Forum Medicus Veterinarius Strona Główna Medicus Veterinarius

 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

WYBORY
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 12, 13, 14
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Medicus Veterinarius Strona Główna -> Forum główne
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Włodek Szczerbiak
Administrator


Dołączył: 02 Wrz 2005
Posty: 1248
Skąd: Ciechocinek

PostWysłany: 09 Maj 2013, 16:29    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Szykuje się nam kolejna wojna o antybiotyki. Jest taka akcja "Chrońmy antybiotyki" i oni uważają, że weterynaria jest jednym ze źródeł zła, gdyż szafuje antybiotykami, wprowadza je do użytku bez poważniejszej kontroli. Mowa jest o tak zwanym "systemie duńskim", który wiąże się z wypisywaniem recept na antybiotyki do aptek. Ponadto trwają rozważanie nad ograniczeniem ilości stosowanych antybiotyków. Dzieje się to poza naszymi plecami, podobnie jak wtedy, gdy uznali koncerny paszowe za predysponowane do zarządzaniem antybiotykami. Wtedy zabrali nam antybiotyki paszowe, teraz pewnie chcą ogołocić z reszty. Zresztą nie wiem, jak inaczej nazwać takie działania odbywające się poza naszymi plecami. Wiadomo, że we wrześniu w Puławach ma się odbyć konferencja poświęcona promocji tzw "duńskiego" systemu dystrybucji.
Byłbym wdzięczny, gdyby ktoś zechciał nieco przybliżyć poruszony temat...
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Aleksander B.



Dołączył: 08 Paź 2007
Posty: 1316
Skąd: Kluczewsko

PostWysłany: 09 Maj 2013, 16:48    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Włodku nasi przeciwnicy będą mieli poważne kłopoty by wprowadzić system o którym piszesz . Będą musieli zmienić ustawę Prawo farmaceutyczne .
Przewidziałem takie działania i z pomocą Palikota wprowadziłem zapis w tej ustawie , że obrót detaliczny może się odbywać tylko i tylko za pośrednictwem zakładów leczniczych dla zwierząt .
Ale nic nie jest wieczne . Trzeba trzymać rękę na pulsie po to tylko by nas nie ograli .
Stąd mój apel do wszystkich , którzy mają wiedzę w tym temacie by natychmiast nas informowali . Niestety nie możemy tu liczyć na nasza Izbę . Działania musimy podjąć sami i to bardzo radykalne .
Dzięki Włodku , że przesłałeś wiadomość . Uważam , że w tym temacie twoja Izba a raczej zjazd powinien zająć ostre stanowisko . Masz jeszcze troszeczkę czasu by napisać projekt stanowiska w tej sprawie i spowodować przegłosowanie go na Zjeździe .
Sprawa jest zbyt ważna , należy się dobrze przygotować do dyskusji .
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
DĄBROWSKI



Dołączył: 11 Lip 2004
Posty: 1160

PostWysłany: 01 Cze 2013, 19:42    Temat postu: Koleżanki i Koledzy......? Odpowiedz z cytatem

- http://www.izbawetbial.pl/files/komunikat_20130529.pdf , O kim zapomniano ? ----- Otrzymują:
1.
Główny Lekarz Weterynarii
2.
Wojewódzcy Lekarze Weterynarii wszyscy
3.
Powiatowi Lekarze Weterynarii – wszyscy
4.
Graniczni Lekarze Weterynarii wszyscy
5.
Urzędowi Lekarze Weterynarii –wszyscy
6.
Lekarze weterynarii wolnej praktyki$ wszyscy
7.
Państwowy Instytut Weterynaryjny Państwowy Instytut
Badawczy w
Puławach
8.
Wydziały Medycyny Weterynaryjnej – wszystkie
9.
Lekarze Weterynarii Wojskowej Inspekcji Weterynaryj
nej – wszyscy
10.
Okręgowe Izby Lekarsko$Weterynaryjne – wszystkie
11.
Krajowa Izba Lekarsko $ Weterynaryjna
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Aleksander B.



