Forum Medicus Veterinarius Strona Główna Medicus Veterinarius

 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Nie na temat.
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Medicus Veterinarius Strona Główna -> Forum główne
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość






PostWysłany: 05 Sie 2017, 10:19    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Włodku skup się ! prosimy o Twoją opinię -

http://www.vetpol.org.pl/images/064-18-17_GLW_pismo_dot_profil_i_leczenia_ASF.pdf
Powrót do góry
Włodek Szczerbiak
Administrator


Dołączył: 02 Wrz 2005
Posty: 1285
Skąd: Ciechocinek

PostWysłany: 05 Sie 2017, 21:31    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Którego Włodka wzywasz?
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Włodzimierz Sławecki



Dołączył: 15 Kwi 2011
Posty: 184

PostWysłany: 05 Sie 2017, 22:32    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

No tak, jest nas dwóch. Chyba będziemy się przepychać. Może chociaż kawałeczek zdążę, a resztę jeśli istotna, to potem.


Korespondencja pomiędzy Panami: Głównym Lekarzem Weterynarii a Prezesem Rady Krajowej Izby Lekarsko-Weterynaryjnej to nic nadzwyczajnego, zawsze ważne są kontakty i współpraca. Z inicjatywą wystąpił GLW, bo ognisk mamy już 29!!! - W porę, czy trochę za późno?
Zestawiając wymowę Ulotki z treścią w/w korespondencji, można odnieść wrażenie, że GLW chodzi o to, aby lekarz wet. prywatnej praktyki nie mógł wchodzić do pomieszczeń ze zwierzętami. Wystarczyć ma analiza objawów zauważonych przez rolnika. Według pisma GLW, wezwany do zgłoszenia lekarz wet., w przypadku wystąpienia objawów ogólnych, chociaż niespecyficznych, bo wspólnych dla wielu chorób ( np. podniesienie ciepłoty ciała, brak apetytu i pragnienia, przyspieszenie oddechu), już wtedy powinien podjąć podejrzenie ASF i nie prowadzić leczenia lecz niezwłocznie powiadomić PLW.
Zatem w kontekście zaistniałych sytuacji GLW zwraca się z prośbą „ o uwrażliwienie lekarzy” weterynarii wolnej praktyki” w celu wzmocnienia ich (czytaj: naszej) czujności. Nie mylić z ubezwłasnowolnieniem!

Cdn. Very Happy Very Happy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Włodek Szczerbiak
Administrator


Dołączył: 02 Wrz 2005
Posty: 1285
Skąd: Ciechocinek

PostWysłany: 05 Sie 2017, 23:37    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Z chorobami zwierząt takimi, jak świnia, a właściwie z ich leczeniem, jest tak, że wchodząc do chlewni, gdzie występuje jakoś choroba - bierzemy pod uwagę mnóstwo czynników środowiskowych, wiek zwierząt, sposób utrzymania, zarządzanie chlewnią. Takim bardziej namacalnym czynnikiem jest wywiad, z którego dowiadujemy się o - powiedzmy braku apetytu, zagrzebywaniu się w ściółkę i niechęci do krycia. Z badań lekarskich, które możemy wykonać w liczącym sobie powiedzmy 30 sztuk stadku - na czoło wysuwa się termometrowanie, oględziny powierzchni skóry, dające się ewentualnie zauważyć zachowania zwierząt odbiegające od normy (zbijanie się w grupy celem ogrzania zgorączkowanych ciał).

Bardzo przydatna jest tu i odrobina rutyny. Niestety, nie sprawdza się to w przypadku ASF, gdzie stadko może wyglądać jak porażone białą różycą. Doświadczenie uczy, że szybkie uderzenie penicyliną, immunomodulatorem - daje efekt w ciągu kilku, góra kilkunastu godzin.
O ile w następnych dniach nie jesteśmy ponownie wezwani do leczenia - wszystko dobrze, to była różyca.

