Forum Medicus Veterinarius Strona Główna Medicus Veterinarius

 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

O czym plotkują grube ryby?
Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5, 6  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Medicus Veterinarius Strona Główna -> Forum główne
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Włodek Szczerbiak
Administrator


Dołączył: 02 Wrz 2005
Posty: 1309
Skąd: Ciechocinek

PostWysłany: 11 Paź 2012, 12:00    Temat postu: O czym plotkują grube ryby? Odpowiedz z cytatem

Pojawiły się pogłoski (siane przez wrogi ideologicznie element), że stałem się lizusem władz. Zarzut utraty rewolucyjnej ostrości widzenia to poważna sprawa! Skoro ploty się pojawiły, musi być w nich trochę racji. Toteż dokonałem samobiczowania i rzeczywiście, zauważyłem w sobie pewne niepokojące fakty. Nie będę ich od razu wymieniał, żeby nie dawać broni do ręki moim przeciwnikom politycznym, ale postaram się zwalczyć w sobie wrogie klasowo tendencje.

Podobno, żeby walczyć z wrogiem najlepiej się mu dokładnie przyjrzeć, znaleźć jego słabe strony, sposób wylęgania destrukcyjnych ciągotek. To żadne usprawiedliwienie! Patrząc na siebie zauważyłem, że ostatnio coraz więcej obcuję z wrogim ideologicznie elementem, a dzieje się to niejednokrotnie kosztem rdzennej, patriotycznej młodzieżówki. Mógłbym się usprawiedliwiać tym, że jednocześnie ze wszystkimi nie da się rozmawiać, że ludzka uwaga nie jest tak doskonale podzielna, ale takie tłumaczenie są niegodne.

Więc przyglądałem się sobie z wewnętrznego dystansu w Warszawie, w siedlisku wszelkiej zgnilizny programowej. Pojechałem, bo inni koledzy nie dali rady pozałatwiać sobie zastępstw na zebranie zwołane ad hoc, w ciągu doby przed faktem. Odnoszę też pewne wrażenie, że niektórzy mogli chcieć ochłonąć od indoktrynacji spływającej z wierchuszki władzy na zdrowy, proletariacki grunt. Zebranie zwołane zostało przez Nadzwyczajną Komisję Rady Krajowej. Nadzwyczajność polega na tym, że członkowie tego tworu próbują łączyć wodę z ogniem. Bez wnikania w szczegóły, kto jest wodą, a kto ogniem powiem, że chodzi o wypracowanie konsensusu w palącej kwestii reformy w Inspekcji. Mimo zmiany ministra, w trzewiach rządowych tli się pożoga superinspekcji do spraw bezpieczeństwa żywności.

Praktycznie cała weterynaria niezrzeszona w Stolicy, a dokładniej – przy ulicy Wspólnej - uważa, obecny kształt inspekcji za na tyle dobry, że wymaga najwyżej kosmetyki, a na pewno nie rewolucji. Cóż ja też kiedyś uważałem się za pięknego i młodego, ale zostało to zweryfikowane. Weterynaria próbuje utrzymać się na swoim miejscu łańcuch pokarmowego, ale zaczyna to być trudne. Zwykła negacja zawodzi - próbujemy konstruktywnej opozycji, chcemy sami wpłynąć na kształt projektu ustawy. Nadzwyczajność działań Rady polega na zasadzeniu do rozmów przy jednym stole hierarchów administracji i całej reszty weterynarii. Mam wrażenie, że rozumiecie Państwo, jakie to poświęcenie ze strony dyskutujących ze sobą przeciwników. Toteż zebranie w którym brałem wczoraj udział bardzo mi przypominało kontredans. Tancerze w takt poleceń ze strony orkiestry to zbliżają się, to oddalają od siebie. „Ekstiuz mi”, „bonżur”, „siemanko”, pełny Wersal (za przeproszeniem).

