Forum Medicus Veterinarius Strona Główna Medicus Veterinarius

 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Forum i co dalej..?
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Medicus Veterinarius Strona Główna -> Forum główne
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Włodek Szczerbiak
Administrator


Dołączył: 02 Wrz 2005
Posty: 1261
Skąd: Ciechocinek

PostWysłany: 29 Sty 2016, 11:30    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

W naszym województwie spróbujemy zrobić kilka spotkań z "młodymi". Jest nadzieja, że przyjdą. Chcemy też wprowadzić głosowanie i wręczanie praw wykonywania zawodu wyłącznie w obecności zainteresowanych. Może to przybliżyć naszym następcom sposoby działania Izby. Zobaczą w praktyce takie trochę uroczyste posiedzenia. Bardzo dobrze, że w naszej Izbie daje się coś takiego przeprowadzić, że takie działania znajdują poparcie.
Czy są jeszcze jakieś propozycje?
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Włodzimierz Sławecki



Dołączył: 15 Kwi 2011
Posty: 144

PostWysłany: 02 Lut 2016, 11:11    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Włodek jest człowiekiem czynu i nowe pomysły lubi szybko wprowadzać w życie. To, że w Kujawsko-Pomorskiej Izbie jest ku temu dobra atmosfera – brawo! Niemniej działalność samorządu zawodowego opiera się na ściśle określonych ustawowo przepisach: ordynacji wyborczej do poszczególnych organów izb i odpowiednio dla nich uchwalonych regulaminach. Dopiero w dalszej kolejności jest miejsce na nowatorskie pomysły i oczekiwaną inicjatywę. To takie moje uwagi, co do „sposobów działania izb”.
Z zaciekawieniem wysłuchałem zamieszczonego na stronie K-P IL-W (www.kpilw.pl), wywiadu z prezesem Maciejem Bachurskim. W moim odbiorze wywiadu udzielał bardziej PLW, szef PIW we Włocławku niż prezes Izby. Odnośnie prowadzonej akcji protestacyjnej zaznaczał wprawdzie, że uczestniczą w niej zarówno pracownicy inspekcji, jak i lekarze wolnej praktyki ale ogólne wrażenie odniosłem takie, jakby działania i problemy weterynarii ograniczały się do zadań i problemów płacowych Inspekcji. Po co więc to podpieranie się Izbą, której tu szefuje sam PLW.
Czekam na krytyczne ale przekonywujące odpowiedzi.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Włodek Szczerbiak
Administrator


Dołączył: 02 Wrz 2005
Posty: 1261
Skąd: Ciechocinek

PostWysłany: 03 Lut 2016, 14:26    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Włodku! Uważam, że formuła Izby jest inna niż organizacji parazwiązkowych. Izba strzeże zawodu w sensie - profesjonalnym, związanym wyłącznie ze znajomością i stosowaniem określonej wiedzy. Nie jest mocą Izby walka o sprawy przyziemne, w tym finansowe. Owszem nie raz i nie dwa Izba bierze udział w takich rozgrywkach, niemniej nasz odnośny Minister zawsze jednym pismem może zablokować tego typu działania. Ba, min. Sawicki raz korzystał z takiej możliwości, a i jego zmiennikowi wiedzy w tym temacie nie brakuje. Stowarzyszenia wszelkiego typu, łącznie ze związkami są wolne od ograniczeń posiadanych przez izby. Tego czynnika społecznego - minister jednym pismem nie da rady utrącić w niebyt.
Włodku, rozumiem Twoją praworządność, szczególnie że jesteś w organach izbowych. Chwali Ci się to, kocham wszystkich, co chcą dobra zawodu. Ja do Izby w obecnym jej kształcie nie mam jakichś szczególnych zastrzeżeń, ba w bardzo wielu punktach podoba mi się jej funkcjonowanie. Może zauważyłeś, że zarówno izba, jak i stowarzyszenia mogą się doskonale wzajemnie uzupełniać w imię starej zasady, że gdzie diabeł nie może...
Zresztą prawda jest taka, że nie mundur, a człowiek ma największe znaczenie. Jeżeli ktoś chce dobra zawodu - może należeć choćby do Koła Przyjaciół z Piaskownicy i będzie doskonale się sprawdzał dla naszego dobra. Człowiek, człowiek i jeszcze raz to samo! Zresztą posłużyłeś się przykładem Bachurskiego. Ten lekarz chce dobra zawodu. Umie walczyć o nie na każdym zajmowanym stanowisku. Dla naszego zawodu liczy się człowiek, człowiek, a nie stanowisko, przynależność!
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Oszołom Skądinąd
Gość