Gorzej, gdy leczenie nie przynosi efektu. Część leczonych zwierząt zdycha, część choruje, kilka wyzdrowiało. Ba, pojawiły się i nowe zachorowania.
Aż się prosi o postawienie (w oparciu o zagrożenie epizootyczne w danym miejscu) - podejrzenia choroby zakaźnej. Sytuację mogłaby niekiedy uratować sekcja, ta jest niestety zakazana, ba padlina musi być w całości dowieziona do spalarni. Zgłosić podejrzenie do PLW, uruchomić kombajn, który pokaże, że to nie był jednak ASF? Zdobyć sobie sławę panikarza?
Toż sam fakt postawienia podejrzenia o chorobę zaraźliwą niesie dla zgłaszającego rozliczne konsekwencje. Co zrobić?

Można próbować brnąć dalej i zmienić leczenie, ale jeśli to jednak ASF? Co robić? GLW - apeluje o to, żeby najpierw pobrać próby, a później leczyć. No, dobrze, ale pobranie prób, skierowanie ich do badań - wiąże się z postawieniem podejrzenia. I co? Narażać się kilka razy w tygodniu na śmiech? Kto to sobie weźmie na głowę? Nie lepiej się przyczaić, bo sprawa na 99% przycichnie?

Pierwsze pojawienie się ASF na danym terenie to jest zwykle przypadek co najmniej ostry, jak nie nadostry. Objawy? Łatwo je wymieniać ex cathedra. Ale co zrobić tu i teraz? Fakt, jeżeli mamy dobre układy ze zbiornicą padliny - da się zrobić sekcję i - jeżeli stwierdzimy znaczne powiększenie śledziony, zmiany węzłów chłonnych, wybroczyny nerek - możemy z większą pewnością zawołać o badania w labie. Z tym, że uwaga - minimalna ilość sekcjonowanych zwierząt, mogąca dać podejrzenie ASF - wynosi 5 sztuk. Jedna sekcja wiosny nie czyni!
Dobrze jeszcze by było zrobić kilka zdjęć zmienionych narządów, dla zabezpieczenia sobie pleców, żeby nikt nie powiedział, że ot zechciało się doktorowi mieć podejrzenie i postawił do pionu pół województwa.
A wróćmy na chwilę do IF, ELISA - wyniki dodatnie pojawią się najwcześniej po 5 dniach od zainfekowania. Przy PCR - wystarczą 2 - 3 dni. Serologia daje efekty dopiero po 6 - 7 dniach.
Jaki stąd wniosek? Mam wrażenie, że choroba musi sobie trochę potrwać, żebyśmy ze spokojnym sumieniem mogli zrobić raban. Ale - z drugiej strony w każdej chwili grozi nam oskarżenie o nadmierną zwłokę w podjęciu podejrzenia.

GLW w swoim piśmie narzeka na lekarzy, którzy podejmowali próby leczenia w niedokładnie rozpoznanych stadach. Czy to znaczy, że powinni byli odczekać z tydzień, niech choroba się rozwinie? Pewnie nie, ale bardzo łatwo wystraszyć lekarzy, którzy nie zetknęli się w praktyce z tą chorobą takimi uwagami. Zgłoszenie dostajemy bowiem, gdy pojawiają się objawy, w tym samym, albo i następnym dniu. Innym razem dostajemy zgłoszenie, gdy rolnik nie poradził sobie z samodzielnym leczeniem przy pomocy antybiotyków (najczęściej chyba obecnie są to fluorochinony).

Jest faktem, że ja też piszę tak, ex cathedra, bo nie widziałem ASF w żadnym podległym mi gospodarstwie. Warto by było posłuchać lekarzy, którzy zetknęli się z tym dziadostwem w praktyce. Może ktoś się wypowie?
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Włodzimierz Sławecki



Dołączył: 15 Kwi 2011
Posty: 184

PostWysłany: 06 Sie 2017, 00:54    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Uważam, że współpraca Prezesów Rad Izb Okręgowych z Wojewódzkimi Lekarzami Weterynarii „ w zakresie możliwości wysłania lekarzy weterynarii wolej praktyki” do obszarów zapowietrzonych i zagrożonych jest wskazana, o ile znajdą się do tego chętni lekarze. ( Może ktoś potrzebuje zdobywać wiedzę w tej dziedzinie i w praktyce podnosić swoje umiejętności?) Nie wyobrażam sobie natomiast udziału prezesów izb w takiej współpracy, jeśli chętnych ze strony lek. wet. nie będzie. Wtedy nazwałbym to kapusiostwem i udziałem w łapance przed wysyłką.
/Opinia własna./
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Włodek Szczerbiak
Administrator


