Tu może być Twoja reklama
Zapytaj >>
Tu może być Twoja reklama
Zapytaj >>


Ankieta

xxxxx

[Zobacz wyniki]
[Poprzednie ankiety]


Tu może być Twoja reklama
Zapytaj >>

Tu może być Twoja reklama
Zapytaj >>

Tu może być Twoja reklama
Zapytaj >>

Witamy

 Serdecznie witamy na naszej stronie internetowej Koleżanki i Kolegów lekarzy weterynarii wolnej praktyki z całej Polski oraz sympatyków naszej grupy zawodowej. Ten serwis przeznaczony jest właśnie dla Was!! Znajdziecie tu bieżące informacje, przemyślenia, poglądy, wystąpienia z zakresu spraw społeczno-zawodowych. Członków Stowarzyszenia zapraszamy do naszego forum, na którym możemy wymieniać poglądy w sprawach najbardziej aktualnych! Zainteresowanych członkostwem, po przeczytaniu statutu i zapoznaniu się z wzorem deklaracji członkowskiej, zapraszamy do działu "Kontakt". Życzymy miłego surfowania. Wszelkie uwagi kierujcie do zarządu stowarzyszenia na adres : stowarzyszenie@medicusveterinarius.pl



NA GORĄCO z PIŁY

2005/02/28 01:22:47

Wystąpienie dr Gołaszewskiego na spotkaniu delegatów do Wielkopolskiej Rady
Piła 27.02.2005r.

Czytaj...>>


POCZYTAJ

2005/02/23 20:22:17

Apel Jacka Sośnickiego przed wyborami do izb

Czytaj ten artykuł...>>

Lista artykułów...>>


POCZYTAJ

2005/02/17 16:08:07

Refleksje po spotkaniu w Warszawie

Artykuły...>>


POCZYTAJ

2005/02/10 20:17:09

Pismo dr K. Jażdżewskiego do Dyrektora Departamentu

Czytaj...>>


Przeczytaj zanim podpiszesz umowę

2005/02/10 18:57:14

Szanowne Koleżanki i Koledzy!

     Przed podpisaniem nowych umów na 2005 rok proszę Was o zapoznanie się z poniższymi wyliczeniami. Zobaczmy, za jakie pieniądze wykonujemy prace w imieniu Inspekcji.

     Wykonując jednocześnie tuberkulinizację i pobieranie krwi cennik zapewnia nam 7,95 zł od sztuki (5,30 i 2,65zł). Przyjmuję, że średnio w ciągu dnia chodząc po wsi możemy zbadać 50 sztuk bydła, co daje nam 397,50 zł (7,95 zł X 50 szt.). Od tej kwoty odejmujemy 20% jako koszty uzyskania przychodu, tj. 79,5 zł i pozostaje nam 318 zł. W tym momencie musimy odjąć 7% na podatek VAT, z którego nie jesteśmy zwolnieni, gdyż ponosimy pełną odpowiedzialność za powierzone czynności, a tak jest w umowach. Natomiast jeśli za działania zleceniobiorcy odpowiedzialność ponosi zleceniodawca, to jest to działalność wykonywana osobiście zwolniona z VAT na podstawie ustawy o VAT art.15 ustęp 3 pkt 3. To nas niestety nie dotyczy. 318 zł minus 22,36 zł (VAT) pozostawia kwotę 295,74 zł jako podstawę do opodatkowania. 295,74 zł X 19 % = 56,19 zł podatku.. Trochę skomplikowane może wydawać się wyliczenie zdrowotnego. Wylicza się tu dwie pozycje od kwoty brutto. 397,50 zł X 8,5% =33,79zł i 397,5 zł X 7,75 % = 30,81 zl (zdrowotne nie podlegające odliczeniu) Podatek 56,19 zł minus 30,81 zł = 25,38 zł podatku faktycznego. 397,50 zł minus 33,79zł minus 25,38 zł podatku daje nam kwotę 338,33 złotych do wypłaty, ale to nie koniec naszego szczęścia.

     Tą kwotę dzielimy na 2 dni ( jeszcze jest odczyt), co czyni 169 zł za dzień ( TBC + krew). Nie wyobrażam sobie rzetelnego wykonywania tych czynności bez dwóch pomocników ( trzymanie bydła, pisanie, odczyt kolczyków itp.,bezpieczeństwo lekarza). Jeżeli umówimy się z pomocnikiem na kwotę 50 zł netto za jego dniówkę, to musimy dodać jeszcze około 40-50% na pochodne ( ubezpieczenia społeczne plus podatek ). Czyni to sumę około 75 zł dla pomocnika dziennie. Stanowczo odradzam zatrudnienie pomocnika bez tej oficjalnej formy, ponieważ w przypadku różnego typu jego kontuzji, lekarzowi może zabraknąć pieniędzy na odszkodowanie z całej jego działalności budżetowej przez wszystkie lata. Takie fakty są mi dobrze znane 169 złotych minus 150 zł dla 2 pomocników = 19 złotych czyli 0,38 złotego za 1 zbadaną sztukę.