Siedzę na zebraniu i zastanawiam się nad moimi wypaczeniami. Gdy człowiek z ludu – siada naprzeciwko, albo nawet obok prominentów urzędowych, korporacyjnych –narzucają się podejrzenia o zdradę stanu. Oczywiście, coś w tym jest, bo podczas takiego zebrania, gryząc paluszki i pijąc Cocacolę z jednej butelki – dochodzimy do pewnego zbliżenia stanowisk. Siedząc przez kilka godzin przed gromadą zakazanych twarzyczek, to od samego patrzenia się w nie, po jakimś czasie zaczynają być (przepraszam za może zbyt wielkie słowo) – zaczynają być jakby trochę no - bardziej cywilizowane. Oczywiście, patrząc z boku łatwiej dostrzec, że podlegam manipulacji i naciskom, ale skoro chcę dowiedzieć się „u źródeł”, bezpośrednio, co się dzieje – muszę ryzykować. Do odważnych świat należy! Najgorsze jest to, że po takim bliskim spotkaniu człowiek wychodzi z lokalu. Sprawdzam, że marynarka nie poobrywana, spodnie raczej w porządku, jedna nogawka wprawdzie krótsza, ale ona tak miała. Uzębienie – i git! Nadal mam wszystkie osiem zębów! No wypisz wymaluj można przypuszczać, że zawarłem nieodpowiednie znajomości! Najgorzej, że ludziska na rozchodniaka mówią do siebie po laicku – „sie ma”, „nara”, albo nawet po katolicku – „pochwa”.

Zaprawdę powiadam wam; nie dziwię się tym podejrzeniom, sam bym siebie podejrzewał! Akurat to zebranie nie przyniosło nic, co bym chciał uzyskać. Ot, same kwestie proceduralne. Kto gdzie siedzi, na czym stoi. Ja chciałem porozmawiać o modyfikacji w obecnym artykule szestnastym „Ustawy o Inspekcji”. Koleżanka reprezentująca laboratoria chciała zasugerować kilkanaście merytorycznych poprawek w swoim temacie. Ale nic z tego, czasu nie starczyło. Jedno, co moje – to zamieniłem parę słów w kuluarach.

Nawiasem mówiąc, zaledwie parę dni temu w Warszawie odbyła się wielka manifestacja pod hasłem bodajże – „patriota szczery uwielbia mohery”. Hasło hasłem, ale zainteresował mnie jeden z postulatów – likwidacja „umów śmieciowych”. Chciałem na zebraniu poruszyć gorący temat, ale ubiegli mnie inni. Grzebiąc w internacie znalazłem ciekawy artykuł. Oto jego namiary: http://praca.wp.pl/title,Od-smieciowek-bedzie-trzeba-placic-ZUS,wid,14988340,wiadomosc.html
W rzeczonym artykule autor informuje:

Jak dowiedział się "Newsweek", Donald Tusk w expose zamierza zaproponować, by pracodawcy odprowadzali ZUS od takich umów. To propozycja dobra dla pracowników, którzy liczą na jakąś godziwą emeryturę. Ale – zdaniem niektórych – nowy obowiązek za bardzo obciąży przedsiębiorców, co tylko zwiększy szarą strefę. Z nieoficjalnych informacji wynika, że takiego zdania jest Jarosław Gowin. – Powiedział, że wprowadzenie takiego rozwiązania będzie oznaczać zwiększenie obciążeń dla przedsiębiorców, usztywni rynek pracy – twierdzi w rozmowie z "Newsweekiem jeden z ministrów.

