Forum Medicus Veterinarius Strona Główna Medicus Veterinarius

 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Moje bazgroły
Idź do strony 1, 2, 3 ... 112, 113, 114  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Medicus Veterinarius Strona Główna -> Forum główne
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Zbigniew Kowalski



Dołączył: 21 Maj 2004
Posty: 932
Skąd: kujawsko-pomorskie

PostWysłany: 28 Sie 2007, 18:17    Temat postu: Moje bazgroły Odpowiedz z cytatem

Rozmawiamy sami z sobą.


Myślenie - to rozmowa z samym sobą, a kto mówi do siebie, ten nie myśli wcale o mówieniu do innych. /Monteskiusz/.

Czy my nie rozmawiamy sami z sobą?
Kto nas czyta? Kto nas słucha?
Kto chce z nami dyskutować, rozmawiać.Większość z nas myśli..... i rozmawia tylko z sobą. A jeżeli mówi do siebie, nie chce rozmawiać z innymi.Widać to teraz po zamknięciu otwartej strony.
Kto pozostał? Ilu z nas jest teraz w wielkiej rozterce? Zrezygnować z nicka, podać swoje dane i uczestniczyć dalej w dyskusjach? Jak to zrobic? Czy to co napisałem, kryjąc się za węgłem, nie będzie kojarzone ze mną? Ujawnić się ?

Ilu z nas będzie mogło spojrzeć innym prosto w oczy, będąc przekonanym, że to co napisali, było prawdą? Że to nie były pomyje, oszczerstwa. Że te sytuacje, zdarzenia miały naprawdę miejsce.
Czy pozostać tylko ukrytym czytelnikiem tej strony . I tylko myśleć, myśleć........ rozmawiać ze sobą samym...... i pogrążać sie w gorzkiej frustracji, nie mogąc wykrzyczeć tego co nas boli, uwiera.
Dlaczego uważamy, że należy pisać tylko o złych rzeczach dotykajacych nasza społeczność? Czy nie ma rzeczy pięknych, przyjemnych, podnoszących prestiż naszego zawodu?
Dlaczego tak mało o tym piszemy? Czyżby ich nie było? Czyżby wszyscy uważali, że o tym nie nalezy pisać?

Część z nas boi się pisać, bo nie wie jaka będzie reakcja uczestników strony, czy ktoś nie bedzie próbował go ośmieszyć, upokorzyć, tak jak to nieraz bywało na otwartej stronie.
Każdy z nas powinien szanować problem drugiego kolegi, koleżanki, przelany na papier, na stronę internetową . Dla nich, w ich mniemaniu, jest to wydarzenie najważniejsze, wydarzenie, sytuacja, która ich poruszyła i popchnęła do napisania o tym na tej stronie. I my powinniśmy to uszanować, włączając się do dyskusji, mimo że mamy na ten temat inne zdanie.
Nie bójmy się pisać!
Piszmy o wszystkim. O rzeczach wielkich i o rzeczach małych, z pozoru nieistotnych. Piszmy o swoich przygodach, związanych z zawodem, o przygodach z wakacji.Piszmy o swoich planach, marzeniach.
Piszmy o wszystkim. Odkrywajmy w sobie ukryte talenty pisarskie i oratorskie. Piszmy prosto , tak jak potrafimy.
I rozmawiajmy z innymi!
Nie rozmawiajmy sami z sobą!

Włodek Szczerbiak chce, aby strona powstała z popiołów . Mozolnie czyści stajnię Augiasza.
Jest Syzyfem, który mozolnie i uparcie walczy po przetrwanie tej strony.
On pierwszy dźwignął głaz leżący znowu u podnóża góry. Zaparł się i toczy go znowu.
Kto mu pomoże?
Ja? Ty?
Czy mu się uda?
A może zrobimy to wspólnie?

Pośród 1820 zarejestrowanych użytkowników strony naliczyłem około 1250 tych „z obcych stron”, Nas jest tylko 610. Ilu z tych sześciuset czyta naszą stronę? Ilu pisze? Ilu jeszcze się waha?
Ilu się zaloguje? Zapraszamy wszystkich! Medicus chce stworzyć forum dla wszystkich!
Na otwartej stronie pisało nas około 30. Teraz pisze tylko kilku.
Jest w tej chwili swobodny dostęp do tekstów, może je czytać każdy.
Czy będzie popularna tak samo jak kiedyś?
To zależy od nas samych, od naszej aktywności. Nie obrażajmy się na wszystkich, proszę o to tych wszystkich skrytych za nickami na otwartej stronie.
Piszcie dalej! Tutaj!

Nie mówmy tylko do siebie!
Czytajmy i piszmy.

A reszta?
Czyżby reszta tylko myślała?
I mówiła do siebie?
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
Zbigniew Kowalski



Dołączył: 21 Maj 2004
Posty: 932
Skąd: kujawsko-pomorskie

PostWysłany: 01 Wrz 2007, 13:28    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Udawanie błazna.

Rozporządzenie Min.Rol.wsprawie wymagań przy produkcji mięsa na użytek własny, które weszło w życie, jest następnym przykładem, jak dalece prawo może odbiegać od rzeczywistości, jak proste wydawałoby się reguły można skomplikować i uniemożliwić wprowadzenie w życie.
Jest już projekt następnego rozporządzenia o karach za niedostosowanie się do w /w przepisów.
Punkt 32 i 33 mówi o karach za lekceważenie prawa stosowanego przy uboju na użytek własny.
Kara od 200 zł do 5000 zł......
Oj, oj, już widzę jak wzbogaci się konto dochodów własnych , a od stycznia budżet państwa, od lawiny kar, mandatów, którymi będziemy karac w 98 % wszystkich , którzy nieopatrznie zgłoszą chęć zbadania sobie mięsa świniaczka, czy cielaczka..... Brakuje tam tylko jednego punktu, czy tam paragrafu. Kto ma typować delikwenta do takiego „wyróżnienia”? O tym prawo milczy. Ktoś będzie usiłował mi wmówić, że to ja, czy ty, który podjął się zbadania takiego mięsa. Ja ? A w imię czego i za co? Za przecięte opony, czy wybite szyby w domu? Za 11 zł minus podatek?
.Perskie oko ćwicz! Lub szczelne klapki na oczy!