     Obecnie najniższe wynagrodzenie wynosi 849 zł brutto, co podzielone przez średnio 23 dni robocze w miesiącu daje kwotę 36,92 zł brutto ( około 24,60 zł netto).

     Wniosek: lekarz weterynarii otrzymuje za dzień ciężkiej i niebezpiecznej pracy w terenie w imieniu Inspekcji około 80 % najniższego średniego krajowego wynagrodzenia netto.

     Między innymi z tych pieniędzy musi utrzymać lecznicę na unijnym poziomie. A może się mylę, czekam na polemikę.

Życzę Wam dużo zdrowia i wytrwałości, bo chyba nie pieniędzy.
Wyliczył A.B.


Nasze pismo do Głównego Lekarza Weterynarii

2005/02/10 18:50:39

Namysłów, 08 lutego 2005 r

Ogólnopolskie Stowarzyszenie
Lekarzy Weterynarii
Wolnej Praktyki
„Medicus Veterinarius”
ul. 1 Maja 9
46-100 Namysłów
tel/fax 0-77 410 19 30

GŁÓWNY LEKARZ WETERYNARII
dr Krzysztof Jażdżewski
Warszawa

     Szanowny Panie Doktorze, odnosząc się do propozycji Głównego Inspektoratu Weterynarii dyskutowanych na spotkaniu 18 stycznia 2005 roku dotyczących nowych rozporządzeń, które miałyby obowiązywać od 2006 roku, Zarząd Stowarzyszenia wyraża przekonanie, że są to dla naszego środowiska bardzo istotne problemy. Zgłaszamy gotowość naszego uczestnictwa w dalszych pracach z zastrzeżeniem, że równolegle zostaną podjęte pilne prace nad nowelizacją rozporządzeń o opłatach dla inspekcji i wynagrodzeniach dla lekarzy weterynarii tak, aby mogły one wejść w życie od II kwartału bieżącego roku.

     Proponowane zmiany przedstawione przez Głównego Lekarza Weterynarii dotyczące sposobów i warunków wyznaczeń odbieramy jako jednostronnie restrykcyjne wobec podmiotów wyznaczanych np.: warunek uzyskania specjalizacji do 2009 roku jest zbyt surowy dla wielu lekarzy, zwłaszcza starszego pokolenia. Warunek dotyczący posiadania specjalizacji w określonym obszarze weterynarii musi być sprzężony z procesem edukacyjnym studentów wydziałów medycyny weterynaryjnej tak, aby studenci V i VI roku mieli możliwość ukierunkowania swoich zainteresowań i zdobycia stosownej wiedzy. Stąd uważamy, że w rozmowachdotyczących zmian po 2006 roku powinni uczestniczyć wpływowi przedstawiciele środowiska naukowo-dydaktycznego.

     Dyskutowany w trakcie rozmów system kar nakładanych przez Powiatowego Lekarza Weterynarii na lekarzy wykonujących nierzetelnie prace zlecone jest nieporozumieniem. Uważamy, że Lekarz Powiatowy stwierdziwszy rażące uchybienia w wykonywaniu zlecenia powinien zawiesić w wykonywaniu zlecenia zleceniobiorcę i sprawę skierować do rozpatrzenia przez samorządowe organy jurysdykcji zawodowej. Przecież dysponujemy kodeksem etyki i deontologii weterynaryjnej, na straży którego stoją nasze statutowe organy.

     W pracach dotyczących kryteriów rozdziału zleceń (powierzeń) należy koniecznie zapisać warunek jawności i uczestnictwa przedstawicieli samorządu zawodowego w celu wyeliminowania jednoosobowego, rodzącego podejrzenia o korupcję dotychczasowego systemu dokonywania zleceń przez Powiatowego Lekarza Weterynarii.

     Stowarzyszenie domaga się, aby w budżecie zostały zarezerwowane środki na ustawiczne szkolenie wolnopraktykujących lekarzy weterynarii wykonujących zadania w imieniu inspekcji.

     Prace nad przyszłymi umowami dotyczącymi wykonywania zadań z wyznaczenia powinny dać zleceniobiorcom możliwość wyboru formy rozliczenia jako podmiot gospodarczy lub osoba fizyczna.