PostWysłany: 03 Lut 2016, 20:42    Temat postu: Żona cezara wolna nawet od cienia podejrzenia? Odpowiedz z cytatem

Doktor Włodzimierz Sz., członek Izby kuj-pom oraz delegat na zjazd krajowy pisze "Chcemy też wprowadzić głosowanie i wręczanie praw wykonywania zawodu wyłącznie w obecności zainteresowanych" oraz " Izba strzeże zawodu w sensie - profesjonalnym, związanym wyłącznie ze znajomością i stosowaniem określonej wiedzy."
Zgodnie z ustawą o naszym zawodzie i podobno naszych izbach instytucja Izby jako "żona cezara" czyli podległa systemowi państwowemu wykonuje pewne czynności w trybie przewidzianym przez Kodeks Postępowania Administracyjnego - a przynajmniej powinna wykonywać. Niemniej jednak praktyka pokazuje, że w partykularnych interesach części lekarzy weterynarii ta "żona cezara" pozwala sobie (i chce to robić coraz bardziej!) na swobodę w realizacji jej prawnych obowiązków, poprzez chociażby wymienione wręczanie prawa wykonywania zawodu. IZBA ŁASKI NIE ROBI, TO JEJ ZAFAJDANY OBOWIĄZEK wydać taki dokument w ciągu 30-60 dni, i wygodnictwo kolesiostwa izbowego w okresie wakacyjnym czy nieobecność wnioskodawcy nie powinno być żadną wymówką. Tak samo jak jej zafajdanym ustawowym obowiązkiem jest negocjacja warunków pracy i płac.
Innym, podobnym aspektem są nielegalne - wbrew podstawom prawnym opisanym w ustawie o zakładach leczniczych - żądania zgłoszenia izbie działalności przed jej rozpoczęciem i uzyskanie "zatwierdzenia".
Odmiennym aspektem izbowego kolesiostwa jest dychotomia w kwestiach obrotu lekami, etyki zawodowej - 'co wolno rzecznikowi/prezesowi/wojewodzie, to nie tobie smrodzie'.
Przejawy kolesiostwa, nieudolności, łamania prawa można by mnożyć bez końca.
Wydawałoby się, iż stowarzyszenie takie, czy inne może nieść nadzieję na poprawę, niemniej jednak życie pokazuje, że i tu działanie reprezentantów jest dwulicowe, ukierunkowane na korzyści wąskiego grona osób i dalekie od etyki zawodowej.

Stan taki trwa nie od wczoraj, i wydaje się, że jedynym rozwiązaniem tego impasu jest przejazd buldożerem - rozwiązanie izby. Pomarzyć wolno, a co!
Powrót do góry
Włodek Szczerbiak
Administrator