Jedenaście paragrafów, z tego połowa od razu nasuwa wątpliwości interpretacyjne, część z nich blokuje od razu wykonanie innych . Całość stanowi zbitkę paragrafów, pozbawiona logicznego wyjaśnienienia poszczególnych tematów poruszanych w tym rozporzadzeniu.Jak je zastosować w rzeczywistości nie narażając się na ośmieszenie?
Wiemy tylko tyle, że ubijać w gospodarstwie można cielaki,owce,kozy/do 6m-cy/ świnie, zajęczaki, drób.
Ale co i jak badać, tego już nikt nie wie.. Bo tak naprawdę połowę paragrafów można interpretować według własnego uznania. Do kąta odstawiono prawo unijne, stworzono nowe oderwane od życia.
Jest, a jakoby go nie było.

Zacznę od początku. Na pierwszy ogień par. 3. ust. 1. Spełnienie wymagań określonych w przepisach o ochronie zwierząt. Paragraf skutecznie blokuje dokonanie samego uboju,musi go dokonać tzw ubojowiec z odpowieddnim sprzętem i papierami. Czy w Polsce działa chociazby jeden? Co warte jest takie prawo ,którego stosowanie skutecznie blokuje jesen z pierwszych zapisów! Chyba że doczekamy sie nowelizacji dopuszczającej narzędzia stosowane od dziada pradziada w uboju zwierząt, czyli obuch siekiery, młotek lub ostry nóż do odcięcia głowy cielaka, czy owcy, na żywca.
Chyba że doktora to nie powinno obchodzić, on ma zrobić tylko badanie poubojowe! Lub wyciąć kawałek mięsa. I tylko na wniosek rolnika!
Ust. 2 czytelny, jasny . Obowiązek utylizacji odpadów, na własny koszt. Jasne, zrozumiałe, prawda. Tylko kto to będzie egzekwował? Powinien PLW, jak dostanie informacje o zamiarze uboju.
Tylko kto to zgłosi, kiedy badanie jest dobrowolne? Hodowca? / ustęp 1 i 3/
Z góry zakładam, że w ciągu roku nie dostanę ani jednego zgłoszenia do badania cielaka, czy owcy. A może o to chodziło?
Ktoś pytał o cennik? Zapomniano! Ta pozycja w cenniku i tak bedzie martwa.

Paragra 5. ustęp 2, a szczególnie punkt 5 stanowiący kluczyk do rozwiązania całego zawirowania wokół tego rozporządzenia..Wystapienie o wykonanie badania poubojowego jest dobrowolne!
Ja do tej pory byłem święcie przekonany, że badanie na włosnie, jest częścią badania poubojowego, ale teraz juz nie.
Legislator wyjaśnił mi to w paragrafie 6 ustęp 1, w którym pisze wyraźnie o obowiązkowym „badaniu poubojowym na włośnie” mięsa świń ,nutrii i odstrzelonych dzików.Czyli wyróżnia tutaj dwa rodzaje badań poubojowych: badanie poubojowe ogólne, na życzenie hodowcy /dobrowolne/
i badanie poubojowe na włośnie, /obowiązkowe /.
Ten podział na dwa rodzaje badań, jest powtórzony w paragrafie 8. ustęp 1 i paragrafie 9. ustęp 1, mówiący o sposobie znakowania badanego mięsa.. Czy takie postępowanie jest lege artis?
Czy przyjeżdżając do pobrania próby mięsa do badania poubojowego, dostosowując się do życzenia własciciela mięsa, np. widząc plamy różycowe, czy dokonany ubój w agonii, mam nie dokonać oceny mięsa? Bo właściciel nie chce? Bo on chce tylko badania na włośnie?
Ktoś tu chyba mocno wyszedł poza kanony obowiązujące w medycynie weterynaryjnej i nie tylko. To po co jest ta cała szopka i my, grający w niej główne role?
Czyżby tylko to nam zostało?

Kto będzie jeździł tylko w celu wycięcia próby mięsa i po zbadaniu przyjazdu powtórnie, w celu wystawienia zaświadczenia o zbadaniu i ostemplowania mięsa, najczęściej już po trzygodzinnym wtrawianiu będącego w lodówce?
Mówię tutaj o wytrawianiu, o trychinoskopie możemy powoli zapomnieć. Jeszcze tylko 1,5 roku.
A w razie nieszczęścia zatrucia włośniami, prokuratora będzie interesowało tylko, dlaczego badanie nie zostało przeprowadzone najbardziej wiarygodną metodą? I co mu odpowiecie? Że ktoś nie chciał? Bo tak pisało w jakimś rozporządzeniu?


PS Godzina 9.00 Dzwoni telefon. Panie doktorze, zgłaszam badanie świniaka, tak na 10.30 .
Godzina 10.45 , Czekam. Franek kończy patroszenie w chlewiku. Kury dookoła, rój robacznic już krąży..... Ja, siedząc w samochodzie tworzę...... dokumentację. Wypisuję z wczorajszą datą powiadomienie o zamiarze uboju......, zaświadczenie o przeprowadzonym badaniu poubojowym i badaniu na włośnie, to ostatnie wręczę po powtórnym przyjeździe po wytrawianiu i ostemplowaniu pieczatką z literą T. Jeżeli będzie co stemplować. Chyba że w lodówce.
Patrzę się na to moje zaświadczenie o przeprowadzonym badaniu na włośnie..... Ile to świnek będzie podstawionych pod ten papierek z moja pieczatką? Chyba jeszcze dwie lub trzy, bo tyle ich jest jeszcze w kojcu.... Zresztą słyszę, że Franek już umawia się na jutro..... . Klientów w mieście nie brakuje!
Godz 11.30 . Jestem w gabinecie . Zaczynam wytrawianie,
Godz. 14. 30 Powtórny przyjazd w cel wystawienia zaświadczenia i ostemplowania. Zaświadczenie piszę, świni juz nie ma . Jest w woreczkach, już w lodówce . Połówkę zabrał znajomy z miasta.Co tam pieczątki,wycinać potem trzeba.
-Panie doktorze, muchy, gorąco. A jemu tak się śpieszyło.
Godz 15.00 Jestem w domu na obiedzie.
Ile czasu trwa takie badanie jednej świni? To jest 4,5 godziny! Za ile? 11 zł? 30Zł? 50 zł?
A może za godzinę, np. 45,50?

