Forum Medicus Veterinarius Strona Główna Medicus Veterinarius

 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

NOWA INSPEKCJA
Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Medicus Veterinarius Strona Główna -> Forum główne
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Jerzy Prażuch



Dołączył: 04 Sie 2004
Posty: 3
Skąd: Dąbrowa Niemodlińska

PostWysłany: 08 Mar 2011, 20:16    Temat postu: NOWA INSPEKCJA Odpowiedz z cytatem

Pozwoliłem sobie założyć nowe forum dotyczące organizacji "Nowej Inspekcji" we współczesnym świecie.Świat się zmienia .Jedne zawody tracą znaczenie inne zyskują.Powstają nowe.I my musimy być dynamiczni.Ciągłe narzekanie nic nie daje oprócz pogłębiania się w depresji niemożliwości.Spróbujmy wspólnie wypracować jakiś model i dążyć do jego realizacji .Jeżeli część naszych kolegów dotknęła ciężka choroba władzy to może doły -szare ludki zmienią świat ?
Kim my jesteśmy ,co reprezentujemy,do czego jesteśmy potrzebni,co bez nas nie może się odbyć ?
Z kim,czym nam po drodze a kto,co mam przeszkadza ?
Po co w ogóle istniejemy ?
Co powinniśmy robić -jakie zadania należą do weterynarii i z czego to wypływa ?
Jeżeli na te i inne pytania których tu nie zadałem, nie odpowiemy sobie jednoznacznie- to nic tu po nas.
Dla naszej weterynarii członkostwo w UE jest wyzwaniem .Musimy sami sobie z tym poradzić ! I nie może być to słomiany zapał tylko praca ustawiczna i to u podstaw , bo obecny system należy zmienić .
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora Tlen
Szymon Moniuszko



Dołączył: 29 Sty 2010
Posty: 137
Skąd: PL

PostWysłany: 10 Mar 2011, 16:20    Temat postu: No future Odpowiedz z cytatem

Temat superinspekcji był wałkowany 3 lata temu, jednak m.in. zawichrowania polityczne uniemożliwiły wprowadzenie ustaw w życie.
Dziś założenia są nieco inne, jak również odmienna, przynajmniej pozornie, atmosfera polityczna. Atmosfera polityczna polegającym na bezczelnym, ogromnym kolesiostwie wyklucza jakąkolwiek realną szansę na logiczne i racjonalne kierowanie kwestią modernizacji (demolki i nowobudowy) inspekcji.



W chwili obecnej w i dla inspekcji pracują:
    żuczki gnojowe, zwane dumnie gnojarzami, wykonujące żmudną robotę w brudzie i smrodzie - wszelkiej maści monitoringowcy, robiący to z wątpliwej konieczności utrzymania się na danym terenie. Pracują za psi ****, bez jakiejkolwiek szansy na poprawę. Podgrupą są pisarczyki biurkowe, wystawiający guzik warte świadectwa. Granica między tymi podgrupami jest umowna, a różnice zatarte. Techniczne możliwości prowadzenia monitoringu brucelozy i białaczki z próby zbiorczej mleka, zbliżające się fikcyjne uwolnienie kraju od ałjeszki i gruźlicy,oraz "niepotrzebność" świadectw w połączeniu z zamianą zaświadczeń na oświadczenia w rychłym czasie spowoduje ekstynkcję tej grupy terminatorów inspekcyjnych.

    krajacze, macacze, wgapiacze - doktory od pieczątek i krojenia, grupa i specjalizacja znana mi z opowiadań, więc komentarz okroję: będą oglądacze, złoci technicy, technowitryniarze i inni po supernieinstensywnych szkoleniach, chętni do pracy za 30% obecnych stawek, z pocałowaniem ręki i bezgranicznym poddaństwem wobec zwierzchnika


    kadra kierownicza, która zajmuje się pasjansami, piciem kawy i pierdzeniem w stołki - do innej roboty niezdatna, jeżeli nie będzie gwarancji ustawowej zatrudnienia na równie zaszczytnym stanowisku(a już rolnicy się o to postarają, żeby nie było), idzie się paść na zieloną trawkę*.