Dołączył: 02 Wrz 2005
Posty: 1285
Skąd: Ciechocinek

PostWysłany: 06 Sie 2017, 03:35    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Myślę Włodku, że rozmowa z lekarzami wolnej praktyki powinna się zacząć od wyjaśnienia, w jaki sposób Inspekcja rozliczyła nadgodziny ze swoimi pracownikami. Kolejny punkt, to ewentualne oderwanie nas od codziennych zajęć, od zarobkowania. Dopiero jasna sytuacja w tym zakresie może stanowić podstawę dialogu.
Ciekawy jestem, jakich czynności się od nas oczekuje. Możliwe, że chodzi o monitoring związany z pobieraniem krwi. Mamy doświadczenie w tym zakresie i bardzo złe skojarzenia, jeśli chodzi o wynagrodzenie za te czynności.
Jednocześnie z szacunkiem spostrzegam, że GLW - "chce podjąć współpracę". Współpraca zwykle opiera się na wzajemnym zrozumieniu. Pan doktor Związek używał innych argumentów, łącznie z sugestią przyodziania w kamaszki.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Gość






PostWysłany: 06 Sie 2017, 07:40    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Wnioski Panowie ?
Powrót do góry
Włodek Szczerbiak
Administrator


Dołączył: 02 Wrz 2005
Posty: 1285
Skąd: Ciechocinek

PostWysłany: 06 Sie 2017, 13:04    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Moim zdaniem - wnioski są dosyć proste. Inspekcja, idąc po linii najmniejszego oporu, a może tylko na skróty - chce zatrudnić nas do pobierania krwi. Nikt nie próbuje zrobić z nas prawdziwych myśliwych polujących na ASF, bo ta choroba złapie się sama, jak ją nagonka podprowadzi pod lufy tych, co mają kasę, żeby zapłacić za udział w polowaniu.
My, jako ludzie lasu, zdaniem tych, co mają pieniądze, żeby nam płacić - nadajemy się najwyżej do płoszenia zwierzyny. Tak samo, jak i podczas polowania - nagonka goni, a trofea przypadają tym, na kogo wpadnie zaszczute ASF. Faktem jest, że osoby strzelające do zwierzyny, którą my nagonimy to wyższa klasa, powiedzmy że niekiedy "rasa panów". Natomiast leśny ludek mający utworzyć sieć to rzemieślnicy umiejący wyłącznie pohukiwać i straszyć zwierzynę. Polowanie z nagonką jest na swój koniec fetowane, oczywiście wśród tych co opłacili nagonkę, a naganiacze znowu idą do lasu.
Wnioski - trzeba inaczej spojrzeć na kwestię ASF, więcej praktycyzmu. Ot, w gospodarstwie buszuje od miesiąca choroba i któryś z nas nagle wdepnie w to szambo. Myślę, że byłoby warto zaproponować jakieś praktyczne metody postępowania w takich przypadkach. Uważam, że pobranie krwi od podejrzanych sztuk (niech to będzie i pięć za stada), nawet gdy jest chybione - nie powinno nikogo stygmatyzować na całą resztę życia zawodowego.
Mamy doskonałych ekspertów zarówno umiejących zdiagnozować chorobę, ale mamy też wielu lekarzy, którym warto podpowiedzieć jakieś podstawowe kroki postępowania na wypadek wdepnięcia w - ognisko...
Inspekcja chce zrobić z nas nagonkę. Niemniej my jesteśmy ludźmi tego lasu i warto porozmawiać z nami nie tylko jak z naganiaczami, ale i jak z myśliwymi, którzy są w stanie tropić poszukiwaną zwierzynę po śladach.