Godz. 15.30 .Telefon. Zabijamy świniaka.... tak na 19.00, dobrze?
- Co, nie przyjedzie Pan?-Że co trzeba !?
- Jakie zawiadomienie o zamiarze uboju?
- Na 24 godz. przed?.........
Trzask słuchawki........ jeden z nielicznych klientów juz więcej nie zgłosi...... Inni chyba też....
Bo zawsze się znajdzie dobra dusza, która zbada próbkę mięsa „ za dobre słowo”.
Bez dwukrotnego przyjeżdżania, stemplowania przed i po, bez wypisywania świadectw i innych papierów.
- Panie, bo temu naszemu to już całkiem odbiło? Po jaką cholerę mi te papiery! Po co te pieczątki, które żona zaraz po jego wyjściu ścina nożem, Przcież nie będzie tego tuszu wkładać do zamrażarki, czy wkręcać w kiełbasy!

Co tu jest grane? Kto nas znowu wpuszcza w maliny? Kto nas znowu ośmiesza?
Czy istnieje jeszcze w Polsce taka inna czynność, która kosztuje /słownie/jedenaście zł. ? Za którą grozi, w przypadku popełnienia błędu, kara do 8 lat więzienia?
Dlaczego państwo tworzy namiastkę prawa, które jest oderwane od rzeczywistości, każąc nam puszczać perskie oczko? Dlaczego stosuje zasadę „marchewki i kija”, z jednej strony zezwalając na uboje domowe, a z drugiej skutecznie je blokuje, /patrz. par.3/, grożąc wysokimi karami!
Komu potrzebne są te rozporzadzenia ? Te ustawy? Czy istnieje jakieś nasze weterynaryjne prawo napisane polskim językiem, bez różnych furtek, interpretacji, napisane jasno, zwięźle i logicznie.
Gdzie nie ma możliwości na dowolną interpretację?

Czy jest takie prawo?
Czy ja muszę z siebie zawsze robić błazna?

Quo vadis, veterynaria? Quo vadis?
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
Kazimierz Janik



Dołączył: 13 Lip 2004
Posty: 69
Skąd: Olkusz

PostWysłany: 01 Wrz 2007, 15:25    Temat postu: do tematu o mięsku i jego badaniu Odpowiedz z cytatem

Wszystko się zgadza drogi Kolego Zbyszku. Twój pryzmat widzenia problemu uregulowania sprawy pozyskiwania mięsa poza rzeźnią a raczej problemu zawartego w rozporządzeniu dotyczącego naszej roli w tym procederze jest w 99% zbieżny z moim. Jedna uwaga do Twojego głosu - grzywny nałozone w drodze decyzji PLW za łamanie prawa żywnościowego oraz grzywny nakładane w drodze mandatu karnego nigdy nie zasilały i nie zasilają konta dochodów własnych PIW (dawnego środka specjalnego). Grzywny w ca łości są dochodem skarbu państwa. PIW powinien miec odpowiedni paragraf w budżecie i w całości przekazywać środki z tego paragrafu na dochody skarbu państwa.
To tak tylko gwoli uściślenia spraw bo może ktoś sądzić po Twojej wypowiedzi ze PLW ma możliwości generowania dochodów inspektoratu tą drogą.
Pozdrawiam i myśle że potrzebne są głosy w sprawach tego ale i innych przepisów prawa które nie maja nic wspólnego z logicznym postępowaniem.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Krzysztof Knap



Dołączył: 19 Sie 2007
Posty: 87
Skąd: północne mazowsze

PostWysłany: 01 Wrz 2007, 15:46    Temat postu: Do ZK Odpowiedz z cytatem

Absolutnie nie zgadzam się z niejakim Monteskiuszem.Lubię rozmawiać sam z sobą gdyż lubię słuchać ludzi mądrych Laughing .Zwłaszcza jak jestem na bani myśli takie celne ,brak oponentów po prostu same rarytasy.Należy dodatkowo znaleźć miejsce na "mądrości schodowe"czyli te argument które przychodzą do łepetyny gdy wyjdziemy już z imprezy ,i genialna myśl że tym przykładem przekonałbym zabitego miłośnika PO by pokochał braci Kaczyńskich.No niestety nie pokocha.Niejaki Schopenhauer zalecał milczenie i to nawet wobec samego siebie,by potem będąc w towarzystwie nie chlapnąć jakiejś głęboko skrywanej prawdy o sobie na skutek wrodzonej skłonności do paplaniny.Nic nie mówić i w nic nie wierzyć -oto połowa ludzkiej mądrości ;tak twierdził ten myśliciel urodzony w Królewcu. Mój znajomy uwaza że w internecie piszą same sieroty i popaprańce życiowe,nie wiem dlaczego jak to mówi to przenikliwie patrzy na mnie Laughing .Teraz inaczej :któryś kolega napisał że w kasę fiskalną nabija z wydruków komputerowych programu klinika XP,bez stosowania kodów poszczególnych pozycji.Czy to znaczy że np zużył w m-cu sierpniu leków z VAT-em za netto 1537 zł [cena zakupu] i taką pozycję nabija na kasę fiskalną [1537 zł cena x 1 ,kod leki 7%-1]Czy jak się to robi do cholery bo ja tłukę każdy lek oddzielnym kodem i boli mnie głowa od tego dziadostwa.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Włodek Szczerbiak
Administrator