    inspektory doktory - doskonale rozwinięta umiejętność dziurkowania kartek i upychania ich w teczkach, w połączeniu z upierdliwością w egzekwowaniu debilnych i nieżyciowych przepisów wymyślonych przez specjalistów co z gwarantuje im nieobecność w nowej inspekcji, bo po co w rolnictwie i przetwórstwie nadmiernie dociekliwi?
    Cytat:
    I najlepiej, gdy tłuszcza żre, pracuje i śpi
    I jeszcze się rozmnoży czasem. Wtedy żadnej myśli
    Nie ma czasu pomyśleć, tylko słucha i patrzy
    Co mu przygotują mendy w swoim teatrze


    kanary witryniarskie <kontrolery weterynaryjne> - złoci technicy, agunomy, ochraniacze środowiska i podobnej maści wywołańcy. Oni są prawdziwą przyszłością inspekcji: nie mają "wygórowanych" żądań płacowych, dają się bajecznie łatwo zastraszyć, rozumieją chłopa; stanowią doskonały materiał na przyjaznych urzędników. Już teraz wykazują się właściwym zaangażowaniem w kontrolach kroskompilancji, nie popadając z nadgorliwość i bynajmniej nie krzywdząc maluczkich, biednych chłopów z 200 hektarami i setkami krów i świń, bo jakby podskoczyli, to się zaraz rozdzwonią telefony od starosty, minrolu i innych pochodnych ziemniaka.


I gdzie w powyższym zestawieniu miejsce na doktorów, lekarzy weterynarii?

Ano w tej niewielkiej gwiazdce (*). Obecni powiatowi/zastępowi mają przecież wysokie kwalifikacje i doświadczenie, specjalizacje i inne cuda wianki, żeby zapewnić szyld nowej inspekcji i pieczątkę urzędowego lekarza weterynarii. I po co w powiecie więcej niż jeden? Monitoringów nie będzie, w zakładach technolodzy i oglądacze, wzajemna zgodność przez kanarów, z zatwierdzeniem przez przybicie urzędowego.

Gdy jeszcze parę lat temu zdarzało mi się pracować przy drzewach i drewnie, bywało, że do rozszczepiania używało się klinu. Wystarczyło go odpowiednio wbić i poczekać, a pień elegancko rozszczepiał się na dwa. Klin w weterynarię wbito celnie i głęboko w przeciągu ubiegłych trzech miesięcy. Wiara w jakąkolwiek weterynaryjną spójność równa się albo ograniczonym zdolnościom poznawczym, albo głupocie. Jedyny obszar, gdzie lekarze weterynarii mają sensowną i potrzebną pracę do wykonania na dziś i jutro, jest to weterynaria kliniczna. Jeśli koledzy nie mają pracy na swoim terenie, to pupcia w troki i ewakuacja na obfitszy w pracę teren, lub zmiana kwalifikacji. Nie róbcie z siebie ukorzenionych drzew!
Z okna mego mieszkania mam widok na zakład szewski. Ruch cały czas, obrót pieniądzem na okrągło, podatek zryczałtowany, żadnych zbędnych kwitów, składek, durnowatych kontroli i wymogów. Poniedziałek-piątek 10-18. Szewc wcale gorszym samochodem od mojego nie jeździ.

I nie dajcie się zastraszyć artykułem 18 ustawy o IW, bo jest to jawna kpina, a uległość w tym zakresie ujawnia brak kręgosłupa moralnego i poczucia własnej godności. Jak się sami nie uszanujecie, to i Was nikt nie uszanuje, a na pewno nie pożałuje.
_________________
Veterinaria: vanitas vanitatum, et omnia vanitas
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Anna Siroń



Dołączył: 07 Sty 2011
Posty: 106
Skąd: podkarpackie/lubelskie

PostWysłany: 10 Mar 2011, 18:47    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

TO DLACZEGO PODPISUJESZ? (umowę z powiatowym) - to pytanie zadał mi kolega z roku - lekarz miastowy, specjalista chirurgii wet.
BO ... 1. codziennie staram się wzbudzać w ludziach szacunek dla lekarzy weterynarii i to upokorzenie nas lekarzy przez władze państwowe jest dobrym fundamentem dla dalszej współpracy z rolnikami, ale wyłącznie na zasadzie wzajemnego poszanowania godności osoby ludzkiej i urzędu
BO...2. chłopi mnie potrzebują chodzą, proszą i mają kłopot, żeby sprzedać
BO ...3. głupio jak lekarz terenowy nie obsługuje swojego terenu
BO ...4. z ludźmi można pogadać, zwrócić uwagę na idiotyczne pomysły naszej władzy, może będą pamiętać o tym przy wyborach i nie zagłosują na obecnie rządzących
BO ...5. lubię tą robotę Confused