Na następny dzień po zebraniu pojawiło się jeszcze więcej informacji na ten temat i wszystkie w tym samym tonie! A moim zdaniem nie jest to najlepsze rozwiązanie dla lekarzy weterynarii „wyznaczanych” przez inspekcję. Pół zmartwienia z tymi, co wystawiają firmowe rachunki i faktury. Niemniej nie wszystkie czynności daje się obecnie rozliczać w ten sposób. Dosadnie nazwane „umowy śmieciowe” w naszym wypadku są zdecydowanie śmieciowe, gdyż pracodawca zastrzega, że do wypracowanych przez lekarzy pieniędzy nie dopłaci ani grosza. Pomińmy prawomyślność takiego rozwiązania, przypatrzmy się efektom. Likwidacja „śmieciówek” będzie każdego z nas kosztowała dziesięć do piętnastu procent wypłacanego obecnie wynagrodzenia. Fakt, idzie kryzys, państwo potrzebuje każdej złotówki. Ja zresztą też! Media tłumaczą, że koszty spadną na pracodawcę. W weterynarii na inspekcję nic nie spadnie. Zapłacą to tak, jak działo się do tej pory – z wypracowanych przez nas pieniędzy.

Obecnie kwota wypracowana => 3.000zł, a do wypłaty => 2.530zł
Po zlikwidowaniu łobuzerskich umów śmieciowych będziemy płacić:
Od tej samej kwoty wypracowanej => 3.000zł do wypłaty => 2.205zł. czyli o 325 złotych mniej. Dzięki temu podobno zyskamy urlopy, chorobowe i inne takie przywileje pracownicze. O tym chiałem porozmawiać, ale nie strczyło czasu.

Konkluzją zebrania było to, że IBŻ będzie rzczej miała nową nazwę, że trzeba w związku z tym rzczej stworzyć nową ustwę niż nowelizować starą i że będziemy dalej rozmawiać. Jak wierni czytelnicy „Medicusa” wiedzą – podczas poprzedniego zebrania nie wytrzymał nerowowo jeden z kolegów, terenowców i strzelił drzwiami. On zresztą zawsze był gorączka, a i czysty ideologicznie, więc wyszedł. Zresztą jadąc do domu zniszczył kilka słupków pikietarzowych przy drodze. Wszystko, żeby odegrać się na administracji rządowej. Fakt, stracił zderzak, błotnik, ale liczy się zasada!

U siebie zauważyłem utratę rewolucyjnej czujności, bo wytrzymałem do końca zebrania. Właściwie można by mnie oskarżyć o rozmaite rzeczy, ale na szczęście nie o marnowanie społecznie zarobionych pieniędzy! Przyjechałem za swoje, jadłem za swoje, tylko te siedem wafelków pozwoliłem sobie w ramach ocieplania stosunków interpersonalnych skonsumować ze stołu narad. Czas poświęcony zebraniu, też był mój. Siedzę i zgrzytam zębami, następne zebranie za miesiąc. Zobaczymy, kogo z „Medicusa” uda się wypchnąć.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Aleksander B.



Dołączył: 08 Paź 2007
Posty: 1316
Skąd: Kluczewsko

PostWysłany: 11 Paź 2012, 15:25    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Włodku przeceniasz się . Ty nie jesteś kolaborantem , nie widzę byś się sprzedał kom kolwiek .

Włodek ty jesteś czystej wody masochistą .

Podziwiam Cię za stalowe nerwy trzymane na wodzy , za wielką odporność psychiczną i wytrwałość by wytrzymać na takim zgromadzeniu .
Pora się zastanowić czy brać dalej udział w tak durnowatym spotkaniu . Zastanawiam komu i czemu miała służyć ta nasiadówka . ja na twoim miejscu zażądał bym sporej rekompensaty za stracona dniówkę i zszargane nerwy od organizatora tego spotkania . Komuś w krajówce ostro wali w czerep woda sodowa . Facio jest bez wyobraźni by gonić po próżnicy ludzi z całej Polski po to tylko by jakaś panienka opowiadała bajki o starych karabinach . Włodek uważam , że jesteśmy zbyt poważnymi osobami by z nas robiono wała .
Jak będzie następna taka akcja to bez zapowiedzi z dokładnym programem i tematem spotkania olewamy to towarzystwo i niech się bujają sami na swych gałązkach .