Dołączył: 02 Wrz 2005
Posty: 1288
Skąd: Ciechocinek

PostWysłany: 01 Wrz 2007, 20:48    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Zdecydowanie, można wszystkie leki o jednakowej stawce WAT wbijać do kasy pod jednym i tym samym kodem. Będzie to zazwyczaj 7%, choć trafią się i inne stawki. Trzeba na nie uważać. Wpisanie dla każdego leku oddzielnego kodu może i utrudnia wbijanie do kasy, ale nie trzeba wtedy pamiętać o wysokości stawki WAT (pamięta to za nas kasa).
Natomiast, jeśli chodzi o pojedyńczy wpis raz w miesiącu do kasy z książki klinicznej - jest to zwykle przestępstwo skarbowe. Klinika XP nie jest programem fiskalnym, a każdorazowa sprzedaż (usługa) jeśli nie jest dokumentowana faktyurą - musi być wpisana do kasy. (o ile delikwent ma już kasę).
Natomiast gdy chodzi o przepisywanie sum faktur da kasy fiskalnej - nie ma to sensu. Każda faktura musi być bowiem zaksięgowana w ewidencji WAT i tam jest rozliczana...
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Krzysztof Knap



Dołączył: 19 Sie 2007
Posty: 87
Skąd: północne mazowsze

PostWysłany: 01 Wrz 2007, 21:49    Temat postu: Do WS Odpowiedz z cytatem

Dzięki.Jeśli można to proszę bardziej łopatologicznie na przykładach.Levamisol5%kupiony za 3,63 zł sprzedaję za 6 zł.Czy nabijam 3,63 zł jako kod leku 7% np nr 1 i do tego usługa 2,37zł jako kod usługi np 4 ,czy też powiedzmy Leva5% za 6 zł jako lek kod nr 1.Czy jeżeli w trakcie wizyty zużyłem różne leki za powiedzmy 45 zł [cena zakupu],a stosuję marżę 30% to wpisuję lek 58,50 zł jako kod lek 7% nr 1,i oddzielnie usługa np 30 zł kod nr 4 czy też mogę wszystko wpisać jako usługa kod nr 4 = 90 zł .I czy z takiej wizyty należałoby te 58,50 zł rozbić na składniki cen poszczególnych leków [np 3 xCalcium = 36 zł oddzielny wpis i Dexafort 22,50 zł oddzielny wpis przy założeniu że nie stosuję jednostkowych kodów leków przypisanych do każdego specyfiku.Ewentualnie teoretycznie jak w układzie kasy fiskalnej i rozliczeń skarbowych powinna wyglądać sprawa dojazdu.Ja osobiście powierzam sprawy skarbowe i prowadzoną księgowość Opatrzności Boskiej.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Włodek Szczerbiak
Administrator


Dołączył: 02 Wrz 2005
Posty: 1288
Skąd: Ciechocinek

PostWysłany: 02 Wrz 2007, 02:26    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Sprzedając cokolwiek z VAT = 7% nabija się w kasie przychód powiedzmy 6zł, a kasa ma sama odliczyć ile w tej kwocie brutto jest podatku VAT i ile kwoty netto.

W wypadku 6zł, podatek VAT 7% = 6/107*7= 0,3925229itd
W wypadku 6zł, podatek VAT 22%=6/122*22=1,0819666itd

Wzór na obliczenie podatku jest niesamowicie prosty. Zakładamy, że w przychodzie np 56zł -
znajduje się 122 części przy podatku VAT równym 22%
znajduje się 107 części przy podatku VAT równym 7%
znajduje się 103 części przy podatku VAT równym 3%
znajduje się 104 części przy podatku VAT równym 4%

W związku z powyższym dzieli się kwotę przychodu na 122, albo 107 itd, zależnie od opodatkowania VAT, a następnie oblicza - ile z tej kwoty to jest 22, 7, 3 ... czyli wynik podzielenia mnożymy przez stawkę podatku 22,7....

Analogicznie, żeby obliczyć, ile w pobranym przychodzie jest kwoty netto - dzielimy pobraną kwotę przez 122, 107, 103... i mnożymy przez interesującą nas wartość czyli 100.

Przy kwocie 56zł pobranej, a opodatkowanej VAT 7%
VAT wynosi 56 / 107 * 7= 6,66...zł
Netto wynosi 56 / 107 * 100 = 52,33...zł

Czyli kasa ma być ustawiona tak, że sama, przy wpisaniu pobranej kwoty odliczy podatek VAT w/g podanego wzoru i zaokrągli do 2 miejsc po przecinku, czyli do 1 grosza.

Dalej. Utarg pochodzący ze sprzedanego towaru w weterynarii jest liczony nieco dziwnie. Rzecz w tym, że Izba przyjmuje iż my nie sprzedajemy leków, a je stosujemy z tego wynika konkretna rzecz:

mianowicie koszt stosowanego leku wyniósł 77zł (cena brutto (a więc z podatkiem VAT))
+ cena usługi powiedzmy 35 zł(cena brutto (a więc z podatkiem VAT))

razem stosując lek pobraliśmy 77+35zł= 112zł brutto

w obu wypadkach VAT wynosi 7%, a nawet, jeżeli jakiś stosowany lek ma VAT 3% - można go śmiało (z własną stratą) podciągnąć pod VAT 7%.
Do kasy możemy wbić jedną kwotę 112zł z 7% VAT, lub dwie kwoty raz 77zł z 7% VAt i drugi raz 35zł z 7% VAT.
Obie metody są dobre, lecz pierwsza prostsza w stosowaniu, bo wbija się tylko jedną, łączną pobraną kwotę.