Do kolegi Szymona: pupcia w troki i zakład szewski przez okno to nowe perspektywy, tylko nie rób z siebie ukorzenionego drzewa - jak to uczynić tak na co dzień, kiedy swoje miejsce pracy tworzy się latami i zabiega się o to, żeby ludzie poznali cię z jaśniejszej strony twojego bycia człowiekiem (to tak jak twój szewc - ma swoich klientów i z usług dla nich żyje). Życzę powodzenia. Nie ukorzenić się będzie ci naprawdę trudno, porozmawiamy za powiedzmy 10 lat.
Może wtedy będziemy wolni od chorób, które teraz zwalczamy za gówniane pieniądze i może wtedy nikt z nas tych pieniędzy nie będzie potrzebował, bo będzie miał dużo dobrze płatnej roboty.
Weterynaria wiejska i małomiasteczkowa ma to do siebie, że jest pracą powiedzmy sezonową. Lato zarabia na zimę tak było, jest i będzie. Czasami te monitoringi robi się, bo nie ma nic innego do roboty a zarabiać trzeba (przynajmniej trochę). Myślę, że nadal musimy walczyć ze wszystkich sił o dobre pieniądze za państwową robotę, bo jak coś robi się dobrze to musi być do cholery dobrze opłacane. Myślę też, że powinni nasi powiatowi zastanowić się komu co przydzielają, bo nie ma nic gorszego jak rozdziadowany teren (świadectwa zza biurka na nieoznakowane świnie i cielaki muszą się skończyć, jak się nie skończą to mnie chyba szlag trafi). Pisałam to już n-razy musimy ze sobą rozmawiać - każdy jest człowiekiem i ma jakieś przemyślenia. Trzeba będzie to wszystko zmieniać od dołu - od siebie i swoich konkurentów - koleżanek i kolegów po fachu zaczynając.
Skoro już się przyznałam publicznie, że podpisałam umowę z powiatowym, to mam jeszcze pytanie odnośnie rozliczania dojazdów przy wystawianiu świadectw zdrowia- jak udokumentować rolnikowi opłatę za dojazd. Świadectwo - na kwitariuszu, a dojazd zawsze mówiłam ile i rolnik płacił "do ręki" według śmiesznej stawki 0,8358), ale teraz wszystko się zmieniło i chcę być do przesady dokładna. Czy też można pisać na kwitariuszu z pieczątką PIW, czyli do świadectwa jeden kwit, do dojazdu drugi - i wtedy niestety puszczam własne żywe pieniądze w machinę państwową. Czy zakładam swój kwitariusz na dojazdy i rozliczam je inaczej - nie muszę puszczać w machinę państwową, bo chyba to byłoby najlepsze. Czy może wrzucam w koszty wykonywanej działalności i daję chłopu paragon z kasy fiskalnej?
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Aleksander B.



Dołączył: 08 Paź 2007
Posty: 1316
Skąd: Kluczewsko

PostWysłany: 10 Mar 2011, 22:34    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Kolego trudno zbierać manatki i szukać nowego bardziej intratnego terenu jak się ma 60 lat . Po drugie taki teren nie istnieje , ponieważ tam gdzie jest w miarę względnie to już jest zajęte .
Bardziej racjonalnym rozwiązaniem jest dodatkowe zajęcie po za zawodem .
Tą formę bardziej preferuję , tylko jest małe ale trudno znaleść takowe zajęcie . Prace zlecone stały się dawno nie opłacalne . Wychodzę z założenia , że jeżeli coś robię to robię to dokładnie i starannie . A za te pieniążki , które płąci państwo to zamiast pobierania krwi od świnek trzeba doić świnki to wówczas zarobisz . Ja lipy nigdy nie odstawiałem i tego nie mam zamiaru robić tak więc nie podpisałem żadnej umowy i w ten oto sposób stałem się wolnym człowiekiem .
Tylko co dalej ? Nie po to kończyliśmy studia , zakładaliśmy własne miejsca pracy , by teraz nami pomiatano . Znacznie się poprawi jak zlikwidujemy mafię w inspekcji i doprowadzimy do takiego stanu jak w moim powiecie .
U mnie brakuje lekarzy do pracy , a ci co się ugadali z powiatowym to badają jednocześnie w dwu ubojniach , każdy z nich robi monitoringi na trzech gminach , wypisuje świadectwa zdrowia na dwóch lub trzech gminach no i jeszcze prowadzi działalność usługową . Cholera nawet Stachanowcy w dawnym ZSRR mieli mniejszą wydajność . I tak w ten oto prosty sposób przedstawiłem schemat działania mafii w inspekcji .
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Marek