     Szanowny Panie Doktorze, pełną naszą opinię dotyczącą proponowanych zmian przedstawimy po zapoznaniu się z projektami proponowanych przez ministerstwo nowych rozporządzeń.

z poważaniem za Zarząd Stowarzyszenia
Julian Kruszyński


To nie jest wcale takie śmieszne

2005/02/10 18:50:06

Wybory na delegatów izb lekarsko weterynaryjnych odbyły się.

Wybory mamy już za sobą. Wybraliśmy naszych delegatów na zjazdy izb lekarsko - weterynaryjnych. Przez najbliższą kadencję będą nas reprezentowali podczas głosowań, będą dbać o dobro lekarzy weterynarii leczących zwierzęta, o lekarzy badających mięso, oraz o urzędowych lekarzy weterynarii pracujących w inspekcjach weterynaryjnych. Jednym słowem będą dbać o interesy nas wszystkich. Spodziewamy się, że dobro naszego środowiska będzie im zajmowało czas, który chcą poświęcić pracując w izbie.

Przedstawiamy listę kandydatów, którzy wzięli udział w wyborach. Oto ona:

Młodziki - to najmłodsze pokolenie pracujących już w zawodzie weterynarzy. W obecnych wyborach byli podnieceni ich atmosferą, wszak walczą o stanowiska po raz pierwszy. Uczestnictwo w wyborach wynikało ze zdrowej chęci wpływania na losy lekarzy weterynarii w naszym kraju, jak również z faktu, że byli przez starszych kolegów manipulowani. Nie do końca zdają sobie sprawę z dwóch rzeczy. Po pierwsze udzielanie się w izbie jest jednak czasochłonne i w mniejszym lub większym stopniu odciąga od faktycznego zajmowania się czystym li tylko leczeniem, po drugie mogli nie zauważyć, że w izbie są funkcje, do których wcale jeszcze nie będą mogli kandydować, choćby ze względu na staż praktyki zawodowej. Jeśli zdarzyło się coś takiego, to oczywistym jest fakt, że doprowadzili do tego sprytni podżegacze, nazywani oficjalnie przez młodzików ich przyjaciółmi i mecenasami, a którzy teraz użyją ich wyłącznie jako sprężyny dla, jak by nie mówić, tylko i wyłącznie siebie. Tacy młodzicy zostali zrobieni w balona. Ale nie martwcie się młodziki, mogło być gorzej. Co by było, gdybyście byli zmuszani do pracy, musieli oddawać haracz na pracodawców, dodatkowo np. zrzutka na powiatowego z możliwością podwyżki, to byłoby dopiero źle z wami.

Frustraci - to grupa niezdolnych na przeróżne sposoby weterynarzy. Jedni, nie sprawdzili się jako powiatowi i wojewódzcy niszczyciele prywatnych praktyk weterynaryjnych, więc wierzą, że zrobią to jako funkcjonariusze izby lekarsko weterynaryjnej z nowymi, miażdżącymi przepisami i wymogami formalnymi. Co ciekawe, tu również pojawili się znani już sprytni podżegacze, którzy nawet namawiali ich do kandydowania. Ale frustraci nie kumają, że mogą awansować na stanowiska tylko obok podżegaczy, że tamci są sprytniejsi i będą się nimi tylko wysługiwać w zwalczaniu niekochanych (czy kowal naraża swoje ręce, zapytajcie go, po co ma obcęgi). Czy wreszcie frustraci sprawdzą się teraz, skoro nigdy wcześniej nie mogli? Mogło się zdarzyć, że zostali zrobieni w balona.

Spadochroniarze - to ci, którzy pozostali po poprzednich wyborach, gdyż nie zebrało się dostatecznie dużo luda, aby wybrać nowych przedstawicieli. W ciągu ostatniej kadencji izby, padło wiele niepochlebnych opinii o działalności izby, czy teraz będziecie lepszymi ambasadorami? Czy nie zagłuszą was sprytni podżegacze?

Pracusie - oni są bardzo wytrwali i stabilni w codziennej pracy w zawodzie. No właśnie, w zawodzie, ich całym światem jest ich prywatna praktyka! Dlatego nie kandydowali, nie przyszli nawet głosować, tych nie będziemy mieli okazji zobaczyć w akcji poprawiania sytuacji weterynarii w kraju na niwie jaką daje praca w izbie. Pracusie, na to tylko czekali sprytni podżegacze. Za to być może przy każdym spotkaniu wysłuchamy narzekań pracusiów podobnych do tych z roku ubiegłego. Pozostawiamy ocenie innych, czy unikanie czynnego uczestnictwa w życiu naszej korporacji jest dla nas i dla niej dobre.