Dołączył: 08 Paź 2007
Posty: 1316
Skąd: Kluczewsko

PostWysłany: 03 Cze 2013, 07:36    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

12. Ojciec Dyrektor Tadeusz Rydzyk .
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Andrzej Wolańczyk



Dołączył: 09 Sie 2004
Posty: 491
Skąd: Goleniów

PostWysłany: 03 Cze 2013, 12:48    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

13. Stowarzyszenie Medicus Veterinarius; Razz
_________________
Pozdrawiam
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
Aleksander B.



Dołączył: 08 Paź 2007
Posty: 1316
Skąd: Kluczewsko

PostWysłany: 24 Lip 2013, 10:04    Temat postu: Refleksje po wyborach Odpowiedz z cytatem

REFLEKSJE PO WYBORACH CZYLI JAK CIOŁEK ZROBIŁ WSZYSTKICH W KONIA .

Jest to przedruk artykułu jednego z uczestników Zjazdu , który pragnie pozostać anonimowy .

Niektórzy długo będą dochodzili do siebie po wyborach nie tylko ze względu na ilość wypitego alkoholu ale ze względu na pokaz jaki zafundowali im głównodowodzący jego przebiegiem , a noże bardziej ci , którzy napisali scenariusz Zjazdu .
Jak na jubileuszowy dziesiąty Zjazd przystało był naprawdę wyjątkowy , pod względem długości ale także kumoterstwa i układów przy , których nawet " sprzedajne ulicznice " są niczym .
To nie przypadkowy układ sił zadecydował , że Inspekcja wzięła prawie wszystko . To świadome działanie kilku osób , które za nic mają , czy godność zachowały się jak tchórze bojąc się uczciwej , demokratycznej walki ( może mają doświadczenie w stosowaniu takich metod ? ) . Jak bowiem nazwać postępek powszechnie znanego , uważanego za wzór uczciwości , który zgodził się wziąć całą sprawę na siebie . Najpierw po konwencie prezesów , zawiązując krwią podpisane sojusze wraz ze swymi kolegami tzw. "Czarzasty" i " Klakier " , a później bez mrugnięcia okiem , wypina się na nich i innych , którzy im zaufali . Są to metody na poziomie zera , wymiętego przekupnego menela, ale kolegom ciężko to słowo przechodzi przez gardło , można tylko im pogratulować , że potrafią spojrzeć na swe odbicie w lustrze . Ten jegomość po swym zachowaniu powinien raczej schować się w mysiej dziurze a nie pojawiać się jak gdyby nic się nie stało na bankiecie drugiego dnia wyborów. Szkoda , że niektórzy nie zdobyli się na spełnienie obietnic i plunięcie mu w twarz . Zresztą teraz wiadomo co by powiedział - " czyżby deszcz pada ? "Jednego tylko kolega Ciołek nie przewidział rozwalając pewne przymierze i odsuwając zagrażającego kandydata doprowadził do tego co się stało , czyli dominacji Inspekcji .
Nie przewidział także , iż całe jego wieloletnie działania na rzecz samorządu wezmą w łeb , a jego izba powinna to właściwie ocenić . Sprawdza się stara prawda , że RUDE jest fałszywe - gdzie indziej niczego nie osiągnął to przynajmniej tutaj będzie mógł powiedzieć :
" Śmy zrobili "
drugi dzień wyborów był konsekwencją pierwszego . Żałośnie wyrzygał się ( dosłownie bo z nazwiska ) podpuszczony kolega z pytaniami na temat protestu . Zapomniał tylko , że właśnie z jego województwa z konkretnie ze Sławy najwięcej było telefonów i próśb , aby najszybciej to zakończyć , bo " szkoda im zarobku " . Tak naprawdę protest był tylko na papierze , a najwięcej krzyczeli Ci , którzy w ogóle nie wykonywali czynności badania zwierząt rzeźnych i mięsa . Szkoda , że nikt nie pamięta iż uchwała o proteście była nieważna , gdyż uchylił ją sąd na skutek skargi Ministra Rolnictwa . Szkoda także , że nie mówiło się o tym , iż naczelny góru , najpierw po cichu poparł protest , a później pismami do powiatowych kazał surowo karać lekarzy wyznaczonych , nie wykonujących należycie swoich obowiązków . Ci sami powiatowi , którzy głośno opowiadali się za protestem , wraz z personelem pomocniczym zapewniali całą obsługę w zakładach mięsnych .
Przecież w tym proteście chodziło zupełnie o co innego . Inspekcja podpuszczając urzędowych lekarzy , chciała za ich pomocą uzyskać realizację swoich postulatów , czyli podwyżek nie ponosząc żadnego wysiłku ani ryzyka . To przykre ale taka jest prawda !!!
Inspekcja nie może zcierpieć zarobków prywatnych lekarzy i zrobi wszystko aby to zmienić . Widać to jak na dłoni w zapisach instrukcji GIW 500 .
Niektórzy potępiając działania KR. Lek- wet zapomnieli , że zawieszając protest i podejmując negocjacje z Ministrem Rolnictwa to ona doprowadziła do podwyżki stawek za badanie mięsa i zmiany systemu wynagradzania z godzinowej na od sztuki .
A Wy koleżanki i koledzy z inspekcji , jeśli chcecie poprawy warunków pracy i płacy to postawcie twardo warunek wyjścia inspekcji z ministerstwa rolnictwa . Tylko ciekawe co na to GIW i lekarze wojewódzcy ?
Pozbywając się ze składu Krajowej rady wielu niewygodnych , mówiących prawdę w oczy , macie otwartą drogę do działania .
Mając tak liczebną przewagę lekarzy inspekcyjnych można wam życzyć tylko samych sukcesów i powodzenia .