Dołączył: 17 Sty 2011
Posty: 38
Skąd: jeszcze z Polski

PostWysłany: 10 Mar 2011, 23:36    Temat postu: jak udokumentować rolnikowi opłatę za dojazd Odpowiedz z cytatem

Do Gosi.
Też miałem podobny dylemat kilka lat temu i zadałem pytanie księgowej z PIW a ona popytała w WIW i GIW. Okazało się, że najbardziej poprawną formą byłoby dopisywanie dojazdu do rachunku za świadectwo zdrowia, gdyż są to usługi powiązane. Spowoduje to wpuszczenie tych pieniędzy w tryby machiny finansów budżetowych z wszystkimi tego konsekwencjami. Evil or Very Mad Można też wystawiać odrębny rachunek za usługę dojazdu lub wbić kwotę w kasę fiskalną. Wówczas stanowi to przychód z działalności gospodarczej. Księgowa nie była zachwycona pomysłem dopisywania tego do rachunku IW i w związku z tym biore te pieniądze do kieszeni, nikomu nie ujawniając. Smile
Tylko cały czas gnębi mnie przeświadczenie, że kiedyś US dopatrzy się nieprawidłowości i dopie.... mi karę niewspółmierną do tych przychodów i wówczas będę sobie pluł w brodę, że nie postąpiłem uczciwie. Sad
Przy okazji dzięki za ten projekt rozporządzenia. Przeczytałem i jedyne novum to przedłużenie okresu przechowywania tej dokumentacji przez usługobiorców do 5 lat. U nas już wcześniej w przypadku prowadzenia dokumentacji zakładu leczniczego w formie elektronicznej trzeba było drukować książkę leczenia zwierząt towarzyszących, że o książce leczenia zwierząt gospodarskich nie wspomnę. Tak więc mnie ta nowela mało interesuje. Very Happy
_________________
nie rzucim ziemi, skąd nasz ród?
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Szymon Moniuszko



Dołączył: 29 Sty 2010
Posty: 137
Skąd: PL

PostWysłany: 11 Mar 2011, 01:15    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

w kwestii dojazdów http://medicusveterinarius.pl/forum/viewtopic.php?t=192
Dojazd powinien być wpisywany na rachunek w stawce 0,8358 i ZWRACANY PRZEZ PIW W CAŁOŚCI! No, chyba że ktoś ma umowę z powiatem przez działalność gospodarczą, wtedy można puszczać dojazd na kasę fiskalną, wedle własnego widzimisię z vatem 23%. Jest jednak małe ALE: żadna umowa (z kilkudziesięciu widzianych przeze mnie) nie wspomina o konieczności korzystania z własnego (prywatnego) samochodu. Można jeździć rowerem, konno, furmanką bądź transportem chłopa - wtedy dojazd się nie należy, więc się go nie wpisuje. A kto udowodni, że było inaczej? W pewnym powiecie któregoś miesiąca musiałem wszystkie rachunki poprawiać (ze 200szt; bo się księgowa z powiatowym uparli) i wpisywałem naprzemiennie dojazd rowerem/pksem lub piechotę. Miny towarzystwu zrzedły i temat nie wrócił.

W kwestii dlaczego ktoś podpisał, a inny nie: zadziwia mnie tendencja młodszego pokolenia weterynaryjnego, które również cierpi na syndrom "służby" zawodowej. Może żeby być jeszcze bliżej chłopa, to trzeba zamknąć gabinet na 2 godziny dziennie więcej i sołtysem zostać? Bo mnie się nijak nie kojarzy tłuczenie w terenie za 10zł minus podatki w celu wystawienia kwita z godnością, lub robienie monitoringu trzody rzetelnie.