Dołączył: 02 Wrz 2005
Posty: 1261
Skąd: Ciechocinek

PostWysłany: 03 Lut 2016, 21:40    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Marzenia! Ba!
Gdyby to Izba była jedyną organizacją działającą dokładnie według prawa, to jej członkowie byliby - świętymi. Członkowie Izby, jak doświadczenie wskazuje - świętymi nie są i pewnie stąd pewne przywary Izby.
Odnośnie sposobu wręczania prawa wykonywania zawodu - nigdzie nie zauważyłem, że są jakiekolwiek obwarowania dotyczące sposobu w jaki wręcza się ten dokument. Izba, osobie zainteresowanej, a spełniającej wszystkie przepisy - z wielką przyjemnością wyda. Trzeba tylko, żeby ta osoba wyraziła taką chęć i - zgłosiła się po ów dokument. Myślę, że kompetencją Izb jest wyznaczenie miejsca i sposobu wręczenia wspomnianego świstka papieru. Różne izby w rozmaity sposób wręczają to prawo, ale w końcu wręczają. Są też tacy, co nigdy tego prawa nie odbierają - i dobrze im z tym. (Widziałem nawet zdaje się, gdzieś specjalną szafę na tą makulaturę.) Ale po co ta specjalna szafa? Nie prościej, zamiast wypisywać pięknie kaligrafowanym pismem, na czerpanym papierze każdemu, kto tylko przechodzi ulicą - wręczyć (zgodnie z literką ustawy) to prawko wyłącznie temu, kto się po nie przyjdzie do osób uprawnionych nadawać ten przywilej? (Izba w końcu ma prawo dokonywać tego aktu w sposób przez siebie wyznaczony). Zresztą dyplom lekarski też można odebrać od rektora, dziekana, a nawet - w specjalnym, zastrzeżonym trybie od referentki - stażystki z dziekanatu sąsiedniego wydziału.
Myślę, że ostatecznie i sprzątaczka, (zatrudniona - ma się rozumieć - na umowie śmieciowej) mogłaby wręczać takie dokumenty o prawie wykonywania zawodu tym, co uważają, że wartość tego pisemka jest godna takiej właśnie, a nie innej oprawy administracyjnej.
Szanowny Oszołom Skądinąd zauważa, że wszędzie, gdzie nie spojrzy są objawy kolesiostwa, nieudolności i łamania prawa. I - ma rację! Od takich obserwatorów, jak Oszołom właśnie - oczekiwałbym nadzoru, bicia po łapach, albo innych kar z dowolnie wybranego repertuaru. Kiedyś zauważyłem jednak, że zdarzają się w naszym towarzystwie osoby, które są wielkimi altruistami, wszędzie starają się wypchnąć przed siebie interes społeczny (i chwała im za to!). Niestety, patrząc metodą Oszołoma dostrzegam w oszołomstwie coś, co mnie niesłychanie intryguje - Oszołom potrafi docenić wyłącznie swoje poglądy, a z poglądami innych - prawie zawsze jest Mu w pewnym miejscu nie po drodze. Czy to jest pogląd demokratyczny? Ba - może - populistyczny? A?
Rozwiązuj sobie Oszołomie izby. Używaj buldożera. Pomarzyć, oczywiście - można. Podobno marzenia, szczególnie te wielkie się spełniają!
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
gosc
Gość





PostWysłany: 03 Lut 2016, 23:22    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Jak można zwalczać handel lekami, jeżeli handlowcami są członkowie izby. Nie jest to walka z wiatrakami?
Powrót do góry
Włodek Szczerbiak
Administrator


Dołączył: 02 Wrz 2005
Posty: 1261
Skąd: Ciechocinek

PostWysłany: 03 Lut 2016, 23:33    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Wszyscy jesteśmy członkami Izby. Walka z handlem lekami jest chyba niestety skazana na zastosowanie rozwiązań unijnych, gdzie to całą władzę mają posiadacze zwierząt i oni decydują co i jak zastosują u swoich zwierząt. Nasza rola to ewentualnie doradztwo, jeżeli ktoś oczywiście raczy zapytać, dystrybucja leków, oczywiście najlepiej tych najnowszych, z ostatnich profesorskich prelekcji.
Kiedyś istniało coś takiego, co nazywali tajemnicą lekarską. Odnosiło się to wtedy do rodzaju stosowanych leków, zabiegów, dawek, sposobów rozpoznawania chorób. Dziś tajemnicą lekarską jest wyłącznie numer krowy i gospodarstwa.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Gość