Uczestnik Zjazdu .
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Włodek Szczerbiak
Administrator


Dołączył: 02 Wrz 2005
Posty: 1248
Skąd: Ciechocinek

PostWysłany: 27 Mar 2017, 22:09    Temat postu: Idą nowe wybory!!! Odpowiedz z cytatem

Nastał dzień wyborów. W zasadzie – bardzo ważne wydarzenie dla wyborców i wybieranych. Tymczasem „środowisko” ma na temat Izby, potrzeby jej istnienia – zdanie odmienne od tego, reprezentowanego przez gremia przedstawicielskie. Portale internetowe są pełne wpisów osób, które wieszają psy na konieczność płacenia składek, obowiązek przynależności do jakiejkolwiek organizacji. No, może ostatnimi czasy te portale się nieco uspokoiły, bo nie za bardzo jest o czym dyskutować, gdy najwyższe władze takowej dyskusji sobie zdecydowanie nie życzą.

Po co więc istnieje ta nasza Izba weterynaryjna, tak wysoko umocowana prawem, bo aż mocą ustawy? Można długo się rozwodzić na temat zadań tego organu, są one zresztą wymienione w ustawie, ale wcale nie tłumaczą, czemu władza wykonawcza i ustawodawcza onegdaj delegowała część swoich uprawnień w dół, na rzecz samorządu. Swego rodzaju ciekawostką jest fakt, że za sprawowanie władzy płacą podatnicy, a tu pojawia się grupka zawodowa w pewnym stopniu wykluczona spod państwowej opieki. Podobne uprawnienia posiada też kilka innych zawodów, w zależności od tego, w świetle jakich przepisów jest prowadzone wyliczanie. Nasz zawód występuje we wszystkich klasyfikacjach.

Zastanówmy się, co ma państwo ze scedowania swoich uprawnień na samorząd. Pierwszą rzeczą jest tak zwana „spokojna głowa”. Urzędy są zwolnione od administrowania wykonywaniem i sposobem wykonywania zawodu lekarza weterynarii. Lekarze sami muszą wytyczać sobie drogi, którymi pójdą, ustanawiać kodeksy postępowania, administrować członkami, a także nadzorować wykonywanie postanowień korporacyjnych.