Fakt następny, to kwestia tego, że na naszym podwórku pojawił się nowy zwierz. Tak samo ma się sprawa z szakalem złocistym. Pojawił się nowy gatunek ni to pies, ni to lis. zobaczyć, złapać takiego szakala to jedno. Drugie, to rozpoznać jego zwłoki, co to za hybryda z tego padlińca. Dobrze by było nauczyć myśliwych, nie tylko jak rozpoznawać trupa, ale i jak tropić zwierzęta, które jeszcze nie zdechły. Nagonka? Fakt, jest to w miarę skuteczna metoda, ale nagonki robi się tylko tam, gdzie występuje siedlisko łapanego zwierza. Pozostały teren jest traktowany zupełnie po macoszemu, a myśliwi nie wiedzą, jakie zwierzę widzieli przez lornetkę. Porutą byłoby, gdyby któryś zawezwał pospolite ruszenie do łapania lisa, albo zdziczałego psa.

Myślę, że byłoby warto zaproponować swego rodzaju procedury w postępowaniu przy chorobach świń, szczególnie tych, z terenu zagrożonego ASF. Trzeba ustalić pewne momenty, kiedy podczas rutynowej wizyty u świń ma się nam zaświecić czerwona lampka. Kiedy trzeba zacząć być niespokojnym i rolą Inspekcji jest przekształcenie tego niepokoju diagnostycznego w dalsze badania stada, a nie w ucieczkę lekarza z miejsca, gdzie może niechcący dać plamę.

Ot, na terenie kilku powiatów wymienionych przez GLW odbywa się regularny monitoring cholernie niebezpiecznej i brzemiennej w skutki choroby Aujeszki. Może warto byłoby nieco zmodyfikować procedury pobierania krwi w gorących powiatach, rzucić kasą, żeby w pobranej próbce na Aujeszki - poszukać także ASF. Można też wprowadzić procedury takie, jak w początkowych etapach tropienia Aujeszki, tamte przeliczniki ilościowe...
Obecnie do badań monitoringowych na Aujeszki trzeba gonić lekarzy z batem w ręku. Jest wprawdzie i kasta lekarzy badających, żeby zapewnić sobie więcej ruchu, taki jogging. Jest też możliwa opcja, kiedy chętni by zaczęli sobie wyrywać z rąk poszczególne wioski do zbadania. Ciekawe tylko, jak to zrobić, wymyślenie tego nie leży jednak w mojej kategorii zaszeregowania...
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Włodzimierz Sławecki



Dołączył: 15 Kwi 2011
Posty: 184

PostWysłany: 06 Sie 2017, 17:03    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Wnioski każdy może wyciągać sam, a jak nie, to mamy odpowiednie komisje w izbach, są też stowarzyszenia.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Incognito



Dołączył: 22 Lut 2011
Posty: 260

PostWysłany: 06 Sie 2017, 17:22    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Kornik

Dziwnym przypadkiem z powodu kornika
wycinka puszczy wypłoszyła dzika
Już chciał zaśpiewać że Afryka-dzika
dopadł go pomór i ścichła muzyka
Ruszył więc biedak gdzieś w podlaskie strony
z gorączką z włosem na grzbiecie zmierzwionym
Zmęczony legnął raz na słomy kupie
a gdy już zasnął ASF miał w dupie
Słoma na ściółkę była przeznaczona
prosiętom w chlewni rano pościelona
Wirus ze słomą został przeniesiony
i cały chlewik szybko zarażony
Kupił je handlarz przy blasku księżyca
rano już chora była okolica
Kolejne strefy ogniska obszary
GLW wciąż nowy bo tamten za stary
Na pomysł wpadł jak zwalczyć wirusa
i z pismem zaraz do Prezesa rusza
Wsółpraca – glaca sojuszników szuka
by wcielić weta w wojskowego buta
Na rampie stoi pociąg podstawiony
już doczepiają bydlęce wagony
Już para w tłoki dym z komina bucha
odechce się nam tego karalucha.
_________________
incognito
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Gość






