Tu może być Twoja reklama
Zapytaj >>
Tu może być Twoja reklama
Zapytaj >>

List otwarty

2004/03/14 16:16:03


List otwarty Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Lekarzy Weterynarii Wolnej Praktyki
"Medicus Veterinarius"
z siedzibą w Namysłowie.

 

Szanowny Pan Prezes
Krajowej Rady Lekarsko-Weterynaryjnej
Dr Bartosz Winiecki

 Zarząd Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Lekarzy Weterynarii Wolnej Praktyki "Medicus Veterinarius" z siedzibą w Namysłowie pragnie poinformować Pana, że organizacja nasza wpisana do Krajowego Rejestru Sądowego pod numerem KRS 0000178100 decyzją Sądu Rejonowego w Opolu z dnia 30.10.2003 roku rozpoczęła swoją statutową działalność. Będziemy wyrażać poglądy dotyczące pozycji i statusu wykonujących zawód lekarza weterynarii wolnej praktyki oraz reprezentować interesy członków naszego Stowarzyszenia wobec administracji rządowej, samorządowej i również wobec organów samorządu zawodowego lekarzy.
 Zarząd Stowarzyszenia wyłoniony podczas pierwszego walnego zebrania jego członków, które odbyło się w dniu 14.12.2003 roku w Namysłowie, reprezentuje lekarzy zwierząt praktykujących na terenie całego kraju. Docierające do nas sygnały świadczą o zainteresowaniu naszą inicjatywą. Łączy nas wspólne zaniepokojenie teraźniejszością oraz troska o przyszłość lecznictwa weterynaryjnego. Dostrzegamy w nim, widoczne zwłaszcza w praktykach czerpiących swoje dochody wyłącznie z działalności usługowej stricte lekarskiej, oznaki regresu związanego z ciągle postępującym rozdrobnieniem kurczącego się wciąż rynku usług weterynaryjnych.

 Zakończony niedawno rok 2003 jest naturalnym okresem na podsumowanie i bilanse. W ocenie członków Stowarzyszenia "Medicus Veterinarius" nie był to rok dobry dla lekarzy weterynarii wolnej praktyki w Polsce. Koniec tego roku zaobfitował szczególnie niekorzystnymi rozstrzygnięciami prawnymi dla lekarzy zwierząt (Rozp. Min. Roln. dotyczące opłat za czynności zlecone i powierzenia). W sytuacji, kiedy koszty utrzymania zakładów leczniczych dla zwierząt rosną, funduje się nam spadek realnych dochodów za pracę powodując postępującą pauperyzację naszych praktyk.

 Dalsze utrzymywanie się tych tendencji w imię doraźnych korzyści sektora produkcji zwierzęcej i przetwórstwa uniemożliwia utrzymanie się, nie mówiąc o rozwoju naszych lecznic, co doprowadza do degradacji naszego zawodu wobec wyzwań przed akcesją z Unią Europejską. Jest to oczywisty paradoks, bowiem tylko lekarz weterynarii prezentujący wysoki poziom merytoryczny daje gwarancję ochrony interesów zarówno konsumenta, jak i producenta. Bezsilność w tym zakresie naszej Krajowej Rady jest porażająca. Ruch nasz bardzo młody stażem, ale doświadczony kilkunastoletnią wolną praktyką nie może biernie przyglądać się jak postępuje upadek zawodu, jego prestiż i renoma stale słabną. Spychany w wir pogoni za pieniądzem przeciętny lekarz weterynarii nie ma czasu na pracę samorządową, na dokształcanie się na studiach podyplomowych, na uczestnictwo w sympozjach. Paraliżowany strachem przed niepewnym jutrem zgadza się na niesprawiedliwe warunki umów zleconych, a przyparty do muru pod groźbą zabrania i tak szczupłego dochodu z czynności budżetowych nie ma odwagi głośno protestować.

 Nieznaczne podniesienie opłat za najbardziej uciążliwe czynności (pobieranie krwi od bydła-wzrost o 16% i tuberkulinizacja o 25%) są działaniami bardzo spóźnionymi i żałosnymi w swym realnym wymiarze. Mimo tych "podwyżek" polski lekarz weterynarii, przed którym stawia się bardzo wysokie wymogi merytoryczne wykonuje te same czynności, co lekarz w Unii Europejskiej za stawkę kilkudziesięciokrotnie niższą (Biuletyn Informacyjny Wielkopolskiej Izby Lekarsko-Weterynaryjnej nr 10 <46> wrzesień 2003 r.).