Wbrew pozorom – państwu opłaca się scedowanie uprawnień na naszą grupę zawodową. W pierwszym punkcie – pieniądze podatników idą na inne cele niż administrowanie lekarzami, ba lekarze płacą składki sami za siebie, za to że zamiast państwowej administracji – samodzielnie zajmują się własnymi problemami. Nasz zawód wymaga dosyć wysokich kwalifikacji, dosyć trudno o fachowców rozumiejących nasze potrzeby, umiejących wyznaczyć zadania. Robimy więc to sami, za swoje pieniądze próbujemy wyręczać państwo w rządzeniu. Są izby, większe niż nasza, które poza podatkami – dostają państwowe dotacje na ten cel.

Zrzucenie odpowiedzialności wobec potrzeb społeczeństwa na barki samorządu wcale nie jest takim ot, przekazaniem władzy grupie kolesiów, którzy będą niczym lwy bronili swoich członków. Mamy tu do czynienia ze słynnym piekielnym kotłem, jedynym w którym nie muszą mieszać diabli, bo my sami dopilnujemy, żeby nikt stąd nie wyskoczył. I rzeczywiście, jurysdykcja izbowa jest praktycznie zawsze, wielokrotnie surowsza niż sądy powszechne. Wyroki sądu izbowego są niejednokrotnie podważane przez państwowe sądy z powodu „niestwierdzenia społecznej szkodliwości czynu”. Wniosek więc taki, że rzekome „kolesiostwo” niekiedy odbija się nam czkawką.

W zasadzie izba może uchwalać sobie co sobie tylko zechce, ale na przeszkodzie stoi prerogatywa ministra rolnictwa umożliwiająca zaskarżenie uchwal samorządu do Sądu Najwyższego. Minister Sawicki już korzystał z tego prawa.

Mam nieodparte wrażenie, że ten przysłowiowy polski kocioł jest jakąś zagadką psychologiczną. Wiadomo, że stanowimy niesamowicie cwaną grupę zawodową i żaden z diabłów w piekle by nas nie upilnował. Czemu, zamiast pozwolić komuś innemu, obcemu na władzę nad nami – wolimy sami ściągać się na dno piekielnej kadzi?

Co by nie mówić o korzeniach tej organizacji, mamy przed sobą wybory. Przedstawiciele, delegaci wybrani spośród prawie tysiąca lekarzy każdego województwa mają wyłonić spośród siebie organy izbowe. Pełna demokracja. Każdy na sali ma w zasadzie plecak z buławą marszałkowską, którą zacznie potrząsać, gdy tylko otrzyma na to przyzwolenie gremium. Pytaniem jest czy demokratyczny wybór jest wyborem sprawiedliwym.

Demokracja to forma jakiegoś reżymu. Demos to grupa ludzi coś wspólnie dzielących. Krateo oznacza – rządzenie. Mimo rozmaitych wad. Jest to podobno najsprawiedliwszy sposób rządzenia. Władza płynie spośród zgromadzonych i dla zgromadzonych, a każdym zgromadzeniem rządzą swego rodzaju prawa naturalne, stale badane przez psychologię społeczną, tak zwaną psychologię tłumu.

W Izbie nie praktykuje się oficjalnych kampanii przedwyborczych, nikt nie biega z plakatami, nie rozsyła spamu wśród wyborców. To dobrze. To źle, bo nie znamy i nie poznamy, choćbyśmy nawet chcieli – osób spośród których przyjdzie nam wybierać.