Jeśli chcą wysłuchać naszych opinii to niech zaczną nas traktować poważnie i z należytym szacunkiem. Włodku nie jesteśmy na kiwnięcie palcem zbyt dużo włożyliśmy pracy na rzecz naszej korporacji by robiono z nas wała .

Pozdrawiam Cię serdecznie , głowa do góry i nie załamuj się tym , że dałeś się wpuścić w maliny . Dla pocieszenia dodam , że mnie też to się przytrafiło nie raz .
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Włodek Szczerbiak
Administrator


Dołączył: 02 Wrz 2005
Posty: 1309
Skąd: Ciechocinek

PostWysłany: 11 Paź 2012, 16:27    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Uśmiechnę się przez łzy, drogi Olku! A to dlatego, że masz mnóstwo takich doświadczeń, a się nie poddałeś. Rzecz w tym, że ja jadąc na takie zebranie jestem nikim, ale patrzę na dyrektorów, Prezesa, członków Rady - to są personaci, a muszą uczestniczyć w takiej nasiadówce. Jeżeli mi, prostemu robaczkowi - szkoda czasu - to co mówić o szychach?
Ale moja wypowiedź w sumie nie miała się odnosić do zmarnowanego zebrania.
Podobnie, jak kiedyś - na kilka miesięcy wcześniej ostrzegam, że czeka nas ciężka przeprawa. Przed zimą 2011 roku ostrzegałem, ale nikt nie podejmował tematu, a potem potoczyło się niczym burza i mało kto nadążał za wydarzeniami. Czyżby nikt nie rozumiał, że gdy Premier ogłosi w swoim expose2 o tych umowach śmieciowych - w ciągu kilku miesięcy stracimy na rzecz pięknych gmachów NFZ cały zysk z batalii o stawki badania mięsa?
Wypowiedzi dziennikarzy niby uspokajają, że koszty ubezpieczeń spadną na pracodawców. Hm. Nasz pracodawca płacić ZUS, dochodowy - nieskory. Najchętniej powróciłby do pobierania 7% "za opiekę". Inspekcja wyciąga wszystkie opłaty z naszej kieszeni. Po reformie umów zleceń - jak nic dostaniemy w plecy kolejne 10 do 15%!
Wyjściem jest rozliczanie na zakład, obecnie niemożliwe w wypadku opłat higieniczno-sanitarnych. Ale tego nie chcą drodzy inspektorzy. Boją się o utratę władzy, czy co? Spróbuję w najbliższym czasie przybliżyć lekarzom niezajmującym się tymi kwestiami drogę przez mękę, jaką przechodzą w tym względzie terenowcy. Pomożecie?

http://biznes.onet.pl/pomysl-ozusowania-tzw-umow-smieciowych-budzi-kontr,18563,5274831,1,news-detal
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
DĄBROWSKI



Dołączył: 11 Lip 2004
Posty: 1161

PostWysłany: 11 Paź 2012, 18:07    Temat postu: Adminie wybaczamy Ci... o mały wśród wielkich . Odpowiedz z cytatem

Gdy decydujemy o przyznaniu się do jakiejś niegodziwości, kłamstwa wobec bliskiej nam osoby, bardzo boimy się odrzucenia. Prośba o przebaczenie najczęściej mieszka w sercu ściśniętym przez lęk.