 W sytuacji, gdzie 80-90% dochodów lekarzy weterynarii w bardzo wielu polskich zakładach leczniczych dla zwierząt pochodzi z prac zleconych i powierzonych, nie określono do tej pory czytelnych zasad dokonywania podziału tych zleceń czy powierzeń. Zresztą powierzenia dotyczą wyłącznie przeniesienia na lekarzy wolnej praktyki obowiązków pod bardzo rygorystycznymi obwarowaniami (za najmniejsze uchybienia groźba utraty zlecenia w trybie natychmiastowym) bez prawa do podstawowych przywilejów - urlop płatny, ubezpieczenie ZUS itp. Są to jednostronne akty wymuszeń pracy nie mające nic wspólnego z umową o pracę lub umową - zleceniem. Jednoosobowo podejmowane decyzje przez powiatowych lekarzy weterynarii o wyznaczeniach i powierzeniach, bez przyjętych jasnych i czytelnych kryteriów rozdziału " pieniędzy" nasuwają podejrzenia prowadzenia w powiatach rozgrywek politycznych, personalnych i zachowań korupcyjnych.
 Mamy nadzieję, że sytuacja ta nie zmusi naszej korporacji do odmowy wykonania czynności zleconych z budżetu w akcji wiosennej.
 Wielokrotnie sygnalizowane problemy wykonywania zawodu lekarza weterynarii przez osoby nie posiadające odpowiednich uprawnień nie znalazły do tej pory satysfakcjonującego nas finału.

 Kolejnym tematem wymagającym natychmiastowego rozwiązania jest regulacja prawna w zakresie wprowadzenia obowiązkowych staży zawodowych po ukończeniu studiów. Organy samorządu lekarsko-weterynaryjnego zaniedbując od lat problem staży zawodowych sprawiły, że praktyki weterynaryjne znajdą się 1 maja 2004 roku w systemie prawnym Unii Europejskiej słabe materialnie i organizacyjnie.

 Pozostaje również do roztrzygnięcia w trybie natychmiastowym bardzo palący problem ustalenia modelu systemu obrotu produktami leczniczymi weterynaryjnymi oraz odbiurokratyzowania sposobu dokumentowania rozchodu leków, a także jak najłatwiejszego dostępu do wszystkich środków farmaceutycznych niezbędnych do należytego i sumiennego wykonywania zawodu lekarza weterynarii zgodnie z zasadami etyki i deontologii weterynaryjnej. Postulujemy, aby zweryfikować pracę w Komisji Farmacji Krajowej Rady Lekarsko-Weterynaryjnej reprezentantów środowiska farmaceutycznego, których interesy są sprzeczne z interesami lekarzy weterynarii.

 U progu 2004 roku zwracamy się do Krajowej Rady o dokonanie krytycznego bilansu własnych prac związanych z reprezentowaniem interesów lekarzy wolnej praktyki w najwyższych organach państwowych. Jeżeli skuteczność prac naszego samorządu można opisać jedynie liczbą ujemną to wnioski nasuwają się same.

 W ocenie Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Lekarzy Wolnej Praktyki utraciliście Państwo nasz mandat do reprezentowania naszej grupy zawodowej. Nie liczy się wkład pracy (jak wynika z kalendarium Krajowej Rady Lek.-Wet. zamieszczany obficie w każdym numerze "Życia Weterynaryjnego" - duży), ale liczą się efekty, a te są żałosne. Mając na uwadze stan i dobro polskiego lecznictwa weterynaryjnego zwracamy się z apelem o natychmiastowe zwoływanie nadzwyczajnych okręgowych zjazdów izb lekarsko-weterynaryjnych, na których zostaną zweryfikowane składy personalne zarządów oraz wyłoniona zostanie nowa, skuteczna Rada Krajowa.

 Powyższe uwagi przedstawiamy Panu kierując się troską o stan polskiej weterynarii. Oczekujemy pisemnego ustosunkowania się Krajowej Rady i Pana osobiście do poruszonych przez nas problemów w trybie pilnym.

 List nasz zostanie opublikowany również na łamach fachowych czasopism krajowych.
 Kolegów, lekarzy weterynarii, którym leży na sercu dobro naszego zawodu prosimy o włączenie się do ogólnopolskiej dyskusji.

Zarząd Stowarzyszenia
ul. 1 Maja 9
46-100 Namysłów
tel. 0-77 4101930

Komentarze czytelników:

Brak komentarzy.

Wróć do artykułów

© copyright 2004-2005 by Drag, design by Kokuryu. Wszelkie prawa zastrzeżone.