PostWysłany: 04 Lut 2016, 01:25    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Forum i co dalej? Ano, forum daje nam możliwość wymiany swoich spostrzeżeń i przedstawienia uwag. W powyższych wypowiedziach jest tyle różnych treści, że pokuszę się by je, po swojemu, uporządkować. Zacznę od tego, że nie jestem w żadnych organach izby i poza byciem (dawno temu) delegatem na Zjazd Okręgowy i udziałem w pracach Komisji Zjazdowych, żadnych funkcji nie pełniłem. Dobra zawodu jednak chcę, i nie mam nic przeciwko temu, żebyś Włodku mnie kochał. Tylko bez przesady!
Napisałeś, że posłużyłem się „przykładem Bachurskiego”. Ja, zwróciłem uwagę na to, że forma przedstawienia tego wywiadu jest zła. Wszystko, co Doktor Maciej Bachurski mówił, jako PLW o Inspekcji, było logiczne i do rzeczy, poparte przykładami z włocławskiego PIW-u. Sądzę, że to horyzont wiedzy redaktora o weterynarii był zbyt wąski, nieadekwatny do tytułu ( nagłówka), albo ktoś dokonał manipulacji na e-stronie i wyszło, jak wyszło. Kropka.
No, to wróćmy do pytania: „czy izba może działać sposobem?” - Odpowiem: I, „tak” i „nie”.
„Nie”, bo musi działać w granicach prawa. Racje ma tutaj Oszołom Skądinąd Gość, że lekarzom weterynarii, którzy złożyli wniosek i którzy spełniają warunki, izba ma obowiązek przyznać prawo wykonywania zawodu. Ale jest tu istotna uwaga: kontroli spełnienia wszystkich warunków dokonuje rada izby i w drodze uchwały przyznaje prawo wykonywania zawodu. To jest ten najważniejszy akt. Nie papier, papier jest tylko zaświadczeniem, że akt podjęcia takiej uchwały miał miejsce.
„Tak”, bo do swobód izby należy tworzenie prawa wewnętrznego, drogą podejmowania uchwał. Swobodnie może określać formę np. wręczania zaświadczeń o przyznaniu prawa wykonywania zawodu.
-Uff!
Powrót do góry
Włodek Szczerbiak
Administrator


Dołączył: 02 Wrz 2005
Posty: 1261
Skąd: Ciechocinek

PostWysłany: 04 Lut 2016, 01:31    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Laughing
O! dziękuję za podpowiedź.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Oszołom Skądinąd
Gość





PostWysłany: 04 Lut 2016, 14:57    Temat postu: gdzie jest ta granica? Odpowiedz z cytatem

Pozwolę sobie zacytować dwa fragmenty ustaw:
Art. 7. 1. ustawy o zawodzie lekarza weterynarii i izbach lekarsko-weterynaryjnych:
Do uchwał organów samorządu w sprawach przyznawania prawa wykonywania zawodu, pozbawiania prawa bądź zawieszania w prawie wykonywania tego zawodu z powodu niezdolności do jego wykonywania, lub stwierdzania utraty tego prawa stosuje się przepisy Kodeksu postępowania administracyjnego odnoszące się do decyzji administracyjnych.
oraz Art. 217. kodeksu postępowania administacyjnego:
§ 1. Organ administracji publicznej wydaje zaświadczenie na żądanie osoby ubiegającej się o zaświadczenie.
§ 3. Zaświadczenie powinno być wydane bez zbędnej zwłoki, nie później jednak niż w terminie siedmiu dni.

Obecny stan prawny nie przewiduje nadrzędności uchwał i regulaminów izby nad ustawy. Naginanie prawa, o którym powyżej pisze "Gość" czy też dr Włodzimierz Sz. pokazuje, że sąd sądem, etyka etyką, ale 'sprawiedliwość" musi być po stronie kolesiowskich klik. Tych samych klik, które przez 26 lat wolności wygenerowały zaiste smutną weterynaryjną rzeczywistość.
Powrót do góry
Włodek Szczerbiak
Administrator