Do pewnego stopnia sprawiedliwe by było, gdyby dostęp do władzy uzyskali przedstawiciele poszczególnych grup w naszym zawodzie; lekarze państwowi, wojskowi, laboranci, wolnopraktykujący i tak dalej, dalej. Jesteśmy małym samorządem i tworzymy swoje władze nie na podstawie parytetów, lecz właśnie poprzez zwyczajne wybory, takie jak dzisiaj. Ot, choćby fakt, że osoby obecne na sali wyborczej wcale nie reprezentują wszystkich gałęzi naszego zawodu, a wyłącznie tych, co po pierwsze – przyszli na to zebranie i stworzyli quorum, tych, co zechcą wybierać i pozwolą się wybierać. Oczywiście każda tu obecna osoba reprezentuje jakieś, czasami i partykularne interesy.

Kto będzie wybrany? Najpierw typujemy kandydatów. Po znajomości, żeby się przypodobać, z innych względów. Zasady techniczne wyborów polegają na zakreśleniu krzyżyka przy nazwisku preferowanego kandydata. Kandydatów do Rady jest zwykle więcej niż miejsc do wzięcia. Często jest tak, że w ogóle nie znamy większości osób z listy. Z kandydatami do organów Rady bywa nieco inaczej. Niekiedy – trudno znaleźć chętnych.

Warto zapoznać się ze ściągą mówiącą, jak wybierać? Zazwyczaj najpierw zakreślamy krzyżyk przy nazwisku sobie znanym, lubianym. Osoby medialne mają pierwszeństwo niezależnie od przygotowania merytorycznego, od stopnia altruizmu i innych cech. Raczej mało kto stawiając krzyżyk myśli, co taka osoba będzie potrafiła zrobić z przyznaną jej władzą. Okazuje się, że krzyżyk - wielu jest gotowych przystawić nawet wrogowi, na zasadzie, że „może i wróg, ale swój wróg”. Można też wybierać osoby które już mają nad nami jakąś władzę, jeżeli oczywiście chcemy, żeby te osoby rządziły nami i w dzień i w nocy.

Ale to nie wszystko. Wróćmy do pojęcia parytetu, czyli proporcji podgrup zawodowych biorących udział w wyborach. Zawsze jest tak, że są podgrupy zawodowe bardziej mobilne, lepiej zmotywowane do udziału w wyborach. Te grupy zwykle też wygrywają w ostatecznym rozrachunku. Dzieje się to choćby na wspomnianych właśnie zasadach – wybieramy najlepiej znanych. Siłą rzeczy, skoro wybory odbywają się na zasadzie typowania kandydatów „medialnych” – tak, czy inaczej największe szanse na wygraną mają osoby z najliczniej reprezentowanych kręgów.

Gdy już wybraliśmy, tych o których cokolwiek wiemy, pozostaje kolejny etap, jeżeli oczywiście zostało jeszcze coś do zakreślenia. Najczęściej jest to zwykły Totolotek, albo ściąganie od sąsiada. Można i tak. Co te wybory mają wspólnego z wytypowaniem najlepszych, najgodniejszych?

Pamiętam, w szkole podstawowej Pan Kierownik uczył nas na zajęciach z wychowania obywatelskiego, że na karcie do głosowania do sejmu są już osoby przesiane przez gęste filtry i nie powinno się nic na niej zmieniać! Niby fakt, osoby zgromadzone na tej sali są już wybranymi, delegatami, a więc w jakiś sposób „odsianymi”, godnymi wyboru. Niemniej w obecnym ustroju kandydatów często jest zwyczajnie za dużo, trzeba w końcu zacząć rzeczywiście wybierać.

Czy można zawierzyć wyborom w nieznanym nam powiecie, bo tam wybrali właściwie? Przepraszam, ale posłużę się statystyką, a właściwie negatywnym przykładem. Niedawno w supermarkecie złapali na kradzieży pendrive’ów sędziów, ludzi wybranych.