Wracając do tematu nowej inspekcji: jeżeli ma to sensownie funkcjonować, to albo monitoringi i kontrole robią lekarze, zajmujący się wyłącznie takimi czynnościami (może być i przez działalność), albo robią lekarze nie świadczący usług wet. na terenie danej gminy (w celu uniknięcia powszechnego kumoterstwa, kolesiostwa, sołtysowania i innego usługiwania w obawie przed utratą klienta).
_________________
Veterinaria: vanitas vanitatum, et omnia vanitas
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Stefan Maciejewski



Dołączył: 17 Sty 2011
Posty: 194
Skąd: Łódzkie

PostWysłany: 11 Mar 2011, 09:15    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Trochę offtop ale celem rozweselenia -ja w badaniu przed ubojem rubryka środek transportu pisałem : PRZYSZŁY PIESZO.I to była prawda -facet miał swoje bydło i świnie obok zakładu.Jestem zdania że jak rubryka to ją trzeba wypełniać.Miny czytających to bezcenne...
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Malgorzata Zimnoch



Dołączył: 09 Sty 2011
Posty: 42
Skąd: Tykocin

PostWysłany: 11 Mar 2011, 10:00    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Do Marka
O ile prowadzenie papierowej księgi dla zwierząt gospodarskich jestem w stanie zrozumieć ze względu na karencję, to powielania papierów w przypadku małych zwierząt nie rozumiem. Zajmuje to dodatkowo czas i przestrzeń (5lat przechowywania). A gdzie ochrona środowiska i niepotrzebne wycinanie lasów? Już teraz spędzam przy papierach drugie tyle co przy pacjencie, na sekretarkę póki co mnie nie stać, a żony, która by to za mnie robiła, też nie mam Very Happy
_________________
Gośka Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
Marek



Dołączył: 17 Sty 2011
Posty: 38
Skąd: jeszcze z Polski

PostWysłany: 12 Mar 2011, 00:25    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ja wprawdzie żonę mam ale ona jest spoza branży i nigdy nie angażowała się w żadne weterynaryjne aspekty świata, poza czystą miłością do zwierząt, tak więc sam zmuszony jestem prowadzić wszystko, gdyż na sekretarkę mnie także nie stać (ciekawe dlaczego lekarz weterynarii narzeka, że nie stać go na pomoc biurową, na którą stać każdego lekarza medycyny). A propos ochrony środowiska i niepotrzebnego wycinania lasów: UE jest tworem żywiącym się papierem. Tylu sprawozdań i różnego rodzaju formularzy nie było nawet w czasach kwitnącej komuny. I dotyczy to każdej branży. W dodatku potrafią uzasadnić potrzebę istnienia każdego papierka. Poza tym nasi "spece od (nie)rządzenia" dokładają do tego swoje papierki, żeby ktoś nie pomyślał, że są gorsi. A że Ty poświęcasz więcej czasu na papierki, niż na pracę, no cóż, może masz żle zorganizowane stanowisko pracy albo zbyt słabo przykładasz się do leczenia Wink
_________________
nie rzucim ziemi, skąd nasz ród?
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Malgorzata Zimnoch



Dołączył: 09 Sty 2011
Posty: 42
Skąd: Tykocin

PostWysłany: 12 Mar 2011, 11:08    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Chyba jednak, za słabo się przykładam do leczenia... Sad A to, że źle sobie organizuję czas to już od dawna mam na uwadze, tylko, że jak już sobie wszystko poukładam co kiedy mam robić to zawsze jakaś cholerna krowa ma porażenie, albo koń kolkę i moje poukładane plany biorą w łeb. W związku z powyższym wymyśliłam, że jakby tak sobie w tyłek miotłę wsadzić to w biegu, od razu bym za sobą sprzątała... byłoby lepsze wykorzystanie czasu pracy Evil or Very Mad
_________________
Gośka Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Numer GG
Włodek Szczerbiak
Administrator


Dołączył: 02 Wrz 2005
Posty: 1285
Skąd: Ciechocinek

PostWysłany: 08 Paź 2013, 12:46    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Minęło nieco czasu, najwyższa pora ponownie odświeżyć temat nowej Inspekcji. Wysoko, wysoko są prowadzone bardzo zaawansowane prace. Zapraszam do lektury linku:
http://orka.sejm.gov.pl/Druki7ka.nsf/Projekty/7-020-782-2013/$file/7-020-782-2013.pdf
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Aleksander B.



