 24. To pozwala nam bez kompleksów - i Czechom, i Polakom - mówić o naszej wymianie w tej dziedzinie" - ocenił. - Kupię każdą ilość bydła pourazowego, wybrakowanego, leżącego z połamanymi nogami, posiadamy własny transport z podnośnikiem całą dobę, płacę gotówką! - to przerażające, ale gazety i internet są pełne ogłoszeń handlarzy skupujących chore bydło. - http://www.fakt.pl/Gazety-i-internet-sa-pelne-ogloszen-handlarzy-skupujacych-chore-bydlo,artykuly,205330,1.html , - http://www.fakt.pl/Posrednicy-w-handlu-krowami-jezdza-po-wioskach-i-szukaja-okazji-by-tanio-kupic-chore-zwierzeta,artykuly,211233,1.html
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Stefan Maciejewski



Dołączył: 17 Sty 2011
Posty: 248
Skąd: Łódzkie

PostWysłany: 22 Maj 2013, 12:29    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

~Jadwiga ze wsi: w Polscejest za duzo APTEK, Stomatologicznych Przychodni, Sklepow Alkochole swiata 24 h. Przychodni weterynaryjnych.I oczywiscie BANKOW.A to wszystko zyje z najnizej zarabiajacych.To jest POlska patologia

Ot takie komentarze z sieci.Smutne.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Ewelina



Dołączył: 07 Sty 2011
Posty: 67

PostWysłany: 23 Maj 2013, 11:35    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

http://www.agronews.com.pl/agrotv/718,propaganda_sukcesu_przykrywka_afer_zywnosciowych.html
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
DĄBROWSKI



Dołączył: 11 Lip 2004
Posty: 1162

PostWysłany: 25 Maj 2013, 16:47    Temat postu: Robiliśmy to, by zarobić trochę więcej. Odpowiedz z cytatem

85 polskich pracowników mieszało stare mięso i koninę z wołowiną, którą kupowała cała Europa
Maciej Czarnecki 2013-05-24



Zatrudniała ich holenderska firma Willy Selten. Władze w Amsterdamie w kwietniu nakazały jej wycofać z obrotu 50 tys. ton mięsa, które kupiło ponad pół tysiąca europejskich firm
Sanepid w Holandii oświadczył wówczas, że "bezpieczeństwo mięsa nie może być zagwarantowane". Dochodzenie jest wciąż w toku, ale reporterzy "Guardiana" dotarli do polskich pracowników, którzy potwierdzają zarzuty inspektorów.

W przetwórni w Oss na południe od Rotterdamu pracowało 100 osób, w tym 85 Polaków. Według nich mięsne przekręty trwały od co najmniej pięciu lat. Ciężarówki z koniną przyjeżdżały z Anglii i Niemiec. Ich zawartość dodawano pod koniec dnia.

- Wszystko przechodziło przez moje ręce: konina, wołowina, stare mięso, które śmierdziało. Podejrzewałem, że coś może być nie tak, ale robiłem, co mi kazali - opowiada anonimowo jeden z Polaków. - Najgorsze mięso zawsze przetwarzaliśmy podczas nadgodzin albo w soboty. Robiliśmy to, by zarobić trochę więcej. Dodatkowe pieniądze dostawaliśmy w kopertach.

Pracownicy mieszkali w przyczepach lub w wynajmowanych domach w pobliskim Nistelrode. W przyczepie spało od sześciu do ośmiu osób, a w domach z czterema sypialniami - nawet 30. Jak pisze "Guardian", po zamknięciu przetwórni część Polaków znalazła już pracę w innych miejscach w Holandii. Inni wrócili nad Wisłę.

Kilkanaście dni temu holenderski sanepid ujawnił, że wykrył koninę w 35 spośród 168 przebadanych próbek. Mięso od Willy Selten trafiło do ponad pół tysiąca firm w całej Europie. W czwartek policja aresztowała właściciela Willy Selten.

Zakrojone na szeroką skalę kontrole w holenderskich zakładach mięsnych rozpoczęły się już w lutym, gdy w niektórych krajach UE wybuchł skandal ze sprzedażą podrobionego mięsa. Sprawa wywołała największe oburzenie na Wyspach Brytyjskich, gdzie nie jada się koniny.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Aleksander B.



Dołączył: 08 Paź 2007
Posty: 1316
Skąd: Kluczewsko

PostWysłany: 25 Maj 2013, 18:08    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Pamiętam jak 10 lat temu wszyscy kłapali gębami i gardłowali jak to wspaniale jest na zachodzie , jaki tam poziom higieny jak tam jest cacy .
A tu taki syf na całą Europe . Przy nich nasi mięsiarze to małe Pikusie a ten z Rawy Maz. to bidula co on tam przerobił kilka padłych krówek dziennie o co tu gardłować .
Media troszkę pokrzyczą , nowej inspekcji się nie utworzy bo nasi muszą jakoś zarobić na datki dla rządzących polityków zwłaszcza tych z PSL i Platformy i za jakieś dwa trzy lata znów wybuchnie nowa afera .
Handelek padlinkom znów zaczyna powoli się rozkręcać . Przecież złapali tylko jednego , a takich cwaniaków jest wielu .
Od dawna już nie kupuję mięsa ,ani wędlin w sklepach bo nie stać mnie na wyrzucanie pieniędzy w błoto . Płacę drożej u rolnika ale za to wiem co jem . Sam muszę sobie zbadać , sam muszę uwędzić świński zadek w kominie po to tylko by nie czuć obrzydzenia do jedzenia mięsa .
Niestety trzeba będzie zacząć produkcję samogonu , bo to co jest dostępne w sklepie to czysty rojal przemysłowy . Aleś my sobie wywalczyli Polskę , tylko usiąść i płakać .
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Włodek Szczerbiak
Administrator