Więc – czy ktoś pochodzący z wyboru tylko dlatego, że zostało na liście jeszcze kilku kandydatów do zakreślenia – będzie tą właściwą osobą, czy zawierzymy, że w jakimś nieznanym powiecie, nieznane osoby, które wybrały nieznaną nam osobę – wybrały właściwie? Oczywiście, możemy przyjąć taką opcję. Co to będą za lekarze, na jakiej zasadzie wybrani? Czas pokaże.
Głos jest ważny, gdy odda się na niego nie więcej krzyżyków, niż ilość osób które mają wejść do organu. Powiedzmy, że wybieramy dwadzieścia osób to możemy oddać dwadzieścia głosów, ale wcale nie musimy! Możemy też głosować wyłącznie na tych, którym ufamy, możemy więc oddać mniej głosów i nasza kartka nadal będzie ważna, a sumienie jakby spokojniejsze!

Co zmieni taka technika głosowania? Niewiele, zawsze pozostaje element nieoznaczoności, losowości, a także kwestia parytetów wśród kandydatów. Jak i kogo wybierać? A skąd mam wiedzieć? Jeśli chodzi o swoich – wiem, a inni, też godni kandydaci? Skreślić ich ot, tak, bo są nieznani?
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Gość






PostWysłany: 28 Mar 2017, 09:33    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Jak zwykle Włodku trafne uwagi. Szkoda tylko, że cześć koleżanek i kolegów nie do końca rozumie wartość jaką mamy mając swój samorząd. Zaplątani w swoje sprawy nie przykładają do tego faktu większej wagi. Ba wręcz kwestionują sens istnienia Izby.
Jest i akcent optymistyczny jaki pojawił się w działalności Naszego Samorządu. To fakt wyjaśniania społeczeństwu roli lekarzy weterynarii zarówno jako tych dbających o zdrową żywność jak i tych, którzy dbają o zdrowi ludzi poprzez zdrowie zwierząt. Kierunek dobry ale wymaga częstszego informowania.
Wybory. Demokracja. Rządzenie Ciekawe studium psychologiczne po ostatnich wyborach do parlamentu i efekty rządzenia w Polsce. Sądzę, że ktoś zrobi trochę prac naukowych w tym temacie. Może i trochę doktoratów się posypie.
Warto na to wszytko spojrzeć przez własne zaangażowanie.
Powrót do góry
Włodzimierz Sławecki



Dołączył: 15 Kwi 2011
Posty: 122

PostWysłany: 29 Mar 2017, 04:00    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Włodku, chyba należę do osób, jak to określiłeś „nie obznajomionych z twoim trybem myślenia”. Póki co, próbuję cokolwiek zrozumieć. Tak na marginesie, Zjazd Lubelskiej Izby odbył się w dniu 26.03.2017r., w Puławach przy Al. Partyzantów 57. Niestety patrząc przez pryzmat mojego zaangażowania, nie było mi po drodze. Crying or Very sad
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Włodzimierz Sławecki



Dołączył: 15 Kwi 2011
Posty: 122

PostWysłany: 04 Kwi 2017, 00:53    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Akapit pierwszy:
Słowo „środowisko” ma wiele znaczeń. Użycie cudzysłowu i kontekst wypowiedzi sprawia, że mniemam, iż masz na myśli określone środowisko społeczne, które otacza, czy w którym to istnieją i funkcjonują aktywni uczestnicy wyborów, („wyborcy i wybierani”). Owo środowisko, którego przykładem są osoby kwestionujące na portalach internetowych potrzebę istnienia Izby, pozostaje w kontrze zwłaszcza do osób już wybranych tzw. gremium przedstawicielskiego.Tyle zrozumiałem, ale co znaczyć ma sugestia, że dyskusja toczy się w zależności od tego, czy jakieś władze sobie jej życzą, czy nie?.. Włodku?
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Włodek Szczerbiak
Administrator