Jedźmy dalej jeżeli stosujemy lek opodatkowany 22% VAT możemy go rozliczyć na dwa sposoby:
Jako usługę weterynaryjną opodatkowaną 7% VAT, lub jako lek + usługę - wtedy raz wliczymy lek z 22% VAT, a drugi raz usługę z 7% VAT. Suma sumarum obie metody są dopuszczalne - praktycznie występuje tu jeden zasadniczy warunek - trzeba umieć urzędnikowi skarbowemu wytłumaczyć, że w usłudze weterynaryjnej jest już wliczony lek, usługa i dojazd i może coś tam jeszcze. W takim układzie w książce przychodów i rozchodów zakup leków księguje się nie jako zakup towarów handlowych, lecz jako koszt, podobnie, jak np. koks do opalania lecznicy.

Główny Inspektorat natomiast widzi dystrybucję części leków, tych - które jego zdaniem nie są stosowane, a zostawiane rolnikowi na później - więc widzi je jako sprzedaż. I wtedy obowiązuje doliczenie marży, a nie usługi wet. Pozornie niby masło maślane, ale o to toczą się wielkie boje.
Lek 22% idzie z marżą 22%
Lek 3% idzie z marżą 3%
Jest to tak zwany obrót lekami, którego nie uznaje Izba, natomiast Inspektorat - widzi konieczność takiego rozliczania.

Z powyższymi stanowiskami wiąże się też kwestia tego - co mogą kontrolować Inspektorzy Farmaceutyczni.
Izba mówi - że tylko stosowanie leków - czyli książkę leczenia zwierząt gospodarskich + konta księgowe leków psychotropowych.
Inspekcja twierdzi, że prowadzimy obrót lekami, więc musimy mieć konta na poszczególne leki takie same, jak przy psychotropowych.

Dojazd jest jako taki opodatkowany stawką 22%. Natomiast, jeżeli wpisuję lek, usługę i dojazd razem w jedną kwotę pod tytułem usługa wet. (bo nasz dojazd to też usługa wet) - liczymy go ze stawką 7%, jako jeden ze składników nierozdzielnej kwoty globalnej za całą usługe np 125zł. Nic, że jest tam 80zł za lek, 20 za usługę i 25 za dojazd. To można zsumowwać w pamięci i podać jako jedną kwotę z 7% VAT.
W zasadzie można te kwoty wyszczególnić w kasie oddzielnie. Ale po co? Urzędnik skarbowy nie musi się orientować w meandrach naszych przepisów fiskalnych i jak zobaczy lek za 7% - jakoś ścierpi to, usługę z 7% przełknie gładko. Natomiast widząc dojazd ze stawką 7%, a nie, jak Fiskus przykazał - 22% - zapieje ze zgrozy! I tłumacz się wtedy Bracie!

Pytaj Doktorze o konkretne rzeczy, bo książki o podatkach to nie umiem napisać.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Krzysztof Knap



Dołączył: 19 Sie 2007
Posty: 87
Skąd: północne mazowsze

PostWysłany: 02 Wrz 2007, 07:43    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

No tak ,to wiele wyjaśnia.Moja wątpliwość wynika z tego jak udowodnić o ile zajdzie taka konieczność fiskusowi że tyle ile leków weszło z faktur zakupu tyle wyszło w leczeniu[sprzedaży].Przy kodach na konkretny lek nie ma kłopotu,nawet jak się butelka stłucze to nabijam na kasę by mieć spokój.Natomist w sposobie gdy cała apteka jest przepuszczana przez kasę pod jednym kodem [lek 7%] lub jeszcze ogólniej jako usługa wet . kontrol może zarzucić nierzetelność.Nie mają problemu duże lecznice gdzie sekretarka ma cały dzień by wiele zdarzeń fiskalnych przepuścić przez kasę .W zalewie zdarzeń można ukryć to co potrzeba.Problem dotyczy raczej małych zakładów jednoosobowych gdzie lekarz nie ma:obwoźnego laptopa dostosowanego do pracy w terenie,nie ma kasy fiskalnej podłączonej do gniazdka zapalniczki,nie ma zamiłowania do księgowości i wogóle po zjechaniu z terenu leci na rzeźnię lub chce zjeść obiad .Wtedy pojawia się problem z nieregularnością pracy kasy fiskalnej która pracuje powiedzmy 2 x w m-cu po godzinie .Bardzo jestem ciekaw jak inni, ale normalni rozwiązują te problemy księgowe .Zwłaszcza jeżeli typ działalności jest jednoosobowy ,a sporą część czasu zabiera wykonywanie umów zleceń.W tym co ja robię wygląda to dość prosto kasa 2 x na m-c po godzinie leki nabija się jako zakup + 30% ta marża to moja usługa, a wszystko to starcza na opłacenie ZUS.Nie mam w kosztach telefonów ,samochodów ,mat. biurowych itd.Może ktoś lepiej to organizuje ,rzetelniej ,tak by jak przyjedzie REWIZOR Gogola nie srać w majtki i byle palant nie robił z człowieka złodzieja.A i jeszcze jedno ,gdzie znajdę listę psychtropów wymagających rozpisania ponieważ książka obrotu psycho leży już 4 lata nierozdziewiczona .
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Krzysztof Pigla