Dołączył: 02 Wrz 2005
Posty: 1389
Skąd: Ciechocinek

PostWysłany: 25 Maj 2013, 20:04    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Brawo Olo! Bravissimo! Nareszcie jakieś konstruktywne rozwiązanie!
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Ewelina



Dołączył: 07 Sty 2011
Posty: 67

PostWysłany: 29 Maj 2013, 13:49    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Nowa afera mięsna. Wykryto nielegalną linię produkcji mączki


1 godz. 47 minut temu
Aktualizacja: 45 minut temu


​Nielegalną linię do produkcji mączki mięsno-kostnej wykryli weterynarze w jednym z zakładów utylizacyjnych w okolicach Golubia-Dobrzynia w Kujawsko-Pomorskiem - dowiedzieli się reporterzy śledczy RMF FM. Policja znalazła też 4 tony podejrzanej substancji. Kompostownia odpadów zwierzęcych została zamknięta.

Sprawę bada policja i prokuratura

/Archiwum RMF FM


Mączkę znaleziono w jednym z gospodarstw w miejscowości Bierzgło w gminie Ciechocin. Policjanci i inspektorzy weterynarii zakazali handlu zwierzętami hodowanymi w tym gospodarstwie. Po przesłuchaniu właścicieli gospodarstwa oraz zakładu utylizacji na razie nie ma jednoznacznej informacji, że handlowano tą substancją - powiedziała reporterowi RMF FM rzecznik bydgoskiej policji.

Policjanci czekają na oficjalne wyniki badań sanepidu. Z naszych nieoficjalnych informacji wynika, że gdy badania potwierdzą, że w zakładzie produkowano mączkę, zostaną postawione zarzuty.

Istnieje natomiast duże prawdopodobieństwo, że firma handlowała mączką jako dodatkiem do pasz dla zwierząt gospodarskich w całym kraju. Ten półprodukt jest zakazany w hodowli od ponad 10 lat. Zwierzęta karmione paszami z dodatkiem mączki mogą chorować na BSE. U ludzi priony wywołują bardzo groźną chorobę Creutzfeldta-Jakoba.



Roman Osica

Krzysztof Zasada

RMF FM
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Ewelina



Dołączył: 07 Sty 2011
Posty: 67

PostWysłany: 29 Maj 2013, 13:52    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Tym syfem karmi nas mięsna mafia!

29.05.2013

Ohyda! Krew na ścianach, walające się ochłapy starego mięsa i klejące się podłogi pokryte korpusami ubitych kurcząt ... - opisuje FAKT.pl To nie sceny z horroru, ale wnętrza ubojni drobiu pod Tomaszowem Mazowieckim (woj. łódzkie). Te przerażające miejsce skontrolowali policjanci i nadzór weterynaryjny. Okazało się, że ubojnia pracowała pełną parą, choć wcześniej została zamknięta przez inspekcję weterynaryjną! Aż strach pomyśleć, że przygotowywany tu drób mógł trafiać do okolicznych hurtowników...

– Mieliśmy podejrzenia, że jedna z zamkniętych ubojni może nadal prowadzić działalność. Powiadomiliśmy policję – mówi nam Krzysztof Zając, powiatowy lekarz weterynarii w Tomaszowie Mazowieckim.

Gdy śledczy ze specjalnej specgrupy do tropienia mięsnej mafii weszli do ubojni w rejonie Glinnika, znaleźli tam 5 ton żywych kurcząt. Wszystkie upchnięte w małe skrzynki, większość z połamanymi skrzydłami. Do tego wszędzie porozrzucane były martwe już kurczaki... Okazało się, że zakład z zawieszoną działalnością prowadził ubój bez żadnego nadzoru!

– Będziemy sprawdzać jak długo ubojnia działała poza kontrolą i jak dużo mięsa mogła w tym czasie wypuścić na rynek – mówi dr Zając. Ponieważ przedsiębiorca nie chciał zdradzić dostawcy, cały towar trafił do utylizacji.

W drugim skontrolowanym zakładzie, zamkniętym od pół roku, także pod Tomaszowem, weterynarze też trafili na trwający ubój. Przejęto ok. 1200 kg mięsa i 980 żywych ptaków i uboje wstrzymano.