Dołączył: 02 Wrz 2005
Posty: 1248
Skąd: Ciechocinek

PostWysłany: 04 Kwi 2017, 09:46    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Moim zdaniem - Włodku - "środowisko" to sosik w jakim sobie żyjemy, pracujemy. Jakie ono jest, nie trzeba tłumaczyć nikomu, kto się w nim znajduje. Sam zresztą doskonale zechciałeś je scharakteryzować.
Co do tego, na ile pozwalają nam dyskutować władze - sprawa jest dosyć prosta. Władze, szczególnie na szczeblu ministerialnym kosym okiem spoglądają na wszystko, co da się nazwać fermentem na dole. A fermentem nazywają wszystko, co tylko nie zostało sprecyzowane w odpowiednich przepisach, okólnikach. Wszelkie przejawy myślenia wśród nas, jak daje się zauważyć - niezbyt odpowiadają władzy. Stąd też, wiecznie żywe projekty likwidowania samorządów, ograniczania ich władzy, idące od samej, niby demokratycznej góry. Szczęście, że poprawność polityczna wymaga okazywania szacunku i przynajmniej pozorów współpracy samorządom. Praktycznie - najmniejszy kroczek ze strony władz jest okupiony mrówczą pracą gremiów przedstawicielskich naszego samorządu.
Owszem, bywa że władza życzy sobie dyskusji na określone tematy, ale wyłącznie wtedy, gdy ta dyskusja jest zgodna z trybem postrzegania i myślenia władzy. Ot, te uboje gospodarce o które wnioskowali rolnicy - blokadą dla rozwoju tego typu przedsiębiorczości są przepisy weterynaryjne. Zwykłe badanie na włośnie nagle stało się tak wysoce skomplikowane i pracochłonne, że żaden lekarz nie chce tego robić. W czasie, kiedy włośnica u świń pleniła się dużo obficiej, niż dziś - badanie obejmowało 14 skrawków i jeden wąziutki papierek stanowiący pokwitowanie, dowód badania i pełniący jeszcze kilka funkcji. Dziś, gdy "poprawność polityczna" wymaga przychylenia się do wniosków rolników - my blokujemy sprawę, ba zostaliśmy wręcz opętani mnóstwem czynności. Skrawków musi być 56, papierków kilka, do tego zamrażarka na badane próbki. Włośni mniej, a obróbka coraz bardziej skomplikowana. Na dzień dzisiejszy właścicielskie, urzędowe badania badania na włośnie to pogranicze, to coś, czego żaden lekarz nie chce robić ze względu na bezsensowne przepisy. Ot, czy takiej dyskusji władza sobie życzy? Idzie to niezgodnie z dążeniami rolników, obnażamy drugi policzek władzy, która z jednej strony miło uśmiecha się do suwerena, a z drugiej przykręca śrubeczki.
Ktoś może powiedzieć, że w czasie, gdy włośnie u trzody stały się zjawiskiem efemerydalnym - konieczne są szczegółowsze zasady badania, a może i administrowania. Pewnie i prawda, ale bardzo dziwna w momencie, gdy lekarz za takie badanie dostaje 11zł. Uśmiech do gospodarza i piącha dla lekarza? W drugą stronę działa toto, gdy my walczymy o podwyżki stawek, a władzuchna obciąża nimi rolników, rzeźników mówiąc, patrzcie, to oni są tacy pazerni, ci bogaci weterynarze.
Kiedy więc Włodku władze sobie życzą naszych dyskusji? Chyba wyłącznie wtedy, kiedy toczy się ona po myśli tej władzy. We wszystkich innych wypadkach nasze głosy są ignorowane, albo spychane w niebyt.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Włodzimierz Sławecki



Dołączył: 15 Kwi 2011
Posty: 122

PostWysłany: 09 Maj 2017, 11:01    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Naprawdę sądzisz, że tocząca się obecnie na forum Medicusa "gorąca", "ożywiona" dyskusja jest spełnieniem woli jakiejś władzy? Czy, raczej pustka jest w nas? Rolling Eyes
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Włodzimierz Sławecki



Dołączył: 15 Kwi 2011
Posty: 122

PostWysłany: 10 Maj 2017, 23:48    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Powyższe pytanie kieruję do każdego, kto je czyta.
Ponieważ jest retoryczne nie oczekuję odpowiedzi.
Pozdrawiam
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Medicus Veterinarius Strona Główna -> Forum główne Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 12, 13, 14
Strona 14 z 14

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group