PostWysłany: 06 Sie 2017, 18:37    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Krajowy Związek Pracodawców - Producentów Trzody Chlewnej nie kryje z tego powodu rozczarowania. - Stało się to, czego najbardziej się obawialiśmy. Drobni rolnicy działający w rejonie stref ASF bez wprowadzonych zasad bioasekuracji, nie są skłonni do likwidowania produkcji żywca wieprzowego. Z informacji MRiRW wynika, że tylko 23 rolników skorzystało z możliwości zaprzestania produkcji świń za rekompensatą. Władza, ze względu na „wrażliwość społeczną”, nie podejmuje zdecydowanych działań wobec drobnych rolników, które ograniczałyby ich możliwości produkcyjne. Jeżeli do tego dodamy brak zapowiadanej redukcji populacji dzików w strefach ASF, to mamy pełen obraz dlaczego z wirusem będziemy walczyć jeszcze przez długie lata. Wydajemy niemałe środki publiczne na programy zwalczania ASF, badania, rekompensaty itp. Powinniśmy jednak zdać sobie sprawę, że do zwalczenia wirusa nie wystarczy przygotowanie programu. Wszystkie jego elementy muszą być wprowadzone w życie i wyegzekwowane. Jeżeli jeden element programu nie zadziała, to cały wysiłek i pieniądze idą na marne – czytamy w oświadczeniu związku. Shocked
Powrót do góry
Gość






PostWysłany: 06 Sie 2017, 19:31    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Szukają ? http://3obieg.pl/wp-content/uploads/2013/12/Kozio%C5%82_ofiarny.jpg czy znajdą ?
Powrót do góry
Włodzimierz Sławecki



Dołączył: 15 Kwi 2011
Posty: 184

PostWysłany: 08 Sie 2017, 23:59    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Raz jeszcze przeczytałem pismo Głównego Lekarza Weterynarii, bo jet w nim coś, co niepokoi, boli. Może to cecha osobowości, może to cecha urzędnika, a może to pełniona funkcja sprawia, że jeden człowiek z wyższością traktuje drugiego człowieka. Lekarz lekarza. Nieodparte wrażenie odnoszę takie, iż istnieje poczucie, że o naszym losie zadecydować można ponad nami. Że wystarczy jak „haława z haławoj” się dogada, innych mając tam, gdzie zdechły dzik ma ASF .”
Po społecznej stronie, prezes krajówki i prezesi okręgówek, chociaż stanowią rodzaj zawodowej elity to jednak pochodzą z wyboru. Oni nas reprezentują i nie mogą jednoosobowo dogadywać się, jednoosobowo współpracować z szefostwem inspekcji weterynaryjnej, o co w piśmie wnosi GLW. Czy wypada „wyłuskiwać ich ” po to, by bardziej „ miękko” można było posłużyć się art.18 ustawy o inspekcji weterynaryjnej i łatwiej „wysłać” lekarzy wolnej praktyki do powiatów, gdzie występuje ASF? W świetle powyższego za trafne uważam spostrzeżenie Włodka Szczerbiaka w przedstawionej przez niego opowieści O ludziach lasu: „Inspekcja chce zrobić z nas nagonkę. Niemniej my jesteśmy ludźmi tego lasu i warto porozmawiać z nami nie tylko jak z naganiaczami, ale i jak z myśliwymi, którzy są w stanie tropić poszukiwaną zwierzynę po śladach.” Żeby stwierdzić ASF nie trzeba być specjalnie łebskim, bo o tym rozstrzygają dodatnie wyniki badan laboratoryjnych. Natomiast odwracając zdanie: „ aby w sytuacji, gdy stwierdzą w gospodarstwie objawy kliniczne nasuwające podejrzenie ASF lub objawy kliniczne u świń na podstawie, których nie można wykluczyć ASF...", zapytam, bo nie wiem: - Które objawy kliniczne u chorych świń pozwalają wykluczyć ASF?
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Włodek Szczerbiak
Administrator


Dołączył: 02 Wrz 2005
Posty: 1285
Skąd: Ciechocinek

PostWysłany: 09 Sie 2017, 11:40    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Świetne pytanie, Włodku. Skupmy się mocno, może ktoś mądry wymyśli objawy pozwalające wykluczyć przypadki ostrego ASF...
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Gość






PostWysłany: 09 Sie 2017, 18:30    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Włodek Szczerbiak napisał:
Skupmy się mocno, może ktoś mądry wymyśli objawy pozwalające wykluczyć przypadki ostrego ASF...

hipotermia Laughing
Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Medicus Veterinarius Strona Główna -> Forum główne Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3  Następny
Strona 2 z 3

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group