Niekochani - to biorący udział w wyborach jako kandydaci, jednak bez wsparcia ze strony sprytnych podżegaczy, przeciwnie, z ich jawnym oburzeniem i antyreklamą. Najczęściej nie zostali wybrani, może i dobrze, nie będą wywoływać nieporozumień, mają sztywnawe kręgosłupy, lata nękania przez powiatowych brakiem zleceń i przydziałów nauczyło ich żyć z własnych sił i pomysłów, lekko z boku. A jeżeli osiągnęli stawiane sobie przed wyborami cele? A jeżeli zrobili kogoś w balona. Ach ci nieposłuszni niekochani.

Wielcy przegrani - to są ci kandydujący, którzy z niewiadomych przyczyn, pewni zwycięstwa, nie zostali wybrani na kandydatów, ooo, a przecież są w wielkiej komitywie ze sprytnymi podżegaczami, od lat robili z nimi interesy. I nie wyczuli, że są przez nich robieni w balona? Przecież to oczywiste, że są zbyt groźnymi przeciwnikami właśnie dla nich. A może nie są już potrzebni we wspólnych interesach. Wielcy przegrani mogli zrobić dużo dobrego w izbie, często są to urodzeni działacze, lubią to robić i potrafią to robić. Może następnym razem postawią na inne konie.

Sprytni podżegacze - no cóż, już o nich pisaliśmy.

Normalni - Na pewno są tacy, na pewno brali udział w wyborach, zostali dobrymi kandydatami, głosowali wedle słusznych kryteriów, zrobią dla nas dużo dobrego. Nie uważali sprytnych podżegaczy za dobrych kandydatów, i tylko z tego powodu nie głosowali na nich. Normalni nie zrobią nas w balona.

www.aniwet.pl


POCZYTAJ

2005/01/26 18:21:29

Jak zwykle doskonały tekst Włodka Szczerbiaka

      Zapraszamy do Artykułów

Czytaj...>>


ze spotkania z Głównym Lekarzem Weterynarii

2005/01/20 21:52:25

KOMUNIKAT
z rozmów naszych przedstawicieli z Głównym Lekarzem Weterynarii

     W dniu 18.01.2005 roku w siedzibie Krajowej Izby Lekarsko-Weterynaryjnej w Warszawie odbyło się spotkanie Głównego Lekarza Weterynarii z przedstawicielami Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Lekarzy Wolnej Praktyki „Medicus Veterinarius”,Krajowej i Warszawskiej Rady Lekarsko-Weterynaryjnej w obecności przedstawicieli Departamentu Bezpieczeństwa i Weterynarii. Stwierdzamy, że w czasie spotkania nie zostały poruszone i rozwiązane najistotniejsze, drażliwe tematy nurtujące obecnie środowisko lekarzy weterynarii. Nie znalazły rozwiązania żadne bieżące, nabrzmiałe i palące problemy związane z wyznaczeniami, podpisywaniem umów z powiatowymi lekarzami weterynarii, sposobem finansowania zadań itp. Z inicjatywy Głównego Lekarza Weterynarii zajęto się projektami regulacji, które mogą zacząć obowiązywać dopiero w 2006 roku i później. Otrzymaliśmy zapewnienie, że sprawami 2005 roku zajmiemy się w najbliższym czasie podczas następnych spotkań. Wystosowano apel do powiatowych lekarzy weterynarii o 2 tygodniową zwłokę w podpisywaniu umów na monitoring bydła do czasu rozmów z Ministrem Rolnictwa i Finansów.

v-ce prezes WILW Marek Mastalerek i Prezes Stowarzyszenia Julian Kruszyński


Tezy

2005/01/20 21:44:21

Tezy wystąpień na Walnym Zebraniu Głównego Lekarza Weterynarii Krzysztofa Jażdżewskiego i Prezesa Warszawskiej Rady Lekarsko-Weterynaryjnej Tadeusza Jakubowskiego