Wiemy, że przebaczenie nie zawsze jest czymś oczywistym i spontanicznym. Doświadczenie pokazuje, że niejednokrotnie ten drugi nie jest w stanie unieść wyznanej winy. Czuje się tak zraniony, że zatrzaskuje przed nami drzwi. Ukąszony odkryciem dramatycznej prawdy, nie potrafi okazać współczucia i poddaje się paraliżowi bólu i nienawiści. Z tego powodu niejednokrotnie się zdarza, że ludzie nie decydują się na taki krok. Żyją – niekiedy latami – w poczuciu winy, niosąc w samotności ów ciężar. Zdarza się również, że swoje samotne cierpienie uważają za należną im karę, a Pana postrzegają jako odwróconego plecami Wielkiego Obrażonego.
Znakiem prawdziwej skruchy staje się wielkoduszność w darowaniu win bliźniemu.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Włodek Szczerbiak
Administrator


Dołączył: 02 Wrz 2005
Posty: 1309
Skąd: Ciechocinek

PostWysłany: 12 Paź 2012, 15:31    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Upiekło się! Na jakiś czas mamy spokój ze zmianami w umowach śmieciowych!
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Incognito



Dołączył: 22 Lut 2011
Posty: 261

PostWysłany: 12 Paź 2012, 18:14    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Melduj Kubek!
- Ech,Włodko, Włodko, a co pod lustrem wody zobaczył, a?
Tam, na dnie?
_________________
incognito
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Włodek Szczerbiak
Administrator


Dołączył: 02 Wrz 2005
Posty: 1309
Skąd: Ciechocinek

PostWysłany: 12 Paź 2012, 19:29    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Eeech! Dobrze, że jest jak jest, ale do sprawy trzeba wrócić.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Aleksander B.



Dołączył: 08 Paź 2007
Posty: 1316
Skąd: Kluczewsko

PostWysłany: 13 Paź 2012, 07:43    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Włodek wcale się nie upiekło . Tusko to jedna wielka ściema . Słuchałem wczoraj tego bełkota . Wcale nie zrezygnował z tak smacznego kąska jak oskładkowanie umów śmieciowych . Zastanawia się jak to zrobić by oskładkować tłuste koty o troszeczkę osłonić biedotę . Jak na razie temat nośny wszyscy gardłują jedni są za inni przeciw jak zawsze w Polskim piekiełku .
Jedno jest pewne tak tego tematu nie zostawią . Jest to zbyt smaczny kąsek , a dziura budżetowa jest tak wielka , że Donaldowi brakuje pomysłów skąd wziąć grajcary by ją zasypać .
Jedno jest pewne należy wprowadzić szybko plan awaryjny to znaczy nowelizację art 16 i wywalić decyzje administracyjne na śmietnik . Należy to zrobić tylko po to by nie mieć dzikiej satysfakcji i mówić a nie mówiłem , a nie ostrzegałem , a nie , nie , nie .
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
DĄBROWSKI



Dołączył: 11 Lip 2004
Posty: 1161

PostWysłany: 15 Paź 2012, 20:50    Temat postu: Gratulujemy ..... Odpowiedz z cytatem

Zainaugurowano międzywydziałowy kierunek weterynaria


58 osób rozpoczęło studia na prowadzonym przez Uniwersytet Jagielloński i Uniwersytet Rolniczy w Krakowie międzywydziałowym kierunku weterynaria. Jego absolwenci otrzymają dyplom lekarza weterynarii i prawo wykonywania zawodu.

Podczas inauguracji kierunku w Collegium Maius UJ rektor Uniwersytetu Rolniczego prof. Włodzimierz Sady przypomniał, że starania o uruchomienie studiów weterynaryjnych w Krakowie trwały od lat. - Upór i determinacja, z jaką działali byli rektorzy UJ prof. Karol Musioł i Uniwersytetu Rolniczego prof. Janusz Żmija, żeby przezwyciężyć trudności, by ten kierunek powołać, jest godny podziwu - ocenił prof. Sady.

Wcześniej studia weterynaryjne były prowadzone w Warszawie, Wrocławiu, Lublinie i Olsztynie, a przed rokiem uruchomił je Uniwersytet Przyrodniczy w Poznaniu. Kraków z kierunkiem międzyuczelnianym będzie szóstym ośrodkiem w Polsce kształcącym lekarzy weterynarii.