– Mieliśmy zastrzeżenia sanitarne i techniczne, a zakład przestał spełniać warunki wymagane dla ubojni. Właściciel nie spełnił wymagań, ale - jak stwierdziliśmy - nie zaprzestał produkcji. Nie mogliśmy pozwolić na działanie ubojni, która wypuszcza na rynek mięso drobiowe bez wymaganych badań. To zagrożenie dla zdrowia odbiorców – nie ukrywa Krzysztof Zając.

Lekarze weterynarii muszą znać tzw. łańcuch żywieniowy kurcząt do uboju, wydać świadectwo lekarskie kurcząt przed ubojem, a później wymagane są testy mięsa na zakażenie salmonellą. Żaden z tych wymogów nie został spełniony.

W ubojniach nie zgadzają się z zarzutami. Zaskarżyli decyzje lekarzy weterynarii. Michał P. z ubojni pod Glinnikiem twierdzi, że kurczaki przyjechały w celu ich dalszego chowu, a martwe ptaki były ranne w transporcie. Właściciel ubojni pod Tomaszowem twierdzi zaś, że lekarze weterynarii wiedzieli, że zamierza ubić kurczaki z własnej hodowli... Śledczy są jednak pewni, że obaj właściciele zwyczajnie łamali prawo próbując wypchnąć na rynek szkodliwe mięso.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
DĄBROWSKI



Dołączył: 11 Lip 2004
Posty: 1162

PostWysłany: 29 Maj 2013, 14:25    Temat postu: 1.5 tony leków .... Odpowiedz z cytatem

Uwaga na toksyczne krowy
Szprycują mięso antybiotykami z Białorusi
W pogoni za zyskiem hodowcy krów nie cofną się przed zakazanymi praktykami. Do paszy dla krów dodają antybiotyki - często wycofane z obrotu, które nie zostały zutylizowane albo te kupowane za wschodnią granicą. Dzięki temu krowy nie chorują i rosną szybciej, rosną też zyski hodowców. Tyle że ludziom, którzy jedzą mięso z takich krów, grozi niebezpieczeństwo!


Zobacz galerię zdjęć (2/10)
Dozowanie leków Leki odnalezione przez policję

Coraz częściej służby wykrywają w mięsie antybiotyki. Winę za ten stan rzeczy ponoszą rolnicy, którzy na własną rękę leczą zwierzęta antybiotykami.

W Polsce i całej Unii Europejskiej antybiotyki może stosować jedynie weterynarz po badaniu zwierzęcia. Rolnikowi na własną rękę tego nie wolno robić. Po kuracji antybiotykiem rolnik musi odczekać określony czas, nim krowa trafi na ubój.

– Jest grupa pazernych hodowców, dla których liczy się jedynie zysk – mówi weterynarz z Olsztyna. – Podają samowolnie różne specyfiki, ale jak ich pyta lekarz, to się wypierają. Po nielegalnym „leczeniu”, nie przeprowadzają karencji!

Nielegalne specyfiki rolnicy kupują przez internet z krajów dawnego ZSRR, Chin, Indii. Szlak przemytniczy prowadzi przez Litwę i Czechy. Antybiotyki i inne specyfiki często zakazane w Polsce sprzedawane są na giełdach internetowych. Do domu przychodzi paczka z medykamentami. Na deklaracji przewozowej specyfiki są opisane jako witaminy czy suplementy diety.

W zeszłym roku policja ujawniła nielegalny skład antybiotyków pod Olsztynkiem. W beczkach, wiadrach i workach było 1,5 tony leków dla zwierząt. Stosowanie leków kupowanych za granicą dla zwierząt jest nielegalne – trzeba kupować je w Polsce.

Pazerni rolnicy podają antybiotyki, gdy zwierzęta są zdrowe. By stymulować ich wzrost, a co za tym idzie więcej zarobić. Tych ludzi nie interesuje, że działają niemal jak terroryści. Przez to dochodzi do tzw. antybiotykoodporności, przez co leczenie z roku na rok staje się trudniejsze.

W konsekwencji może za kilkadziesiąt lat dojść do sytuacji, że na ludzi antybiotyki przestaną działać. Wtedy nawet niegroźna infekcja może się stać śmiertelnym zagrożeniem! - http://www.fakt.pl/Rolnicy-szprycuja-krowy-antybiotykami-kupowanymi-za-granica,artykuly,213519,1.html
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Aleksander B.



Dołączył: 08 Paź 2007
Posty: 1316
Skąd: Kluczewsko

PostWysłany: 29 Maj 2013, 15:44    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Oj ,Oj chyba muszę kupić kawał łąki i pola i zabrać się za hodowlę bydła , bo strach kupić w sklepie . Ci ze wschodu są pazernymi głupcami a ci z zachodu są jeszcze większe mendo weszki .
Do puki nie wprowadzimy do badania po ubojowego badania na obecność środków hamujących to nic nie zdziałamy . Nie pomogą żadne rozwiązania administracyjne , czy karne . Ale jak rolnik nie będzie mógł sprzedać bydlaka z antybiotykiem to zaprzestanie tego procederu .
Nic innego nie trzeba wymyślać .
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Medicus Veterinarius Strona Główna -> Forum główne Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10  Następny
Strona 3 z 10

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group