     K. Jażdżewski - Główny Inspektorat nie będzie dokonywał rewolucyjnych zmian. Rok 2005 jest rokiem przygotowań do wprowadzenia zmian w roku 2006, w którym planuje się zwiększenie środków na zwalczanie chorób zakaźnych (monitoring).Jest szansa na pieniądze na ten cel z Unii Europejskiej w postaci 50% dopłaty do pieniędzy przeznaczonych na weterynarię z naszego budżetu i część tej kwoty może być przeznaczona na powolny wzrost stawek za badania monitoringowe. Będzie więcej zadań dla lekarzy wolnej praktyki np. ocena dobrostanu zwierząt. Póki co otrzymamy z budżetu na 2005 rok kilka milionów złotych mniej (planowano o 13%, ale dołożono 5 mln), co może spowodować kłopoty z utrzymaniem się Inspekcji. W wyznaczaniu do badań monitoringowych GIW chce powrócić do lecznic (np. podpisanie umowy z 1 lekarzem i sporządzenie listy osób upoważnionych do wykonywania czynności) a w przypadku badania mięsa są 2 możliwości: z lecznicą jak wyżej (ale tu może być doliczany VAT) albo z wyznaczeniem osoby fizycznej (ale tu opłaty na ZUS). Opłata za badanie mięsa musi zawierać w sobie VAT i w związku z tym właściciele zakładów mięsnych nie będą mogli odliczać VAT-u. Przetwórcy powinni jednak wyrazić zgodę na podniesienie cen za badanie o 7%. Rozporządzenie Parlamentu i Rady Europy nr 882/2004 o kontrolach określa minimalne stawki za określone czynności urzędowe np.: za badanie 1 szt. bydła - 5 Euro, a za 1 szt. trzody pow.25 kg - 1 Euro. Stawki mają być wyrównane w całej Unii w 2006 roku. Szczepienie psów p. wściekliźnie będzie uwolnione, nie trzeba będzie wpłacać pieniędzy do PIW-u. Ministerstwo Finansów określi maksymalną stawkę za szczepienie. Jeden z Kolegów, członek Stowarzyszenia odczytał fragment cennika dotyczącego pszczół. Krajowe Centrum Głównego Inspektoratu Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych określiło w cenniku pozycję: za badanie sensoryczne miodu tj. barwa, konsystencja, smak, zapach- opłata wynosi 150 złotych. Natomiast Rozp. Ministra Roln. i R.W. (Dz.U. Nr 241, poz.2088) w cenniku określa stawkę za pobranie próbek miodu do badań laboratoryjnych (łyżką do słoiczka) na kwotę ś 21 złotych. Pozostawiamy to bez komentarza.
     T. Jakubowski - świadomie wybraliśmy ten piękny zawód, ale w 2004 roku świadomie starano się nam go obrzydzić, a myśmy chcieli tylko normalności. Protest rozpoczął się jako skutek ochrony partykularnych interesów pewnych grup, które w jawny sposób zagrabiły to, co lekarze wet. do tej pory mieli. Rozliczanie od sztuki było prawidłowe, ale nie do końca wypełnione (lekarz musiałby mieć zapłacone za czas pracy stracony z winy właściciela ubojni, a także wyższą stawkę za pracę w nocy, święta i inny nienormalny czas pracy). Przypomniał, że jest autorem wzoru bardzo uproszczonej i ulepszonej książki leczenia zwierząt, dużo mniej skomplikowanej od propozycji dr Walterbacha. Obawy Kolegów, że po uwolnieniu szczepienia p. wściekliźnie zacznie się walka o teren są nieuzasadnione. Rada Lekarsko-Weterynaryjna może podjąć decyzję, że delegaci na zjazdy wspólnie z Lekarzem Powiatowym będą wspólnie dzielić zadania. Powinniśmy wszyscy pójść na wybory samorządowe i wybrać ludzi, do których mamy zaufanie i gwarancję spełnienia naszych oczekiwań. Dobrze, że Inspekcja też należy do Izby, bo jest to pewien sposób dyscyplinowania jako członków, ale nie może tak być, by wszystkimi rzecznikami i sędziami byli inspektorzy. Ma to być grupa mieszana. Brakiem pieniędzy dla Inspekcji nie należy się przejmować. Wystarczy przez pół roku odstąpić od badań monitoringowych i pieniądze te można wycisnąć.
     Pani Dyrektor Maria Boratyn-Laudańska przedstawiła działania Departamentu Bezpieczeństwa Żywności i Weterynarii w zakresie przygotowywania nowych ustaw i rozporządzeń.


1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38

Forum

IZBY (140)
Nie na temat. (43)
A S F (13)
WYBORY (248)
nowa inspekcja (12)
NOWA INSPEKCJA (63)
nowy cennik (39)
Minimalna stawka godzinowa (9)
Świeżo po stażu (5)
Następny kodeks (7)

Tu może być Twoja reklama
Zapytaj >>

Odsłon: 5018684

statystyki www stat.pl

© copyright 2004-2005 by Drag, design by Kokuryu. Wszelkie prawa zastrzeżone.