Podczas rekrutacji o jedno miejsce ubiegało się blisko 16 kandydatów. Studia trwają 11 semestrów. - Weterynaria to nie tylko proces dydaktyczny, ale wielki plan rozwoju badań w tej dziedzinie. Wybudujemy centrum, które będzie ośrodkiem naukowym - zapowiedział prorektor UJ ds. dydaktyki, prof. Andrzej Mania.

Studenci pierwszego roku będą się uczyć w obiektach obu uczelni. Za kilka lat zapleczem dla kierunku weterynaria będą wspólne międzyuczelniane jednostki: Uniwersyteckie Centrum Medycyny Weterynaryjnej i Eksperymentalnej UJ-UR, które ma być wybudowane do końca 2013 r. na krakowskich Bielanach m.in. dzięki funduszom pozyskanym z UE, oraz Centrum Medycyny Weterynaryjnej UJ-UR Małych i Dużych Zwierząt, które powinno powstać na przełomie 2017/18 w Rząsce.

Katedra Weterynarii na Uniwersytecie Jagiellońskim działała od 1804 r. z przerwami do 1936 r. Przewodniczący Rady Kierunku Weterynarii UJ-UR prof. Jerzy Niedziółka przypomniał, że utworzenie nowego międzywydziałowego kierunku to spełnienie marzeń wielu wybitnych lekarzy weterynarii, którzy o utworzeniu szkoły weterynaryjnej w Krakowie myśleli już w XIX w.

- Kierunek, który państwo wybrali, i zawód, który pragniecie zdobyć, nie jest decyzją przypadkową, ale przemyślaną, wynikającą z umiłowania zwierząt, troski o zdrowie ludzi i bezpieczeństwo żywności - mówił Niedziółka.

Zdaniem nestora weterynarii prof. Stefana Wierzbowskiego szczególny nacisk trzeba położyć na praktyczną naukę zawodu. - W porównaniu do praktyk uczelni Europy Północnej to słaba strona naszych studiów weterynaryjnych - ocenił.

- Nie chcemy przyjmować zbyt wielu studentów. Chodzi o dobre wykształcenie grona lekarzy, praktyków-klinicystów, jak i tych, którzy będą potrzebni Inspekcji Weterynaryjnej - powiedział kierownik Uniwersyteckiego Centrum Medycyny Weterynaryjnej UJ-UR prof. Tadeusz Wijaszka.

Absolwenci studiów weterynaryjnych otrzymają dyplom obu uczelni oraz prawa wykonywania zawodu lekarza weterynarii, które zezwalają na prowadzenie prywatnej praktyki, pracę w lecznicach i klinikach weterynaryjnych, zatrudnienie w Inspekcji Weterynaryjnej, laboratoriach diagnostycznych i instytutach badawczych.

PAP
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
DĄBROWSKI



Dołączył: 11 Lip 2004
Posty: 1161

PostWysłany: 16 Paź 2012, 09:29    Temat postu: Mistrz branży...Portal dla piekarzy, cukierników i lodziarzy Odpowiedz z cytatem

" Wciąż zaskakuje fakt, że większość przestępstw i wykroczeń związanych z produkcją i obrotem żywności ujawniana jest przez media." - http://mistrzbranzy.pl/artykuly/pokaz/id/657
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Incognito



Dołączył: 22 Lut 2011
Posty: 261

PostWysłany: 16 Paź 2012, 10:42    Temat postu: Anonimowa "twórczość literacka" Odpowiedz z cytatem

PAP zapodał:
58 osób rozpoczęło studia na prowadzonym przez Uniwersytet Jagielloński i Uniwersytet Rolniczy w Krakowie międzywydziałowym kierunku weterynaria. Jego absolwenci otrzymają dyplom lekarza weterynarii i prawo wykonywania zawodu.