Dołączył: 08 Paź 2007
Posty: 1316
Skąd: Kluczewsko

PostWysłany: 08 Paź 2013, 13:42    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ale jaja , po pobieżnym przeglądzie ten projekt jest jednakowo do dupy tak dla inspekcji jak i dla nas .
Więcej analizy po dokładnym zapoznaniu się z badziewiem .
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Włodek Szczerbiak
Administrator


Dołączył: 02 Wrz 2005
Posty: 1285
Skąd: Ciechocinek

PostWysłany: 08 Paź 2013, 13:47    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Na gorąco pojawiła się nowość, gdzie się mówi o tym, że osoba wystawiająca świadectwo nie musi być osobą kontrolującą. Mam nadzieję, że zamysł dotyczył zlecenia przez lekarza kontrolującego na przykład - swojej sekretarce, żeby w jego imieniu i w oparciu o wyniki jego kontroli - wystawiła świadectwo ze swoim (sekretarki) podpisem. Mam nadzieję, że sposób sformułowania tych przepisów nie spowoduje powstania firm trudniących się wyłącznie wystawianiem świadectw w naszym imieniu.

Punkt drugi - mimo, że jest napisane o wyznaczaniu lekarzy wolnej praktyki i lekarzy zatrudnionych w lecznicach - dalej brakuje mi uwzględnienia podatku VAT w rozliczeniach z Inspekcją. Nie jest też nic napisane o umowach z zakładami leczniczymi, czyli wyłącznie umowy - zlecenia? Bez faktur?

Idąc dalej - mówi się o rekompensowaniu kosztów leków, szczepionek, materiałów, dojazdów. Zniknęła kwestia tego, że wyznaczający może we własnym zakresie "skombinować" dla wyznaczanego sprzęt i materiały.

Ważny punkt - szefem krajowej, wojewódzkiej, powiatowej i granicznej inspekcji może być wyłącznie lekarz weterynarii.

Owocnej lektury!
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
DĄBROWSKI



Dołączył: 11 Lip 2004
Posty: 1160

PostWysłany: 08 Paź 2013, 14:57    Temat postu: zgodnie z prośbą..... Odpowiedz z cytatem

- http://bip.minrol.gov.pl/DesktopModules/Announcement/ViewAnnouncement.aspx?ModuleID=1446&TabOrgID=1619&LangId=0&AnnouncementId=15267&ModulePositionId=2016
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Aleksander B.



Dołączył: 08 Paź 2007
Posty: 1316
Skąd: Kluczewsko

PostWysłany: 10 Paź 2013, 08:26    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Po analizie obu projektów można stwierdzić , że projekt poselski traf do kosza , ponieważ zawiera bardzo dużo błędów na poziomie szkoły podstawowej , można by tu wyliczyć długą listę ale szkoda czasu . Nie znajdzie poparcia większości sejmowej , ponieważ PSL zagłosuje przeciw z prostych przyczyn należy zapomnieć by PSL zgodził się wypuścić z łap weterynarię !!! Reszta też będzie głosowała przeciw a w samej platformie też jednomyślności nie będzie . Woj. ze Szczecina napisał ustawę pod własne potrzeby ale dziwię się , że była Rada Krajowa mu w tym pomagała .Na pohybel wszystkim nawiedzonym i uzdrawiaczom naszego zawodu .

Założenia do projektu rządowego a raczej ministra rolnictwa mają szanse stać się obowiązującym prawem pod jednym warunkiem , że na to wyrazi zgodę dnald zwany wilczastym .Ale teraz mają większe zmartwieni jak czarna dziura w kasie państwowej , spadki notowań popularności i brak pomysłów jak dalej utrzymać się przy władzy .Więc wszystko wskazuje na to , że ten rząd tym się nie zajmie i niech tak pozostanie , ponieważ nauczyliśmy się żyć z tym co mamy , a nie wiadomo jaką świnię mogą nam podłożyć .
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Medicus Veterinarius Strona Główna -> Forum główne Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5  Następny
Strona 1 z 5

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group