Dołączył: 02 Wrz 2005
Posty: 1261
Skąd: Ciechocinek

PostWysłany: 04 Lut 2016, 18:01    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Drogi Oszołomie Stąd czy Tamtąd! Wielkie dzięki za wsparcie! Z cytowanych przez Ciebie przepisów wynika, że wszystko gra. Mam zamiar zaproponować natychmiastowe wydawanie certyfikatów. Natychmiast po głosowaniu. Zero zwłoki. Rada głosuje i natychmiast wręcza! Trudno to nazwać jakąkolwiek zwłoką, prawda? Ino niech zainteresowany popatrzy sobie na głosowanie, odpowie na jakieś pytanie wspomagające i - gotowe! Panie sekretarki wypisują pergamin, pan Prezes podpisuje i wręcza. Koniec. To calutka procedura. A jaka transparentność! Znowu zero kolesiostwa (jak to powiadasz Oszołomie). Zainteresowany osobiście patrzy na rączki Rady i zapamiętuje, kto podnosił swoje brudne łapsko z niejakim ociąganiem. Kiedyś, w przyszłości może to wypomnieć Radnemu.
Inna sprawa, jeżeli lekarz nie ma czasu przyjść w zaproponowanym terminie. Wtedy wyjaśnień udzieli podczas kolejnego posiedzenia Rady. Rada mając już komplet informacji będzie mogła spraweczkę przegłosować. I - muzyka gra!
A
Mówisz, drogi Oszołomie o sprawiedliwości i klikach. Co Ty do jasnej anielki gadasz? Obracasz koto ogonem ku słońcu? Obecnie panująca władza sama z siebie, nie tylko przykładami, ale i z nazwy nawet swojej pokazuje wszem i wobec, że ceni i kieruje się nie tylko prawem, ale i - sprawiedliwością! Prawo, prawem, a i sprawiedliwość musi być! Precz z kolesiostwem, niech żyje transparentność, patrzmy sobie wzajemnie na nasze brudne łapska i na art 128 KPA!
A - swoją drogą - czemu szanowny nawiedzony Kolego (a może koleżanko?) chcesz koniecznie pozbawić adepta prawa do patrzenia nam na ręce? Nie jesteś za transparentnością? Oj!
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Włodzimierz Sławecki



Dołączył: 15 Kwi 2011
Posty: 144

PostWysłany: 05 Lut 2016, 22:12    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Włodek Szczerbiak napisał:
Rada mając już komplet informacji będzie mogła spraweczkę przegłosować. I - muzyka gra!

A, ja tak się w tę muzykę zasłuchałem, tak mnie te roboty skołowały, że w poprzednim swoim poście wystąpiłem, jako "Gość".
"Nie wiadomo, skąd się to takie ulęgło, ale na jedną rzecz był tylko łapczywy, to jest na granie. Wszędzie też je słyszał, a jak tylko trochę podrósł, tak już o niczym innym nie myślał. Pójdzie, bywało, do boru za bydłem albo z dwojakami na jagody, to się wróci bez jagód i mówi szepleniąc:
- Matulu! tak ci coś w boru "grlało". Oj! Oj!
A matka na to:
- Zagram ci ja, zagram! nie bój się!
Jakoż czasem sprawiała mu warząchwią muzykę. Chłopak krzyczał, obiecywał, że już nie będzie, a taki myślał, że tam coś w boru grało... Co? Albo on wiedział?... Sosny, buki, brzezina, wilgi, wszystko grało: cały bór, i basta!
Echo też... W polu grała mu bylica, w sadku pod chałupą ćwirkotały wróble, aż się wiśnie trzęsły! Wieczorami słuchiwał wszystkich głosów, jakie są na wsi, i pewno myślał sobie, że cała wieś gra. Jak posłali go do roboty, żeby gnój rozrzucał, to mu nawet wiatr grał w widłach."/Henryk Sienkiewicz/

Cisza, Włodku, więc chyba dotarło.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Włodek Szczerbiak
Administrator


Dołączył: 02 Wrz 2005
Posty: 1261
Skąd: Ciechocinek

PostWysłany: 06 Lut 2016, 10:51    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Podobno cisza to też rodzaj muzyki. Laughing
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Gość






PostWysłany: 08 Lut 2016, 15:58    Temat postu: Bzykanko po nowemu Odpowiedz z cytatem

Czyli jak nas wybzykać po nowemu ? http://www.vetpol.org.pl/attachments/article/701/zal%201%20Propozycja%20zmiany%20zapis%C3%B3w%20ustawowych%20art.%2016.pdf
Powrót do góry
Włodek Szczerbiak
Administrator


Dołączył: 02 Wrz 2005
Posty: 1261
Skąd: Ciechocinek

PostWysłany: 08 Lut 2016, 19:36    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Jest tu kilka punktów, o których jest cicho. Prowadzenie wspomnianej dokumentacji wiąże się z określonymi kosztami, które teraz przechodzą na wyznaczonego. Pojawił się nowy typ wyznaczonego - analizator. Zapomnieli o tym, że wielu wyznaczonych płaci podatek VAT, co spowoduje wzrost kosztów po stronie wyznaczonych. Ewidentnie projekt był pisany wyłącznie przez stronę rządową, bez konsultacji społecznych.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Medicus Veterinarius Strona Główna -> Forum główne Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5  Następny
Strona 3 z 5

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group