- Melduj Kubek, gdzie zapodziała Izba nasza, a? To, uczelnie prawa wykonywania zawodu przyznawać teraz będą? Jak to jest?
- Tak, jak w starym kawale.
- Niby, jak? Melduj!
- " ZDRADA PANOWIE! JESTEŚMY W ..........E! - krzyknęły zaplemniki."
- Ot, i proroctwo spełniło się.
_________________
incognito
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
DĄBROWSKI



Dołączył: 11 Lip 2004
Posty: 1161

PostWysłany: 26 Paź 2012, 14:58    Temat postu: .....Ot, i proroctwo spełniło się..... Odpowiedz z cytatem

Powstanie Państwowa Inspekcja Bezpieczeństwa Żywności i Weterynarii?
26.10.2012
Powstanie Państwowa Inspekcja Bezpieczeństwa Żywności i Weterynarii? Walka o zwiększenie dopłat bezpośrednich dla rolników w nowej perspektywie finansowej Unii Europejskiej, utrzymanie środków na rozwój obszarów wiejskich na obecnym poziomie oraz powołanie Państwowej Inspekcji Bezpieczeństwa Żywności i Weterynarii. To główne cele jakie zamierza w najbliższym czasie zrealizować minister rolnictwa i rozwoju wsi Stanisław Kalemba.

Najważniejszą kwestią będzie uzyskanie dopłat dla polskich rolników w latach 2014-2020 na poziomie średniej unijnej - podkreśla Stanisław Kalemba. Zapowiedział także powołanie Państwowej Inspekcji Bezpieczeństwa Żywności i Weterynarii. Miałaby ona powstać w miejsce kilku obecnie działających inspekcji. Powiedział, że chodzi o poprawę funkcjonowania dotychczasowych jednostek kontroli żywności. Obecnie trwają rozmowy z ministerstwem zdrowia dotyczące przejęcia przez nową jednostkę części uprawnień Państwowej Inspekcji Sanitarnej.

Minister Stanisław Kalemba poinformował także, że nie będzie połączenia Agencji Rynku Rolnego oraz Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Zdecydowały o tym względy ekonomiczne. Stanisław Kalemba zapowiedział jednak redukcję zatrudnienia w obydwu agencjach w przypadku mniejszych programów pomocowych w nowej perspektywie finansowej Unii Europejskiej. Minister rolnictwa poinformował także o powołaniu specjalnego departamentu, który ma wspierać tworzenie grup producenckich i spółdzielni rolniczych. Zaznaczył, że w globalnym świecie nie da się uniknąć łączenia mniejszych producentów w większe grupy.

Stanisław Kalemba zapowiedział także powstanie Funduszu Gwarantowanych Świadczeń za Sprzedane Produkty Rolne. Ma on zabezpieczać rolników przed sytuacją, w której nie otrzymują oni zapłaty za sprzedane surowce. Ponadto ma być rozwijany i realizowany narodowy program melioracji i gospodarki zasobami wodnymi, a do końca roku ma zostać opracowany specjalny program produkcji trzody chlewnej, której pogłowie drastycznie zmalało w ostatnich latach. O swoich planach i detalach w polityce rolnej Stanisław Kalemba poinformował podczas konferencji prasowej w ramach przeglądu ministerstw po drugim expose premiera.

IAR
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Szymon Moniuszko



Dołączył: 29 Sty 2010
Posty: 144
Skąd: PL

PostWysłany: 26 Paź 2012, 16:26    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cytat:
{ciach} do końca roku ma zostać opracowany specjalny program produkcji trzody chlewnej{ciach}

Tajemnicą poliszynela jest, co ma obejmować ten program. W zasadniczej części ma obejmować przeniesienie obrotu antybiotykami doustnymi do aptek, które rzekomo mają niższe marże niż lekarze weterynarii.
To nie są słowa moje, ale jednego z luminarzy polskiej hjopatologii.
_________________
Veterinaria: vanitas vanitatum, et omnia vanitas
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Aleksander B.