Dołączył: 17 Sty 2005
Posty: 91
Skąd: Białogard

PostWysłany: 02 Wrz 2007, 10:42    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Włączę się,pozwolicie,do tego przyziemnego tematu,bo te ogólnopaństwowe mnie przerastają.
Psychotropy-KetaminaBioketan itp.)Pentobarbital(Vetbutal i Morbital) i Diazepam(Relanimal i Realanium).
Na zakup wszystkich musisz mieć przecież zezwolenie Woj.Insp.Farmaceutycznego-jeśli nie wiesz,co jest na wykazie,to jak to kupujesz?Nie stosujesz?
Co do kasy,to jedziesz po bandzie,i to ostro.Każde pieniądze,które przyjmujesz,wymagają zapisania w kasie i wydania paragonu usługobiorcy.
Kto uwierzy,że pracujesz 2x w m-cu po 1 godz.?Sam w to nie wierzysz.
Mam kasę już 8(chyba)lat.Nie twięrdzę,że robię to wzorcowo(by mnie nie pokarało)ale zasadą jest,że nie sprzedajemy leków!!!tylko usługi-by móć wykonac usługę,stosujemy leki.Więc zakup leków=koszt działalności,tak jak prąd,czynsz itp.(Włodek pisał).Faktury opisuję sobie nie wg stawki VAT,lecz wg PKWiU-leki mają 24.42....i 7% i to opisuje sobie na fakturze czerwonym pisaczkiem jako "U"=usługi.Niektóre leki stosowane w U mają 22%(nie mam przykładu,ale może poszukam).Też je piszę do usług i w rozchodzie z usługą na 7% jest to moja strata .
Na kasie mam kilka nr PLU(konkretnie 11)-nr 1 -usługi wet.-i na to PLU piszę wszystko ,co zwiazane z usługami.Sprrzedałeś Levamisol(prawidłowo -zaordynowałeś Levamisol) za 8,- ,to piszesz na kasę 8,- na PLU 1 i z głowy,rozwiazałeś poród za 150,-(tyle skasowałeś)piszesz na kasę PLU 1->150<-.Na koniec miesiąca robisz raport z kasy-przychód 30.000,-,koszty 20.000(leki,prądy itp.)=dochód sam wychodzi.
NIe zapominm o tym,co przechodzi przez ręce(kasę) i ma inne PKWiU np.3% ma 15.71.(dodatki do karmy)-mam na kasie PLU 4-dodatki do karmy 3%,mam też dodatki 7%(są takie)mam PLU 2-karmy i diety,PLU 6-akcesoria dla zw.22%(np.kołnierze pooperacyjne)itd. środki dezynfekcyjne 7% i 22%,srodki pielęgnacyjne i kosmetyki 22%.
Wszystko po przyjściu faktury zaznaczam,co jest na usługę,a co nie,a na opakowaniach w aptece naklejam sobie przylepki z ceną i nr PLU.Nie jest to dużo więcej pracy,kwestia wdrożenia.Leki schodzą mi ze stanu,bo dopisuję do wizyt(książka leczenia) a resztę spisuję co jakiś czas ze stanu na jakiś paragon w programie,może być klijent Paragon paragonowki,leki przeterminowane-mam w kartotece poz.Leki przeznaczone do utylizacji i temu "klijentowi "przypisuję do wizyty to,co muszę zutylizować.
I teraz to ,co najważniejsze.masz tym sposobem rozwiązany problem usług i obrotu detelicznego.Ale prościej-by móć obracać dietami,musisz mieć zgłoszony handel(PKWiU).I niech nikt nie mówi,że używa diet w leczeniu,bo nawet,jeżeli używa(a tak jest,bo do tego one służą)to ich PKWiU jest handlowe,i się nie mignie.
Ja mam zgłoszone od zawsze Usługi weterynaryjne i HANDEL artykułami dla zwierząt. I to mi rozwiązuje wszystkie problemy.
(dokładnie,to mam zarejestrowaneusługi handel wszystkie i wszystkim,co nie wymaga koncesji,jak broń i alkohol,wię w ramach tej samej kasy mogę np.odsprzedać legalnie na fakturę kostkę brukową,która mi została po remonice parkingu.
Rozpisałem się,ale mam rano godziny przyjęć,a tylko 1 pacjent cdl.
Z pewną obawą wcisnę klawisz wyślij,ale co tam,chciałem dobrze.
Pozdrawiam.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Bogusław Gołębiowski



Dołączył: 07 Cze 2004
Posty: 14
Skąd: Września

PostWysłany: 02 Wrz 2007, 12:40    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Co do psychotropów to sprawdź czy jeszcze masz ważne pozwolenie ( i na jakie preparaty ono opiewa - pamiętam, że jak wszedł obowiązek posiadanie zezwoleń na ketaminę musiałem podawać dokładnie jaki preparat a także w jakim dużym jest opakowaniu, gdyż jam mi wówczas wytłumaczył mgr Żak z IF "on jest farmaceutą, i dla niego preparat w op. 10 ml jest innym preparatem niż ten w op. 20 ml). Jeżeli używasz Kliniki XP i regularnie wprowadzasz leki na magazyn, a także na bieżąco rozpisujesz Morbital i różnego rodzaju ketaminy, to robisz raport leków psychotroowych za określony okres, drukujesz go i teraz najważniejsze - przepisujesz ręcznie do rejestru psychotropów(niestety wydruk z Kliniki XP nie będzie ponumerowany, przesznurowany i opieczętowany pieczątką Inspekcji Farmaceutycznej). Co do kasy, to zgadzam się z Włodkiem i Krzysztofem Piglą - wprowadzasz wszystko jako usługę weterynaryjną (w Klinice jest nawet możliwość ustawienia drukowania faktury "Jako usługa weterynaryjna"). Ja co prawda posiadam drukarkę fiskalną (już od 10 lat), i pomimo przyjmowania na stan poszczególnych leków, kwotę za wizyty rejestuję na drukarce jako "Usługę weterynaryjną" opodatkowaną stawką 7%. Co jakś czas zdejmuję ze stanu całe opakowania leków za 0,01 PLN ale tylko po to by mi nie "wisiały" na magazynie (tu muszę dodać, że do spraw księgowo - administracyjnych używam innego programu niż Klinika, i ponieważ używałem go już wcześniej - od 1994 r, po zakupieniu Kliniki (jeszcze wtedy Klniki Weterynaryjnej w 1998 r.) z niego nie zrezygnowałem i niejako prowadzę "podwójną" księgowość - Leki wprowadzam do Kliniki - i klinika wylicza mi należność za usługę, a równocześnie jak "sklepikarz" wprowadzam leki, art. zoologiczne i inne witaminki do innego programu (Moja Firma - www.brit.com.pl), przy pomocy którego prowadzę sprawy księgowo finansowe. I tu właśnie Zamiast wyliczać np. 10 ml Shotapenu, 3 ml Dexamethazonu, 10 ml Biotropiny + należność za usługi wpisuję przykładową kwotę 50 PLN (wyliczoną przez Klinikę ) za "Usługę weterynaryjną" opodatkowaną stawką VAT 7% a leki (Shotapen, Dexamethason, Biotropinę) zdejmuję co jakiś czas za kwotę 0,01 PLN za butelkę. Preparaty takie jak np. Lewamisol 5% 200 g zdejmuję poprzez drukarkę fiskalną jako Lewamisol ze stawką 7%. Gdyby w moim wywodzie (przydługim) było coś niezrozumiałego postaram się wyjaśnić bardziej zrozumiale. Pozdrawiam.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Krzysztof Knap