Dołączył: 08 Paź 2007
Posty: 1316
Skąd: Kluczewsko

PostWysłany: 27 Paź 2012, 10:06    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Szymon . Spoko o to by nasze leki nie trafiły do aptek osobiście zadbałem dużo wcześniej dokonując odpowiedniej poprawki w ustawie prawo farmaceutyczne . W podzięce za to uznany zostałem za oszołoma i pieniacza .

Nowy minister odgrzewa stare kotlety . Panowie spokojnie to dopiero zapowiedz nic pewnego . Wałkują ten temat już kilka lat i nie mają nawet projektu ustawy . Jedno jest pewne , że zaczyna się na nowo wyścig szczurów . My na razie jesteśmy na dobrej pozycji bo siedzimy na widowni i możemy robić zakłady . Za to na starcie pojawiło się sporo nowych zawodników - nasze spasłe szczury w tych zawodach raczej szans nie mają zwłaszcza , że na placu boju zostali sami . Prywatni i urzędowi lekarze ich nie wesprą po tym jak ostatnią akcję strajkową utopili w szambie . Niech się teraz bujają sami my za nich walczyć nie będziemy . Zwłaszcza , że to nie nasze małpy nie nasz cyrk.
Jedno jest pewne , że mają to na co sobie solednie zasłużyli zatrudniając zootechników , rolników i innych sipecjalistów od spraw zbędnych w brew prawu . W ten oto prosty sposób wyhodowali sobie na własnej piersi wrogów , którzy ich zjedzą na przekąskę jak pies muchę , czego solednie życzę co niektórym nawiedzonym z inspekcji .

Pozdrawiam wszystkich pozytywnie zakręconych . Dziadek Olek .
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Aleksander B.



Dołączył: 08 Paź 2007
Posty: 1316
Skąd: Kluczewsko

PostWysłany: 06 Lis 2012, 20:01    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Pan Minister zapowiedział powstanie nowej Inspekcji ale tylko na zapowiedzi się jak na razie kończy , za to nasza krajówka wypina pierś do przodu i wychodzi przed szereg.

Biedacy dwoją się i troją pisząc projekt ustawy .
Rude wiewióry podrzuciły mi troszeczkę nowych materiałów . Po pobieżnej analizie nasuwa mi się troszeczkę konkretnych i zarazem praktycznych uwag .

1. BRAK uzgodnionego projektu założeń do nowo powstającej Inspekcji . Panowie bez tego dokumentu nie osiągniecie żadnego sukcesu , wasz wysiłek nada się tylko psu na budę .
2. Szanowni Koledzy w drodze nowelizacji Ustawy o inspekcji weterynaryjnej żadnym cudem nie da się powołać do życia nowego bytu w postaci nowej inspekcji bez względu na to jaką jej nadacie nazwę .
3. Wasz projekt nie uwzględnia wszystkich założeń nowej inspekcji skupiliście się tylko na weterynarii zapominając o nasiennikach inspekcji handlowej , zootechnikach nie wspomnę , że nie ma żadnych rozwiązań o SANEPIDZIE , a o tym mówił ostatnio Pan Minister .
4. SPRAWA najważniejsza ten projekt musi być uzgodniony ze wszystkimi podmiotami zainteresowanymi , w przeciwnym razie zostanie to storpedowane i tylko wyjdziemy na głupców i pieniaczy .
5. Najlepiej by było delikatnie sabotować zamysł ministra , bo w przeciwnym razie , jeżeli zostanie powołana do życia nowa inspekcja to dziś wielcy inspektorzy weterynarii zostaną sprowadzeni do roli ciecia od brudnej roboty a o przywilejach możecie już dziś zapomnieć czego wam nie życzę .
6. Praktyczna rada szanujcie to co macie a nad luksusami nowego głęboko bym się zastanowił .
Życzę wam byście się pewnego dnia nie obudzili z rączką w nocniku .

Miłego wieczoru życzy wam dziadek Olek .
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Medicus Veterinarius Strona Główna -> Forum główne Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5, 6  Następny
Strona 1 z 6

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group