Dołączył: 19 Sie 2007
Posty: 87
Skąd: północne mazowsze

PostWysłany: 02 Wrz 2007, 17:13    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Tak właśnie szukam jak sobie radzą inni ,czy są jakieś prostsze skuteczniejsze metody walki z ustawami karno-skarbowymi.Jak już pisałem mam leki rozbite na kody na każdy preparat i z kartki ściągam te kody bo ceny mam w głowie .Wygląda to tak lek :ilość ,nazwa długopisem do zeszytu;z zeszytu raz wpis do kliniki tam sprawdzam czy jakiś rozchód nie został nieodnotowany np gdzieś w tłumie jedno pudełko na robaki -masz i uciekaj bo nie mam czasu. Wtedy ten program przydaje się do skorygowania stanów.Bo np podstawowa sprawa dla lekarza ilość danych chorób ;a to już nie ,to w wersji profesjonalnej a ja tak bym chciał wiedzieć ile to razy byłem u zalegania a ile u różycy .Z zeszytu"bazy" wraz z korektami kliniki [co np 2 m-ce] na kasę fiskalną .Zkasy i faktur zakupu na program "Mała Księgowość Rzeczpospolitej".W moim systemie łatwo udowodnić że co weszło to wyszło ,ale nuży mnie ta dłubanina,więc problem czy US nie kwestionuje "grubszych" zapisów w których są jakieś leki ale nie wiadomo ile i ile za co .Ponieważ dopiero teraz mam więcej czasu i wiedzy to myślę jak tu doprowadzić to dziadostwo [księgowość]do kultury.Odnośnie psychotropów to zamawiam u swojego dostawcy ,a ten jest wyjątkowo skrupulatny jeśli chodzi o przedłużenia zgody nadzoru farmaceutycznego na psychotropy i rozchodowywuję .trudno przy cenie 15 zł za przepuklinę u prosięcia na którą zużywam 2-3 ml Vetbutalu zgodzić się na ścisłe rozchody tym bardziej że a to 10 ml wycieknie przez dziurkę od igły ,a to maciora z kojca obok łaskawie wywali torbę chirurgiczną na ziemię [taki rodzaj zalotów] i świeżo otwarty flakon Vetbutalu -już go nie ma.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Zbigniew Kowalski



Dołączył: 21 Maj 2004
Posty: 932
Skąd: kujawsko-pomorskie

PostWysłany: 02 Wrz 2007, 17:54    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Czytając posty na naszym forum, nieodparcie nasuwa mi się myśl, że wiekszość z nas za wszelką cenę usiłuje uciec od „posądzenia” go o obrót detaliczny środkami leczniczymi i tym samym uchronienie się od niechybnej kontroli nadzoru farmaceutycznego.
Próbuje się zastosować karkołomną interpretację pojęcia stosowania bezpośredniego, zastosowanej lub pozostawionej do zastosowania jakiejś ilości leków w ramach usługi wet.
Problem ten dotyczy Koleżanek i Kolegów, którzy z różnych względów nie prowadzą bardzo żmudnej i szczegółowej dokumentacji obrotu detalicznego.Prowadzenie tej dokumentacji, dla osób nie korzystająch z oprogramowania komputerowego jest po prostu fizyczną niemożliwością. Również częściowe korzystanie z tych programów do niczego dobrego nie doprowadzi. Wystarczy odłożyć na 2-3 tygodnie śledzenie rozchodów leków i już mamy cały system z głowy. Niektórzy walczą z tym obowiązkiem, ale zapominają, że nas obowiązuje również ewidencjonowanie zastosowanych ilości leków, zaordynowanych konkretnej grupie zwierząt /stado/ czy konkretnemu zwierzęciu. Z podaniem daty zakupu, ilości ,ważności, serii, dawkowaniem i numerem dokumentu fiskalnego.
Minrol juz przygotował odpowiedni projekt rozporzadzenia , w którym określił zakres i kompetencje nadzoru farmaceutycznego, przygotował nowy wzór dokumentacji obrotu i zastosowanych ilości produktów leczniczych weterynaryjnych. Mimo protestów naszej Krajowej Izby wszystko wskazuje, że ten projekt ujrzy już niedługo światło dzienne.
Do tej dokumentacji niestety potrzebne są stosy papierów, a czasami, jeżeli zbyt mocno ingerujemy w stany magazynowe, nawet najlepszy program lecznicowy potrafi się zbuntować. Ja staram się korzystać w pełni z programu XP, jest bardzo dobrze opracowany moduł magazynowy i rozliczeniowy. Na podstawie wystawionych przez program paragonów fiskalnych nanoszę dane na kase fiskalną po każdej świadczonej usłudze. Jest opcja podłączenia kasy do programu, ja jeszcze jej nie mam, dlatego robię to osobno.
Program KLINIKA XP działa na zasadach / wykorzystując wszystkie jego opcje/ stosowania obrotu detalicznego z wszystkimi jego konsekwencjami /książka leczenia,dokumetacja obrotu itd/. Drukuje i oblicza wszystko.Jest również opcja wrzucenia wszystkiego jako usługa wet, ale wymaga dołączenia specyfikacji zużytych leków i towarów.
Działam na zasadach ogólnych. W książce przychodów i rozchodów leki, dodatki/premiksy, karmy/, akcesoria, traktuję jako towar handlowy, w koszty wrzucam utrzymanie lecznicy, narzędzia, igły, strzykawki, środki dezynfekcyjne, nie używam pojęcia koszty dojazdu, itp. To jest wliczone w usługę wet.
Na paragonach, fakturach rozbijam pozycje na usługę weterynaryjną i towary handlowe,/leki weterynaryjne, dodatki, karmy itp/ wszystko wg PKD i obowiazującego dla tych grup VAT-u.
To jest dla fiskusa.
Natomiast dla nadzoru jest książka leczenia i dokumentacja obrotu środkami leczniczymi. Nie mam co ukrywać i nie muszę pisać oświadczeń, że nie prowadzę obrotu detalicznego. Dokumenty będą takie same, niezależnie od przeforsowanej interpretacji.
Jeżeli ja w książce leczenia wpisuję konkretne zwierzę leczone, ustalam diagnozę, wagę zwierzęcia gatunek, ordynuję i zostawiam leki, których ilość, czas i sposób podania określam w dawkach proporcjonalnych do wagi pacjenta, narażam się na zarzuty stosowania obrotu detalicznego? Mimo że zakup leków traktuję jako nabycie towaru handlowego?
Chyba nie?
Jest to temat rzeka, w którą wrzucamy sprawy fiskalne i sprawę obrotu lekami One są na pozór ze soba nierozerwalne, ale wiąże je bardzo cieniutka niteczka, która można łatwo zerwać i popłynąć w zupełnie inną stronę.
Fiskusa interesuje co kupiłeś, co sprzedałeś , z jakim zyskiem. Jaki odliczyłeś sobie Vat zakupu i jaki Vat odprowadziłeś z tytułu sprzedaży. Jaki osiągnąłęś dochód i jaki odprowadziłeś podatek dochodowy. Czy wszystkie dokumenty prowadzisz rzetelnie.

A nadzór farmaceutyczny interesuje jakie leki kupiłeś, u kogo zastosowałeś i komu je pozostawiłeś.
I czy to wszystko odbyło się lege artis. Zgodnie z prowadzoną dokumentacją.

Prowadzenie dokumentacji, niestety, jest pracą czasochłonną, której my nie liczymy w rozliczeniach z klientem, a powinniśmy!
Czasami to jest 40 % całego czasu poświęconego na wizytę!
Czy my bierzemy to pod uwagę?
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
Krzysztof Knap



Dołączył: 19 Sie 2007
Posty: 87
Skąd: północne mazowsze

PostWysłany: 02 Wrz 2007, 18:55    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

No to chyba coś nie tak.Próbuję pal sześć fiskusa ustalić czy wydanie 2 tubek Synergalu do ręki to 1]konieczność rynkowa,czy raczej powinienłem odmówić wydania tub i ni w 5 ni w 9 zapodać je osobiście o godz 14 po południu ;żaden Rolnik nie wyrazi zgody na taką usługę.A może dam Ci tuby do łapy jak dasz zgodnie z ustawą jedną a niezgodnie z drugą numer kolczyka krowy której zamierzasz wstrzyknąć to badziewie do cycka.Tak jak w przypadku świadestw TRACE na cielaki.To chyba należałoby zrobić już dawno ,zdefiniować co do ręki i odpowiada Rolnik .a co nie i odpowiada lekarz.Skąd te niesnaski w zawodzie że ten to handluje ,a ten to leczy.I wogóle jak przy sprzedaży ,zaordynowaniu,zdiagnozowaniu po wywiadzie rozliczyć sprzedaż Leva 5% za 6 zł[różnica 2,37zł]Czy te 2,37 zł to za naciśnięcie klamki czy za poradę i kto za takie pieniądze będzie to przewalał przez kasę fiskalną i program do obsługi lecznic.To nonsens.Dobrze Rolnikom żeby tanio ,i dobrze by lekarz był parobkiem do bicia w razie draki.Domyślam się jak trudno przepchnąć coś na górze co miałoby ręce i nogi co moglibyśmy wykonać i mieć poczucie pracy zgodnie z normą państwową.U mnie chłopy powyżej 30 krów nigdy nie mają stanu papierowego w zgodzie z rzeczywistością.A co my którzy mamy po kilka tysięcy.A świnie to temat rzeka .Zawsze dla banków ,na grom im to skoro gość spłaca pytać jak spłaca i potem bzdety że utrzymał Rodzinę za 100 zł i jeszcze opłacił córki studia [6000zł] ,a ten ciągnik to na kredyt ,a te świnie to poniżej opłacalności ,a państwo płaci za pseudoanalizy pseudoekonomistów rolnych .To jest temat do strajku -stworzyć taki system co pozwoli wykazać rzeczywistość bez lipy.Chyba się rozgrzałem.Ale jak się nie rozgrzać gdy coraz więcej czasu na papiery ,a zgłoszenia już nie przyjmuję pod byle jakim pretekstem.Nara.Pochwa.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Krzysztof Pigla



Dołączył: 17 Sty 2005
Posty: 91
Skąd: Białogard

PostWysłany: 02 Wrz 2007, 19:00    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

A ja myślę,że mimo rzetelnej dokumentacji robisz błąd-leki nie mogą być towarem handlowym,bo na handel lekami trzeba mieć koncesję na prowadzenie apteki,bo tam handluje się lekami.Nie jest to zwykły towar handlowy,bo nie każdy może go kupić,to i nie może być sprzedawany jak inne"zwykłe".
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Krzysztof Pigla



Dołączył: 17 Sty 2005
Posty: 91
Skąd: Białogard

PostWysłany: 02 Wrz 2007, 19:03    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Mój post to do Z Kowalskiego.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Medicus Veterinarius Strona Główna -> Forum główne Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3 ... 112, 113, 114  Następny
Strona 1 z 114

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group